Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Kwiecień 2015

Okrągła liczba. 990 lat temu, w nieistniejącej dziś już gnieźnieńskiej katedrze (bo tak, która stoi na Wzgórzu Lecha, nazywana obecnie Bazyliką prymasowską Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny to dzieło późniejsze, wybudowane tamże w miejscu poprzedniej, zniszczonej przez – jakżeby inaczej – Krzyżaków), właśnie równo tyle lat temu, 25 kwietnia koronował się na Króla Polski Bolesław I, znany wszystkim jako Chrobry.

I dlatego uczcijmy go tym hymnem, zwanym koronacyjnym. Napisanym co prawda dużo później, dla innego króla, ale nie ma co być zbyt drobiazgowym…

Komuś się kojarzy? Cóż… pewnie nawet nie wiedzieliście, że co środę słuchacie sobie muzyki Jerzego Fryderyka Haendla… 🙂

Read Full Post »

Jeszcze… raz…

… bo weszło mi do głowy i wyjść nie chce…

Read Full Post »

Nadal istnieję…

… choć utknąłem chyba w innym wymiarze póki co…

Read Full Post »

… tylko w Klasycznej Niedzieli. Blog o tych niepopularnych nutach rozpoczął swoje istnienie dokładnie 4 kwietnia 2009 roku. Po części jako taka odskocznia dla macierzystego serwisu (dla którego coraz rzadziej coś tam ciekawego byłem w stanie opisać) a trochę dlatego, że miałem wrażenie, iż trochę brak takiego miejsca, gdzie można byłoby się podzielić radością, jaką niesie muzyka gdzieniegdzie nazywana „poważną”. A przecież wiemy, że ona bywa zupełnie niepoważna…

Nie, nie myślałem że mi zapału i ochoty wystarczy, by co i rusz zapisywać na stronie kolejne hymny pochwalne dla artystów. Miały być też niepochwalne, ale szczerze – nie chce mi się. Będą tylko pochwalne, o płytach, które lubię. Klasyczna Niedziela to rzecz nie dla muzykologów. Lubi się tu raczej muzykę za ogień, który wznieca, a nie za subtelne niuanse, których nadmiar lub brak można w danym dziele stwierdzić. Dlatego wielokrotnie powtarzają się u mnie dzieła „ulubione”, kolejne koncerty ukochanego Fryderyka, grywanego tam i siam przez uznanych pianistów i tych, co to są lubiani, ale do tych kanonicznych to mają jeszcze lata świetle.

Rzadko pojawiają się w Klasycznej Niedzieli „rzeczy nowe”. Znaczy, skomponowane po 1850 roku. No jakoś tak… opera mniej mnie zachwyca. Co nie znaczy, że stronię. I właśnie tak się na dziś chyba pożegnam. Tyle mieliśmy ostatnio muzyki religijnej, że oddajmy na koniec dnia cesarzowi co cesarskie. Stara wersja, ale ma to do siebie, że ta płyta stoi sobie w szafie w salonie. Niezbyt często poń sięgam, bo i jakoś żal byłby, gdyby się zniszczył, a muzyka cyfrowa jest wszak na wyciągnięcie ręki. No to wyciągnijmy. Niech brzmi. Może ktoś wstanie rano z tymi nutami w głowie? Ktoś poza mną jeszcze…?

Read Full Post »

CzechowiczSzymon.1758.Zmartwychwstanie

Mimo, iż…

Życzę wszystkim radości, wiary i wytrwałości. Żadnych tam pieniędzy, rozwoju osobistego czy sukcesów w pracy, jak to ostatnio wyczytuję tu i ówdzie. To Święto tyczy się zupełnie czegoś innego. A muzycznie? Tym razem nie z albumu, którego recenzję znajdziecie w odpowiednim dziale. Dziś może być tylko tak:

 

Read Full Post »

Stabat Mater dolorosa… Wielka Sobota. My gotujemy, sprzątamy, jedziemy ze święconką. A On tam leży w grobie. Jest na szczęście taka muzyka, która też żal potrafiła opisać. Żal Matki po stracie Syna. Brzmi on tak:

 

A więcej oczywiście w dziale RECENZJE.

Read Full Post »

Czas, w którym wszystko co ważne na naszym ziemskim padole nagle jakby robi się mniej ważne. Słowa, czyny, gesty, cały ten blichtr codzienności. Załóżmy, że tego nie ma, nigdy nie było. Kim jesteśmy wtedy?

Nie potrafiąc na to pytanie odpowiedzieć zanurzam się w to co lubię najbardziej. W MUZYKĘ. Nieprzypadkowo opowiadającą o Zdarzeniach Najważniejszych dla Świata. Tak o tym się kiedyś śpiewało. Za małym, by o tem pisać…

Read Full Post »