
Sobota, 19.09.2009 koncert popołudniowy.
Ano było pięknie…
Muzycznie dzień festiwalowy rozpoczął recital Eri Iwamoto. Japońska pianistka wykonała najpierw … preludia op. 1 (pięknie), następnie Etiudę op. 4 nr 3 (też fajnie) i cztery Mazurki z opusu 50 (najmniej ciekawie). Wszystkie kompozycje autorstwa … Karola Szymanowskiego. Ten wstęp był jednak idealnym przygotowaniem do wspólnego koncertu pianistki z wiolonczelistą Konradem Bukowianem, muzykiem orkiestry Sinfonia Varsovia. Razem artyści wykonali m.in. wspomnianego wyżej poloneza C-dur na wiolonczelę i fortepian, a potem ostatnie, wydane za życia Chopina jego dzieło. I właśnie część trzecia tej kompozycji, Largo z sonaty g-moll op. 65 zabrzmiało najpiękniej i niesamowicie wręcz. Napisane przez kompozytora dla Augusta Franchomme i z nim właśnie po raz pierwszy w duecie wykonane (nie do końca, bo Franchomme nie dał rady skomplikowanym polifoniom). Na koncercie w Antoninie był to chyba najbardziej magiczny moment pierwszego recitalu (aby podkreślić, jak piękny jest to fragment twórczości Chopina, to w linku gra znakomity ukraiński wiolonczelista, Gregor Piatigorsky).
Na zakończenie – niespodzianka (bo „niespodziewane było też przygotowane” jak mawiał poeta) Daniel Vaiman wykonał absolutnie porywająco sonatę b-moll op. 36 Siergieja Rachmaninowa. Dzięki Internet Archive możemy jej posłuchać, tym razem w wykonaniu Simone Sala. Wystarczy kliknąć tu.
Udany koncert, piękny dzień.