Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Luty 2011

Co mają ze sobą wspólnego. Niby nic, a jednak.

Co Niemcy zrobili z Warszawą można sobie zobaczyć pod tym linkiem. Zrujnowane miasto miało nigdy nie odzyskać swej dawnej postaci. I w sumie nie odzyskało – wiele miejsc, które przed wojną wyglądały odmiennie, odbudowano inaczej lub nie odbudowano wcale (jako choćby słynny Pałac Saski). Dzisiejsza Warszawa, to miasto wybudowane właściwie od podstaw, w oparciu o stare zdjęcia, obrazy Canaletta i … m.in. przewodnik Gościniec  abo krótkie opisanie Warszawy autorstwa Adama Jarzyńskiego, kompozytora i muzyka barokowej kapeli królewskiej na dworze Zygmunta III Wazy, a także wójta położonego w powiecie lipnowskim Piaseczna.

A jak się ma to do Szwajcarii, zapytacie. Ano, kompozycje Jarzyńskiego nagrane zostały przez Ensemble Mensa Sonora (recenzja płyty tu). Do rejestracji zaś użyto kultowych magnetofonów NAGRA, produkowanych przez firmę założoną w Szwajcarii przez Warszawiaka, Stefana Kudelskiego. On i jego rodzina po wybuchu wojny w 1939 roku  wyemigrowali najpierw do Francji, a potem do Szwajcarii. Tam też Kudelski założył przedsiębiorstwo, którego produkty zapewniają rejestrowanie dźwięków na bardzo wysokim poziomie.

I tak to niby nic, a jednak okazuje się, że wymienione w tytule hasła mają wiele ze sobą wspólnego. I tylko szkoda, że Stefan Kudelski uznawany jest za jednego z największych … szwajcarskich geniuszy. Samo życie.

Reklamy

Read Full Post »

Misteria Paschalia w Krakowie w kwietniu br. Repertuar – znakomity. Goście – cudo. Nic, tylko jechać…

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

koncert Jean-Philippe Rameau | Jean-Joseph de Mondonville – Les Grands Motets
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy Le Concert d’Astrée
Emmanuelle Haïm – dyrygent

wtorek, 19 kwietnia 2011

koncert Leonardo Leo – Sant’ Elena al Calvario
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy S.Elena: Gemma Bertagnolli – sopran
S. Macario: Vivica Genaux – sopran
Eustazio: Anna Chierichetti – sopran
Draciliano: Roberto Abbondanza – bas
Eudossa: Helena Rasker – kontralt 

Europa Galante
Fabio Biondi – dyrygent

środa, 20 kwietnia 2011

koncert La Tragédie Cathare
miejsce Kościół św. Katarzyny
godzina 20:00
wykonawcy Hespèrion XXI
La Capella Reial de Catalunya
Jordi Savall – dyrygent

czwartek, 21 kwietnia 2011

koncert Via Crucis
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy Philippe Jaroussky – kontratenor
Lucilla Galeazzi – sopran 

Barbara Furtuna
L’Arpeggiata
Christina Pluhar – dyrygent

piątek, 22 kwietnia 2011

koncert Giovanni Battista Pergolesi – San Guglielmo d’Aquitania
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy San Guglielmo & Alberto: Raffaella Milanesi – sopran
Cuòsemo: Maurizio Lo Piccolo – bas
Angelo da Pagio: Paolo Lopez – sopran
San Bernardo & Padre Arsenio: Anne-Lise Sollied – sopran
Demonio: Lisandro Abbadie – bas 

Les Talens Lyriques
Christophe Rousset – dyrygent

sobota, 23 kwietnia 2011

koncert Alessandro Scarlatti | Antonio Vivaldi – Salve Regina
miejsce Kaplica św. Kingi, Kopalnia Soli w Wieliczce
godzina 20:00
wykonawcy tba

Venice Baroque Orchestra
Andrea Marcon – dyrygent

niedziela, 24 kwietnia 2011

koncert Johann Sebastian Bach – Mass in B Minor
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy Les Musiciens du Louvre-Grenoble
Marc Minkowski – dyrygent

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

koncert Antonio Vivaldi | Arie e concerti III
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy Veronica Cangemi – sopran

Accademia Bizantina
Ottavio Dantone – dyrygent

za Muzyka Dawna

ALE GDYBY KOMUŚ BYŁO MAŁO TO…

Wielką Sobotę w Operze Krakowskiej odbędzie się specjalny koncert. Adrian Utley z Portishead i Will Gregory z Goldfrapp połączyli wspólnie napisali muzykę do niemego filmu Męczeństwo Joanny d’Arc z 1928 roku, który znalazł się na tzw. „liście watykańskiej” – indeksie obrazów o szczególnych wartościach religijnych. I właśnie w Wielką Sobotę wykonają tę muzykę wspólnie z orkiestrą pod dyrekcją Charlesa Hazlewooda.

Szczegóły tu.

Read Full Post »

W niedzielny poranek idealnie się sprawdzi, proszę mi wierzyć, bo testowane po wielokroć. Na początek zapraszam do poszukania na jakiejś aukcji internetowej (lub ewentualnie w jakimś sklepiku ukrytym przez stechnicyzowanym światem) płyty analogowej, jak się to kiedyś mawiało, czyli popularnego ‚winyla’.

