Accademia Bizantina & Ottavio Dantone. Stefano Montanari & Paolo Grazzi
Tytułowy spór między harmonią a wyobraźnią to dwanaście koncertów Antonio Vivaldiego, napisanych przezeń w latach 1723-25 w Wenecji i opublikowanych jako koncerty z op. 8. Pierwsze cztery koncerty skrzypcowe znane są całemu światu pod nazwą Cztery Pory Roku, więc skoro są sławne, to zajmę się nimi innym razem.
O koncertach od siódmego do dwunastego, wydanych przez ARTS na płycie SACD nagranej przez Accademię Bizantinę pod dyrekcją Ottavio Dantone można spokojnie powiedzieć, że to Vivaldi w całej krasie. Pełno tu świetnych melodii, tak znakomicie wplatających się jedna w drugą, pełno kontrastów: owych stacjonujących obok siebie chwil spokoju i wytchnienia oraz nieoczekiwanych galopad i zmian tempa. Mimo iż nie są tak popularne, jak Cztery Pory Roku, mimo, że nie mają dodatkowych – opisujących je nazw (no, niektóre mają – jak choćby koncert nr 10 – „La Caccia” czyli „Polowanie”) to i tak godnie wpisują się w charakter muzyki ilustracyjnej. Każdy z tych koncertów ma swoje emocje, swoją harmonię i pasję. Faktyczna harmonia dźwięków z jednej strony i wyobraźnia artystów z drugiej (skoro kompozytor widział w tej muzyce obraz Wiosny, Lata, Jesieni i Zimy, to pewnie i my możemy znaleźć w poszczególnych częściach tych koncertów skrzypcowych czy to odniesienia do malowniczych śródziemnomorskich pejzaży czy też urokliwych weneckich uliczek i kanałów) – wszystko to pozwala chłonąć owe osiemnastowieczne nuty z przyjemnością zahaczającą o absolut. A jeśli przy okazji mamy możliwość i chęć po jednych lub drugich pejzażach powłóczyć się właściwie bez celu, to tylko patrzeć, jak zatracimy się bez umiaru w tych koncertach skrzypcowych. A do „życia” przywróci nas … cisza w głośnikach, bo każdy – najlepszy nawet utwór – kiedyś się kończy.
Wspomniałem o muzyce ilustracyjnej. Toteż dla nabrania ochoty na sięgnięcie po znakomity album Accademii Bizantiny proponuję trzy fragmenty, będące w sumie całym koncertem nr 7, a oznaczonym w katalogu Ryoma numerem 242. Zaczniemy od Allegro. Ta żywa, wesoła część przygotuje nas na wolniejsze Largo, by po chwili wytchnienia znowu zakręcić się w karnawałowym tańcu za sprawą kończącego ten koncert finałowego Allegro. Prawda, że znakomite? Polecam, świetny album na nasz zimny zimowy karnawał.