Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Styczeń 18th, 2015

„Carmina Burana”, na podstawie Wikimedia Commons

O Fortuna! Velut Luna statu variabilis, 
semper crescis aut decrescis;
vita detestabilis nunc obdurat et tunc curat
ludo mentis aciem,
egestatem, potestatem dissolvit ut glaciem.

Ciężko dziś wyobrazić sobie osobę, która deklarując uwielbienie dla „dobrej” muzyki (nie tylko klasycznej, fani Sepultury dla przykładu też powinni znać ów kawałek) nie znałaby słynnej kantaty Carla Orffa zatytułowanej Carmina Burana. Ok, może przesadzam, jednak wystarczyłoby zanucić lub zaprezentować choćby mały fragmencik tego najsłynniejszego motywu chóru i … zaraz padłoby sakramentalne „o to, to… znam, no jasne…”

Szczegóły dzieła, zwłaszcza inspiracje i zapożyczenia znane już nie są. W sumie, jak ktoś chce, to sobie doczyta, liczy się wszak muzyka.

Zatem… Carl Orff pisząc w 1937 roku swoje najważniejsze dzieło skorzystał z tekstów zawartych w XIII-sto wiecznym zbiorze poetyckim, noszącym dla zmyłki tytuł… Carmina Burana. Cóż robić, takie czasy. Niemiecki kompozytor i dyrygent nadał im nowoczesne brzmienie (patos i rozmach, że tak powiem), skroił na miarę swoich czasów i tak przeszedł do historii muzyki klasycznej.

Ale… dzisiejszy wpis będzie o Carminie Buranie, ale tej pierwszej. Będącej inspiracją i pierwowzorem. Bo od niej – tej średniowiecznej – zaczyna się album Music of the mediterranean, czyli trzecia część wspomnianego niedawno boxu wytwórni Naxos, wydanego pod nazwą Music Of The Templar. Recenzja rzecz jasna tam, gdzie zawsze…

Reklamy

Read Full Post »