Troszkę ich w mojej szafie drzemie, więc od czasu do czasu będę do nich sięgał i zachęcał do posłuchania. Jak choćby dziś.

Zaczniemy zatem od … Ralpha Vaughn – Williamsa. Dość nietypowo, bo ja tak „nowej” muzyki to dawno (po namyśle to chyba w ogóle) nie promowałem. Kiedyś więc trzeba zacząć. Reszta szczegółów w recenzji…

Read Full Post »

No, wcale nie namawiam do wywołania wojny i zmiany stanu posiadania jednego kraju na rzecz drugiego. Tytuł tyczy się bowiem czasów zamierzchłych, skądinąd wówczas ani obecne Niemcy ani dzisiejsze Włochy w stanie państwowym znanym nam nie istniały. Żeby zaś być bardziej skrupulatnym – tytuł (no nie dosłownie) wziął się z płyty, której recenzję znajdziecie w odpowiednim dziale (KLIK), do której wysłuchania (albo nawet wejścia w posiadanie) zachęcam.

Na płycie kilku mało znanych kompozytorów, związanych z drezdeńskim dworem (nawiasem mówiąc – muszę zajrzeć do książki Normana Daviesa – Zaginione Królestwa, bo Saksonii chyba najbardziej mi żal – patrząc przez pryzmat barokowej i klasycystycznej spuścizny) choć jak się przyjrzymy dokładniej, to taki np. Johann Hermann Schein to … kantor kościoła pod wezwaniem św. Tomasza w Lipsku, a więc tego samego, w którym kilkadziesiąt lat później tworzył Jan Sebastian Bach. Jak to się wszystko ładnie dookoła jednego miejsca skupiało…

Read Full Post »

„jedyna rzecz, jaka mnie powstrzymywała [przed popełnieniem samobójstwa – przyp. mój], to moja sztuka. Naprawdę bowiem wydawało mi się niemożliwe opuścić ten świat, zanim stworzę wszystkie dzieła, które czuję, że muszę skomponować”

Niby nie ma ludzi niezastąpionych. Albo raczej są ich pełne cmentarze. Niby tak. A jednak – gdy odchodzi ktoś znany, albo ktoś bliski nam – wydaje się, że nic już nie będzie takie samo. Potem zaś przychodzi rutyna dnia codziennego i tak, chwila po chwili zapominamy, sami zbliżając się ku wieczności.

Więc póki mamy ten czas – wykorzystajmy go na tyle, by pozostało po nas cokolwiek – choćby wpis pod tym nic nie znaczącym blogiem – jako znak, że istnieliśmy. Nieliczni bowiem mogą pozwolić sobie na takie słowa, jak powyżej. Z czyich ust wyszły? Wielkiego Ludwiga van Beethovena. O Nim więcej w dziale recenzje, gdzie zapraszam…

Read Full Post »

… a dziś 11022011 więc mogłyby nie działać, to zapraszam do działu Pictures at an Exhibition, gdzie znajdziecie recenzję DVD berlińczyków z Akademie Für Alte Musik.

Dobrych DVD z muzyką klasyczną nigdy za wiele, a Akademicy zagrali na tej płycie znane i lubiane powszechnie Cztery Pory Roku.

 

I dla zachęty – fragmencik Wiosny z opisywanego koncertu.

Read Full Post »

Zabezpieczyłem wczoraj swoje płyty przed coraz to bardziej harcującą po salonie córką. Zanim to zrobiłem, zjedzona została okładka Magical Mistery Tour Beatlesów (nie dam zdjęcia, bo jeszcze mi smutno z tego powodu), śliczna – prezentowana w Klasycznej Niedzieli wkładka do Canticum Canticorum też niestety miała bliskie spotkanie z małymi ząbkami; wreszcie recenzowany przeze mnie Händel ze swoimi sonatami na flet (w wykonaniu Dorothee Oberlinger) też nie uszedł przed małymi wścibskimi paluszkami.

Dzieci, tak już jest. Ale ja nie o nich.

Przekładając płyty z miejsc mniej bezpiecznych do bardziej naszła mnie myśl, że posiadam sporo płyt DVD z klasyką. Posiadam, a jakoś nie miałem czasu ani okazji szerzej się nimi zająć. Toteż – czas to zmienić.

Założona została nowa zakładka (widać u góry? widać…) gdzie trafiać będą teksty obracające się wokół klasyki wizualizowanej. Czyli takiej … gdzie oprócz muzyki widać jeszcze kto śpiewa (czasami dobrze, czasami niedobrze) i gdzie śpiewa / gra.

Z założenia więcej będzie o wizji, niżeli o muzyce, choć – co chyba zrozumiałe – jak muzyka „nowa” (czyli nie opisywana wcześniej w dziale recenzje lub gdzie indziej) to słowo o samym wykonaniu też się znajdzie.

Na początek – przenoszę do nowego działu recenzję Tallisów z Rzymu. Więc proszę się nie zżymać, że to odgrzewanie wczorajszego obiadu – wkrótce bowiem pierwsze nowe obrazki z wystawy.

Zapraszam tu.

Read Full Post »

Older Posts »