Concerto for Two Violins in D minor BWV 1043; Violin Concerto in A minor BWV 1041; Violin Concerto in E major BWV 1042; Concerto for Oboe & Violin in C minor (after BWV 1060)
Ryo Terkado (violin); Natsumi Wakamatsu (violin); Marcel Ponseele (oboe)
Bach Collegium Japan & Masaaki Suzuki
To popularna muzyka. Choć nie dlatego, że jest powszechnie znana, co to, to nie – w tej materii niewiele się zmieniło. Popularność koncertów skrzypcowych Jana Sebastiana Bacha mierzyć można jednak poprzez ilość interpretacji, jakimi obdarzają nas co rusz kolejne orkiestry / skrzypkowie. Sam znam te utwory w kilku wykonaniach, a że mam jakąś wewnętrzną atencję do Bach Collegium Japan, to … ich płyty słucham chyba najczęściej.
Koncerty – te, które na albumie BCJ się znalazły to muzyka nie dość, że popularna, to jeszcze „niewymagająca”. Nie potrzeba wielkich przygotowań, by do niej zasiąść, niekonieczne jest muzyczne obycie (choć, jak ktoś na co dzień słucha K.A.S.Y., to jednakowoż może mieć problem), specjalnie nie trzeba odkładać na bok zwykłych czynności – jakby się kto uparł, to podczas sprzątania też się ona sprawdzi. Oczywiście… trzeba lubić skrzypce –bez tego się nie da wysłuchać z przyjemnością muzyki nie tylko Jana Sebastiana, ale w ogóle klasyki.
Bach Collegium Japan poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Grają znakomicie, a Ryo Terkado jest i wystarczająco szczegółowy i liryczny zarazem. Nie ma tu zbędnych popisów, epatowania nastrojami (jak u Fabio Biondiego, no ale akurat w jego przypadku to nie dziwota), jest ładne, przyjemne, urokliwe granie.
Zdaję sobie sprawę, że to jednocześnie może być wada albumu: tak przewidywalność, wręcz akademickość wykonania niektórych może nużyć. Pewnie, w końcu eventy też się przydają, choć… gdy jest ich za wiele – potrafią zepsuć najlepszą nawet chwilę przyjemności. Uff.. Masaaki Suzuki sobie na to z Bachem nie pozwala: trzyma wszystko pewną ręką i dzięki temu muzyka brzmi tak dobrze. Nałożywszy na to znakomitą realizację oraz perfekcyjny dźwięk – mamy produkt najwyższej klasy. Ale do tego Bach Collegium Japan nagrywający dla BIS-u zdążył już nas przyzwyczaić.