Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Czerwiec 11th, 2010

Pewnej majowej niedzieli, z samego rana  wypełniając zaległe obowiązki pognało mnie  do Nowego Tomyśla ma zajęcia z przedmiotu,  który z uwagi na wydarzenia kwietniowe  zepchnięty został na plan dalszy. Zostawiłem  więc rodzinkę śpiącą w najlepsze i hajda na …  (…Wołmontowicze, chciałoby się rzec za  znanym poetą) zachód Polski. Jazda  autostradą, mglistym porankiem, w  samotności to idealna pora, by wsłuchać się  w muzykę, z założenia będącej w orbicie  zainteresowania Klasycznej Niedzieli.

Zatem dokonany jeszcze na lokalnej drodze szybki przegląd płyt dostępnych w aucie skończył się od razu trafieniem w muzykę poranka. Przygotowałem sobie zresztą utwory z tego albumu już wcześniej, razem z kilkoma innymi płytami, przyniesionym niedawno z wizyty w Music-Island. Co to za płyta? Ano, zanim podam jej tytuł, to trochę wprowadzenia na początek.

Może ktoś pamięta, jak ponarzekałem jakiś czas temu na ten nasz polski los, który za sprawą różnych historycznych wydarzeń poskąpił nam, współczesnym dziedzictwa minionych pokoleń. Niemcy mają swojego Bacha, Haendla, Francuzi Couperina i Lully’ego, Anglicy Purcella, że o Włochach nie wspomnę. A u nas? Bieda. A w gruncie rzeczy niemożliwe jest, abyśmy byli pustynią kulturalną Europy.

Uruchomiono ostatnio specjalne Utracone Muzeum, gdzie prezentowane są dzieła sztuki, jakie Polska utraciła (niektóre bezpowrotnie, a niektóre nie) w trakcie II wojny światowej. Szczytna idea, można dzięki niej rzucić okiem na malarstwo, rzeźbę czy starodruki, których już nie obejrzymy w Polsce. A przecież konflikty zbrojne od wieków pustoszyły ziemie polskie, więc niemożliwe jest dziś podliczenie strat. W trakcie samego Potopu Szwedzkiego zostaliśmy złupieni tak dokumentnie, że można bez ryzyka przyjąć, iż Niemcy i Rosjanie w trakcie II wojny nie wywieźli tyle, co szabrownicy z Karolem Gustawem na czele.

Ale … wojny szwedzkie to zarazem dobrodziejstwo. Bo skradzionych na ziemiach polskich zabytków, w tym również różnego rodzaju pereł muzyki dawnej można dziś na przykład poszukiwać w muzeach Szwecji. I dzięki temu „odzyskać” dla współczesnej Polski i Polaków (a także świata) te muzyczne arcydzieła, które inaczej wyparowałyby zupełnie, albo za sprawą szabrowników, albo dzięki wszechogarniającej sile pożarów wzniecanych przez rycerskich zdobywców naszego kraju.

Przewrotna to radość, prawda? Cieszyć się, że Szwedzi ukradli to co ukradli…

To teraz wyjaśnienie, czego się tyczy niniejsze wprowadzenie. W dziale recenzje zapraszam do zapoznania się z przemyśleniami na temat płyty Alla Polacca Ensemble – Baroque in Poland.

Reklamy

Read Full Post »