Feeds:
Wpisy
Komentarze

Odrobina klasycznej klasyki…

…czyli Jan Sebastian Bach z winylowego boxu.

Bach, Johann Sebastian: 24 Pièces Célèbres et Populaires dans leur Version Originale

EMI 1984

Przyznam, całkiem serio, nie wyobrażałem sobie, by utwory jakiegokolwiek kompozytora pociąć na kawałeczki i zestawić z tego taki klasyczny the best of. No owszem, zwykle na płytach muzyki klasycznej zestawiane są różne, czasami pasujące do siebie (a czasami nie) dzieła. Jednak zwykle są to właśnie całe kompozycje. Jak dwudziesty pierwszy koncert fortepianowy Mozarta, to nikt nie wrzuca pomiędzy allegro maestoso a słynne andante dajmy na to arii Der Hölle Rache… z Czarodziejskiego Fletu. W ogóle wybieranie sobie poszczególnych e jest pojedyncze, wyrwane z kontekstu allegro czy largo) z większych dzieł wydawało mi się niedopuszczalne. Aż, przy okazji jakiejś internetowej wyprzedaży, kupiłem pięknie wydany, winylowy box EMI z 1984 roku z muzyką Jana Sebastiana Bacha. 

Trzypłytowe wydawnictwo francuskiego oddziału EMI, ślicznie opakowane w kartonową obwolutę, zabezpieczone zostało dodatkowo drugim sztywnym kartonikiem, na którym wydrukowano opis… jakiś opis (niestety, ale francuskojęzycznym nie jestem). Zawiera… w sumie wszystko co trzeba – choć zaiste po kawałeczku – z bogatej spuścizny niemieckiego kompozytora. Jest muzyka organowa (oczywiście TA słynna Toccata i Fuga, tu w wykonaniu Lionela Rogga, na organach Katedry św. Piotra w Genewie, tak, tejże katedry, gdzie Kalwin był kaznodzieją przez ponad 20 lat). Jest fragment kantaty BWV 147 (Jesu bleibet meine Freunde), w świetnej wersji królewskiego chóru z Cambridge akompaniowanego przez – nie – trzeba – jej – nikomu – zachwalać – doskonałą i lubioną w Klasycznej Niedzieli Academy of St-Martin-in-the-Fields (który to ansambl zresztą powraca we fragmencie Oratorium na Boże Narodzenie. Są Koncerty Brandenburskie (choć liczba mnoga użyta ciut wcześniej jest, by tak rzec, małym nadużyciem)… w nieznanym mi wcześniej wykonaniu Franz Liszt Chamber Orchestra. Prym wśród artystów wiedzie jednak Yehudi Menuhin i jego (różne) orkiestry. Nadto Igor Kipnis na klawesynie, Louis Pernot na lutni i mamy prawie pełen przekrój artystów, którzy swoimi interpretacjami muzyki Jana Sebastiana zdecydowali się nas uraczyć. Co ciekawe – nagrania te powstawały na przestrzeni prawie 25 lat, i choć słychać różnice w interpretacji (no i troszkę w sposobie zapisu dźwięku), to jednak całości… słucha się zadziwiająco przyjemnie. Muzyka kameralna przeplata się z dziełami sakralnymi i zupełnie to nie przeszkadza. No kto by pomyślał… Z racji jednak rozrzutu zaprezentowanego repertuaru nie wypowiadam się względem kanoniczności poszczególnych fragmentów. Jest to bowiem raczej przekrój dzieł muzyki kantora od św. Tomasza, niż próba uchwycenia niuansów wykonawczych w tym, czy tamtym dziele. Owo wspomniane przeze mnie na początku the best of. Całkiem zgrabnie zestawione i wykonane. 

Jako się rzekło – to recenzja albumu składającego się z trzech płyt winylowych. W sumie jest to już któreś z kolei wydawnictwo, które na jakiejś tam wyprzedaży nabyłem. I kolejne, które ma te same cechy wspólne z innymi. Otóż poprzednim właścicielem musiał być najpewniej również w przypadku tych 24 Pièces Célèbres et Populaires dans leur Version Originale zdeklarowany audiofil. Płyty bowiem są wręcz idealne, tak z wyglądu, jak i z brzmienia: Trzydzieści sześć lat od wydania, a nie ma na nich nawet ryski. Jeśli dodamy do tego śmieszną kwotę 30 zł, jaką zapłaciłem za box… cóż 🙂

Gdyby ktoś się zastanawiał… warto.

