Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Kwiecień 2010

Księga Pieśń nad pieśniami uznawana jest za jedną z najbardziej niezwykłych w kanonie biblijnym, gdyż gdyby czytać ją wprost, okaże się, iż nie ma w niej niemal żadnej wzmianki o Bogu, o narodzie wybranym, ani w ogóle o religii. Biorąc dosłownie jej treść, jest ona po prostu poematem miłosnym, a konkretnie dialogiem dwojga bohaterów, znanymi jako Oblubieniec i Oblubienica.

Powstanie księgi datuje się według różnych źródeł na czas od VI do III wieku p.n.e., a ostateczną redakcję nawet na II wiek przed Chrystusem. Prawdopodobne jest jednak, że powstała ona na początku IV wieku p.n.e. albo jako zbiór pieśni weselnych śpiewanych na cześć młodej pary, albo jako utwór metaforyczny opierający się na tychże weselnych lirykach. Przyjmuje się, że jest to księga stworzona przez biblijnego króla Salomona (tego od sprawiedliwego wyroku w sprawie dziecka, którego żądały dwie matki). Tegoż Salomona, który był synem Dawida i … wspominanej na łamach Klasycznej Niedzieli Batszeby (żony Uriasza Hetyty). Król, prorok, ważna postać dla kilku religii, był z całą pewnością postacią historyczną, a że słynął ze sporego haremu, mógł też napisać wspomniane pieśni. A z biegiem czasu pieśni te, będące hymnem na rzecz „amor profana”  zaczęły być analizowane i traktowane jako metaforyczne przedstawienie „amor sacra” to już zupełnie inna sprawa. I tak uczucia między mężczyzną a kobieta zostały zinterpretowane jako miłość Boga do narodu żydowskiego, bądź też powrotu narodu wybranego po wielu latach niewierności wobec Boga do Jego łask. Wikipedia podaje, że chrześcijańska interpretacja utworu uznaje wielopłaszczyznowość Pieśni nad pieśniami i traktuje, że treść tej Księgi ma istotne znaczenie w odniesieniu zarówno do Starego jak i do Nowego Testamentu. Miłość zaś interpretowana jest jako relacje Boga do Izraela, Chrystusa do Kościoła, Boga do ludzkości, której winy zostały odkupione, czy też Boga do Najświętszej Marii Panny. W każdym z tych układów zestawienie Oblubieniec / Oblubienica daje się interpretować w kategoriach czy to samej miłości, czy wybaczania w jej imieniu czy też powrotu skruszonego człowieka do Boga. I w sumie nie ma się co dziwić, ostatecznie… „Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie i zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych. Rzekł Mu uczony w Piśmie: Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać” (Mk 12,28b-34)

A skąd nagle temat Pieśni nad Pieśniami? Proponuję zajrzeć do działu Recenzje.

Reklamy

Read Full Post »

Wśród zapytań internautów  wpisywanych w  wyszukiwarkach pojawia się  ostatnio często hasło „Psalm na  Wielki Piątek”. O nim było już w  Klasycznej Niedzieli (o samym  psalmie 51 możecie przeczytać  tu), a i o moich ulubionych  wykonaniach Miserere Gregorio  Allegriego również co-nieco  dziale recenzje znajdziecie (np.  o Tallisach, albo o A Sei Voci),  więc nie będę się powtarzał.

Na Wielki Piątek jednak polecę  wam nową muzykę, która  dotarła do mnie zupełnie  niedawno, przy okazji wizyty  w Music-Island. Odbierając  nowe albumy Stile Antico  rozmowa zeszła jakoś tak  naturalnie na Dietricha  Buxtehude i jego Membra Jesu  Nostri. Deliberowaliśmy o  wykonaniach, zastanawiając się  nad The Sixteen Harry’ego  Christophersa wydanym przez  Coro i raumklangowym Capella  Angelica. Przeważyły plusy  dodatnie Raumklangu (bo, m.in.  cyt: „The Sixteens to taki trochę  Michael Jackson muzyki klasycznej. Nagrali kilka niezłych, wręcz rewelacyjnych płyt, ale też całą masę  wypełniaczy, w których specjalnie nie przykładają się do realizacji nagrań”).

Raumklang urzekł mnie ostatnio podwójnie. Najpierw swoim samplerem, który przy okazji jakichś zakupów otrzymałem w Music-Island, a potem swoimi sonatami na flet Jerzego Fryderyka Haendla. Biorąc więc do ręki album Membra Jesu Nostri  niemieckiego ensemble’a Capella Angelica wydany właśnie przez wytwórnię Raumklang mogłem spodziewać się, co zawiera. A właśnie – o tym co na albumie – szerzej w dziale recenzje. Gdzie zapraszam.

Read Full Post »