Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Luty 2012

Terpsychora i EratoCórka Zeusa i Mnemosyne. Matka syren. Patronka śpiewu chóralnego i przede wszystkim tańca. Terpsychora. Jedna z dziewięciu Muz. Dziś pewnie, gdyby chciała zachować swoją rangę – byłaby jurorką jakiegoś You Can Dance, czy innego tańca na lodzie. Ale kiedyś – gdy świat był jeszcze młodszy i bardziej dostojny, taniec (o śpiewie chóralnym nie wspominając) bywał czymś więcej niż tylko połączeniem gimnastyki artystycznej i seksu w ubraniu (choć to drugie to dziś też nie do końca). Tej właśnie Muzie zawdzięczmy utwory do tańca, renesansowe i barokowe kompozycje, tak inne niż polifoniczne śpiewy, do jakich przywykliśmy myśląc zwłaszcza o czasach Odrodzenia. To muzyka dworska, pałacowa powiedziałbym, z religią – tak usilnie zaznaczającą się w historii muzyki klasycznej nie mającą praktycznie nic wspólnego. Te utwory pokazują inny świat: nie ma w nich umartwiania się miałkością ludzkiego żywota, nie ma odnośników do Ewangelii, jest za to radość ze świata takiego jaki nas otacza, z dnia codziennego, jest pierwsze – przyszłoromantyczne – bratanie się z muzyką ludową. Wdzierającą się ukradkiem na salony arystokratycznych zabaw. Więcej… w dziale recenzje.

Co zaś się tyczy Terpsychory. Ta muza z czasów renesansu i baroku to też już nie ta sama bogini, co jej średniowieczna poprzedniczka. Wydobyta spomiędzy kościelnych śpiewów, zakazów czy nakazów, swoistego nie-dotykania, nie-widzenia i ucieczki od całego zła tego świata, wśród którego taniec zajmował znaczącą role. Całe szczęście, że renesans tak wiele odmienił w kulturze ówczesnej Europy – a barok w tej mierze był już całkiem swawolny i rozpustny prawie. Prawdziwie – dał początek You Can Dance…

Read Full Post »

W tym tygodniu czeka nas prawdziwe święto muzyki klasycznej. W … telewizji. Francuskie Mezzo (szkoda, że nie w HD na Cyfrze) proponuje rewelacyjne koncerty.

Najpierw jutro – o godzinie 20.30 Wielka Msza c-moll KV 427 Wolfganga Amadeusza Mozarta. Wykonawcy – Camerata Salzburg, Choeur Arsys Bourgogne, Dorothee Mields, Marianne Beate Kieland, Markus Schäfer, Tijl Faveyts, dyryguje całością: Pierre Cao. Arcydzieło muzyki sakralnej.

A zaraz po Mozarcie – Jan Sebastian Bach. Jego Msza h-moll (BWV 232) – ta słynna, pisana z myślę o dworze Augusta III. Wykonawcy, to Akademie für Alte Musik Berlin, Cappella Amsterdam, Johanette Zomer, Maarten Engltjes, Thomas Walker, Peter Harvey, dyryguje Daniel Reuss. Prezentacja o 21:25 (oczywiście jak zwykle te czasy mogą się Francuzom pomylić, bo kto by tam zwracał uwagę na pięć minut w tę czy w tamtą stronę).

Ale… to nie koniec.

Bo we czwartek 9 lutego br. – znowu Johann Sebastian Bach. I jego Magnificat.  Wykonawcy:  Balet Opery w Zurichu (tak tak, Magnificat jako balet!!), Orkiestra „La Scintilla”. Dyryguje Marc Minkowski, choreografia Heinz Spoerli. Koniecznie trzeba to zobaczyć. Godzina – 20.00 tym razem.

Mówiłem, że święto? Mówiłem…

Aha, na cyfrze – to kanał 163 gdyby ktoś pytał…

Read Full Post »

Jeśli myśleliście, że chłód za oknem to wszystko, co się wam może przydarzyć tej zimy, to … źle myśleliście. Jest paskudnie, okiennicami targa wiatr, w kominku trzaskający ogień miesza się ze świstem powietrza brzmiącym jak wycie wilków, a mróz wdziera się wszelkimi dostępnymi szparami, by tylko dotknąć tych naszych złudnie bezpiecznych przestrzeni życiowych, zamieniając je w kolejne surowe, beznamiętne i odarte z uczuć pokoje samotności. Szaro – białe, zamglone korytarze. Niby wiodące ku białemu światłu, a jednak… sugestywnie podpadające pod smród sali starego, zatęchłego zamczyska. Brr…

Co taki wpis zatem robi na blogu muzycznym? A, jeśli chodzi o szczegóły, to więcej w dziale recenzje

Read Full Post »