Skrobnę…

… wkrótce coś o Festiwalu Bachowskim w Świdnicy. A póki co… zobaczmy i posłuchajmy, jak Bacha gra Maria João Pires 🙂

Bach w czasach zarazy…

Jak co roku… no dobrze, faktycznie, w ostatnich miesiącach, za sprawą epidemii wszystko ważyło się do ostatniej chwili (a na dobrą sprawę nie wiadomo też, jak będzie po samych koncertach)… w każdym razie jednak ostatecznie „przyklepano” poszczególne eventy, artyści potwierdzili udział, a że podobno epidemia zanika… to każdy uczestnik przyniesie oświadczenie, że nie jest chory i możemy cieszyć się muzyką na najważniejszym letnim festiwalu w Polsce. Dziś bowiem rozpoczyna się Festiwal Bachowski w Świdnicy , ktory potrwa… ponad miesiąc. Ogromna i chyba najbogatsza w Polsce koncertowa propozycja programowa, niezwykle przy tym zróżnicowana, tak repertuarem, jak i doborem artystów, tudzież miejsc prezentacji muzyki. Prawdziwe święto muzyki klasycznej.

Oczywiście prym, wśród miejsc, gdzie zabrzmią festiwalowe nuty, wiedzie Kościół Pokoju w Świdnicy. Pięc lat temu miałem okazję tam oglądać i słuchać Pasji Janowej Jana Sebastiana Bacha… i… w tym roku też sprawię sobie taki prezent na imieniny 🙂 Bilety jeszcze są (gdyby się ktoś zastanawiał), ale… to nowość (chyba za sprawą epidemii)… wielu koncertów, w tym jutrzejszej Pasji, będzie można posłuchac online. Szczegóły zresztą znajdziecie na stronie festiwalu, w zakładce z programem.

Najważniejszym chyba wydarzeniem XXI Festiwalu Bachowskiego będzie niedzielny koncert zjawiskowego kontratenora polskiego, Józefa Jakuba Orlińskiego (biletów już niestety nie ma). Wydarzeniem na tyle istotnym, że transmisję przeprowadzi radiowa Dwójka. Kto więc nie zdążył z biletami, winien nastawić Program Drugi Polskiego Radia. W niedzielę, o godz. 20.00.

A poza tym… naprawdę sporo Bacha w repertuarze. I Das Wohltemperierte Klavier, i Wariacje Goldbergowskie, i Koncerty Brandenburskie, sonaty, kantaty… cieszmy się tą muzyką.

A że lato w pełni, to na koniec Józef Jakub Orliński. W anturażu zdecydowanie niezobowiązującym. Acz, wyjątkowo pięknym…

Purcell w czasach zarazy…

Wielki Piątek

„Nie jestem gotowy”… rzecze Vuko Drakkainen w oczekiwaniu, aż świat fiknie mu orła. Nikt nie jest. No, prawie nikt. Ktoś kiedyś był. Potem wielokrotnie pisano o tym pieśni. Jakie? Znajdziecie je tu, w tym linku. A zresztą, posłuchajcie…

Muzyka w czasach zarazy

Ano, się porobiło z tym światem. Żyliśmy sobie przekonani, iż wszystko zawsze będzie takie, jak było, a jak nie, to będzie lepsze. A tu nagle… bach! Znaczy, problem. Wszystko stanęło, świat się zatrzymał, albo tak zwolnił, że nagle wywróciło się nam życie do góry nogami. W sytuacji, gdy sporo rzeczy i aktywności zostało zakazanych, cieszą takie inicjatywy, jak ta. Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze. Nietypowe, ale… sami zobaczcie. I posłuchajcie.

Dobrego, 2020 roku.

Oby dał Wam tyle radości, co to prześliczne mozartowskie Adagio. Ten filmik, to jeden z najpopularniejszych utworów na YT w ubiegłym już roku. Oczywiście wśród tej mało popularnej i chyba coraz bardziej zapomnianej muzyki klasycznej.

Oj taaaak…

… właśnie tak wyobrażam sobie niespieszne popołudnie przy kawie. Artystów, czarujących od początku do końca. Warto śledzić tego śpiewaka. Ma niesamowity głos.

95

…lat temu urodziła się w Toruniu Regina Smendzianka. Znakomita pianistka, którą – całkiem niesłusznie – pamięta się głównie ze znakomitych opracowań dzieł Chopina. A przecież ta doskonała artystka miała w repertuarze dzieła innych polskich kompozytorów. Posłuchajmy, jak gra walca Moniuszki…