Zaczął od studiów w klasie fortepianu, ale jak sam przyznał, zbawieniem były dla niego skrzypce. Ten instrument okazał się mieć wręcz porywający wpływ na późniejsze losy kompozytora. Wszystkie jego ważniejsze dzieła, czy to napisane od podstaw, czy stanowiące transkrypcję motywów pojawiających się w muzyce ludowej to utwory, w których prym wiodą właśnie skrzypce.
Znajomy Leopolda Stokowskiego, Gustava Holsta i Maurice Ravela, dość późno, bo w wieku 30 lat dopiero zaczął publikować swoje pierwsze kompozycje. Od samego początku ujawniają one wielki wpływ muzyki ludowej; zresztą jedno z jego najbardziej znanych dzieł – Fantazja na temat „Greensleeves” to właśnie nic innego, jak inkorporowany na grunt muzyki klasycznej temat muzyczny, znany od dawna angielskiej tradycji folklorystycznej.
Płytę, która jest bohaterem niniejszego wpisu rozpoczyna właśnie Fantasia On The „Greensleeves”. Orkiestra Academy Of St. Martins-in-the-Fields, pod dyrekcją Nevilla Marrinera oraz William Bennett na flecie brzmią po prostu niesamowicie. Melodia. Melodia i raz jeszcze melodia, to pierwsze, co nasuwa się na myśl po wysłuchaniu tego utworu. Swobodne, liryczne brzmienie fletu Bennetta perfekcyjnie wspomaga orkiestra, a całość przywodzi na myśl faktycznie poranne promienie słońca na lekko zamglonych wzgórzach Walii. Po fantazji, Robert Tear z towarzyszeniem fortepianu wprowadza słuchacza w świat pieśni ludowych starej Anglii. Najpierw debiutanckie Linden Lea, niespełna trzyminutowe nagranie (można powiedzieć, że to jeden z hitów Vaughan Williamsa), potem Silent Noon (kolejny przebój kompozytora – jak zgram winyla do formatu zer i jedynek, to zapodam, póki co w linku w wykonaniu Iana Bostridge) i na koniec wiązanki pieśni The Vagabond. Ślicznie.
Oczywiście najważniejszym nagraniem jest The Lark Ascending. Śmieszne mi się to dziś wydaje, ale moja pierwsza styczność z tym nagraniem nastąpiła jeszcze w latach 80 – tych ubiegłego stulecia (jak to brzmi!!) za sprawą japońskiego kompozytora i muzyka … Isao Tomity. Nie wdając się specjalnie w szczegóły – chyba Jerzy Kordowicz w Programie III Polskiego Radia zaprezentował album koncertowy Japończyka, na którym, wśród wielu transkrypcji różnych utworów klasycznych znalazło się i to nagranie. The Lark Ascending to moja miłość od pierwszego wejrzenia. Tak śpiewne, tak melodyjne, emocjonalne i uduchowione nagranie, że aż szkoda tracić czas na czytanie czy pisanie o tym utworze – kliknijcie w link, gdzie Janine Jansen z pewnością potwierdzi wszystko, co napisałem wyżej.
Oto część pierwsza:
A tu część druga:
Mistrzowskie wykonanie cudownego utworu.
I tak jesteśmy na końcu strony pierwszej. Drugiej strony winylowej płyty słucha się równie przyjemnie. Co na niej jest ? Piękna muzyka, po którą zachęcam, by sięgnąć. Może być do śniadania w niedzielny poranek albo do wieczornego winka. Pasuje, jak ulał.
Poniżej pełna lista utworów wraz z wykonawcami poszczególnych części.
Side one:
- Fantasia on Greensleeves (Academy of St. Martin-in-the-Fields directed by Neville Marriner, William Bennett – flute)
- Linden Lea (Robert Tear – tenor, Phillip Ledger – piano)
- Silent Noon (Robert Tear – tenor, Phillip Ledger – piano)
- The Vagabond (Robert Tear – tenor, Phillip Ledger – piano)
- The Lark Ascending (Iona Brown – violin with Academy of St. Martin-in-the-Fields directed by Neville Marriner)
Side two:
- English Folk Song Suite (Boston Pops Orchestra directed by Arthur Fiedler)
- Fantasia On Christmas Carols (Alan Hervey – bass – baritone with The Choir of King’s College Cambridge and London Symphony Orchestra directed by sir David Willcocks)
- Rhosymedre (Michael Nicholas – organ)
- O Clap Your Hands (Choir of St.John’s College Cambridge with Jonathan Bielby – organ and The London Brass Players directed by George Guest)
Płyta wydana przez Deccę, w 1981 roku.