Feeds:
Wpisy
Komentarze

Muzyka z cytatem…

„Mam czasem coś naszkicowanego w przypływie dobrego nastroju, podczas radosnych chwil, co wymaga ukończenia i czeka na szczęśliwy stan ducha, by być dalej udoskonalane, bowiem niechętnie pracuję, kiedy dusza nie jest do tego usposobiona… W ogóle nie pochwalam kompozytorów, którzy piszą nieomal nieustannie. Umysł staje się zmęczony, senny i przytępiony. Podczas takiej bierności i gnuśności umysłu człowiek bezwiednie, nie zauważając tego, często sam siebie ograbia. Jednym słowem – powtarza się…”

Komu zawdzięczamy owe słowa? A kompozytorowi, którego muzykę znajdziecie w dziale recenzje w podsuniętym linku…

Reklamy

Nie mogę sobie tego odmówić…

Ostatni…

… piątek września to data różnych premier muzycznych. Swój nowy album zaprezentowała grupa Riverside (i jest on, WOW, to mało powiedziane), ale muzyki rockowej w Klasycznej Niedzieli nie słuchamy. Tzn. słuchamy, ale nie polecamy. No dobra, polecamy, ale… się nią nie zajmujemy. 28 września br. to takoż data premiery albumu artysty, którego na tym blogu nie raz się wspominało. I to wspominało się z radością. Mowa o Fabio Biondim, któren był właśnie zaprosił nas na swą absolutnie czarowną płytę z koncertami, no a jakżeby inaczej… Antonia Vivaldiego. Vivaldi: Concerti per violino VI „La boemia” to wysmakowana kwintesencja elegancji, prostoty i wdzięku, porywająco i wybornie wykonana. Ale to akurat względem dzieł włoskiego mistrza skrzypiec żadna nowość. Jak już oswoję z większością nagrań, skrobnę coś więcej. A póki co… takie prześliczne larghetto z koncertu g-moll RV 330.

Ech, ależ ja uwielbiam ten śpiewny tryl skrzypiec, tak lekko wpijający się w duszę gdzieś po około minucie od rozpoczęcia utworu. Aż chciałoby się krzyknąć: „chwilo trwaj!” Cóż… miłej niedzieli 🙂

Pieces de Clavecin

Pięćdziesięciolecie Led Zeppelin uczczone. To czas na to, co w Klasycznej Niedzieli się uwielbia. Odrobina, hehe, francuskiego (rzadkość tutaj, prawda) baroku.

Parę godzin słuchania będzie, WOW!

Łapmy klimat…

… skoro dziś pierwszy dzień jesieni, to zaczniemy ją od zadumanego Brahmsa. Ckliwie smuci się na skrzypcach trochę zapomniana w Klasycznej Niedzieli Janine Jansen…

Szkic…

… odnaleziono w latach 60-tych ub. wieku w Berlinie. Zawdzięczamy to niemieckiemu muzykologowi Wolfgangowi Plathowi. Te 16 taktów miało kończyć Lacrimosę i … posłuchajmy sobie, jak brzmi. W linku dzieło, które powstało w ramach projektu Magna Opera Sacra (czyli efektu współpracy orkiestry barokowej Arte dei Suonatori z Chórem UZ Cantus Humanus). Krótkie, ale… jak to u Mozarta. Wyborne.

Recital!

Słuchamy i oglądamy, koniecznie.