Feeds:
Wpisy
Komentarze

A na dzień dobry…

… Eloge de la folie. Cudne to, jak mało co…

Reklamy

168

17 października to TA data. Nieodmiennie kojarząca się z jednym…

Dobranoc.

Dzień musi być dobry…

…gdy zaczniemy go sobie od takiej wyjątkowo zgrabnej arii Geminiano Giacomellego. Na wokalu, jak się to zwykło w czasach nowożytnych mówić – Ann Hallenberg. Na skrzypcach (i orkiestrze przy okazji rzecz jasna) … nasz ulubieniec. Stefano Montanari. Grajmy…

Dobrej nocy…

A my się zżymamy na…

… współczesnych nam artystów, gdy powielają znane motywy w kolejnych swoich dziełach. Autoplagiat – krzyczymy ze zgorszeniem – jakby to była wyłącznie domena naszych czasów. A przecież… taki Jerzy Fryderyk Händel… weźmy dla przykładu jedną cudną melodię. Pochodzącą z III aktu opery Almira instrumentalną sarabandę przerobił on wszak na arię Lascia la spina z oratorium Il Trionfo del Tempo e del Disinganno (HWV 46a), a potem raz jeszcze machnął ów temacik jako Lascia ch’io pianga z opery Rinaldo (HWV 7). Tak że ten…

A, zapomniałbym. Ten demaskatorski wpis miał w sumie być pretekstem, byśmy sobie posłuchali, jak ślicznie się nam tu „spina” wokalnie Lucia Martin-Cartón i orkiestrowo Les Arts Florissants Williama Christiego. Dobrego dnia…

Prawda, że piękne?

O Samotności!

Na dobranoc ta prześliczna pieśń Henry’ego Purcella. Sopran szkockiej śpiewaczki Rachel Redmond pięknie akompaniowany przez francuski zespół Le Caravanserail pod batutą (znad klawesynu) Bertranda Cuillera. Dobrej nocy…

O, Samotności! Najsłodszy wyborze!

Wy- Miejsca od zgiełku tak oddalone,

Oddane ślepej, nocnej porze,

Jakże koicie me myśli strapione!

Nieba! Jakąż napawa mnie radością

Widok tych drzew, co z Czasem narodzone,

I jemu równe są starością,

A jednak we wszystkich epokach czczone 

Za świeżość ich i kolor tak miły,

Jak gdy raz pierwszy zobaczone były!