“Chopin w aksamicie nocy”: sobota, 19.09.2009 r. – koncert nr 2 (wieczorny).
Nocny – drugi tego dnia – koncert nazwany specjalnym, rozpoczął się punktualnie o godzinie 22 i miał trwać z niewielką przerwą do prawie 1.30. Ostatecznie nazwa zobowiązuje: „Chopin w aksamicie nocy” – co to byłoby za przedstawienie, gdyby zakończyło się przed północą. Występ uświetnili zarówno artyści, którzy tegoż dnia mieli już okazję prezentować się publiczności antonińskiej (pianistka Eri Iwamoto, wiolonczelista Konrad Bukowian, oraz pianista z Szwajcarii – Daniel Vaiman), a także osoby specjalnie na ten koncert zaproszone. Właśnie Daniel Vaiman razem z grającym na wiolonczeli Igorem Kiritchenko z Rosji zachwycająco – zbierając za to olbrzymie brawa – wykonali poloneza C-dur na wiolonczelę i fortepian. Pięknie, bo inaczej, ale równie romantycznie, co poprzednicy. W przerwach między koncertami wiersze Kazimierza Wierzyńskiego czytał Jan Nowicki, elegancko prezentujący się w muszce założonej mu przez najlepszą z żon. Konferansjer kolejno anonsował kolejnych artystów. Aleksander Korsantia, który otrzymał po występie niesamowity aplauz, zagrał wręcz porywająco. Daniel Wnukowski , młody pianista przygotowujący się na przyszłoroczny, jubileuszowy konkurs chopinowski wypadł chyba zbyt sztywno. Może onieśmieliła go sala koncertowa zacnego festiwalu, może pora, a może przemykające pod ścianami duchy XIX -sto wiecznych romantyków lekko skonfundowały młodego artystę? Kto wie. Ale, żeby nie było, to był dobry występ.
Cały koncert przemknął właściwie w mgnieniu oka. Niestety zasadniczym problemem były miejsca, jakie mieliśmy podczas tej gali. Drugie piętro galerii można jeszcze zaakceptować (zwłaszcza, gdy siedzi się na wprost artystów, tyle, że dwie kondygnacje wyżej), ale niestety obserwowanie muzyków z drugiego rzędu tej galerii było już mało przyjemne. Tym bardziej, że … przed nami usiedli ludzie, którym chyba wydano zaproszenia z puli sponsora lub innego zakładu pracy. Bo jak nazwać „słuchaczy”, którzy gadają przez większość koncertu, ziewają, wymieniają uwagi o … trasie przejazdu do Ostrzeszowa (nawigacje, polecam nawigacje, jakąkolwiek do cholery!) a ożywiają się … z pierwszymi nutami poloneza As-dur op. 53? No melomani toto nie byli…
Wniosek. Bilety trzeba kupić wcześniej. Duuuuużo wcześniej. W lepszych miejscach. I liczyć, że żadna wycieczka zakładowa na taki koncert nie przyjedzie…