Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 9th, 2016

W historii muzyki nie ma drugiej takiej rodziny. Owszem, zdarzało się, że ojciec i syn komponowali, a juści całkiem zgrabnie im to wychodziło, ale takiego bogactwa kompozytorów, jakie przyniosła ludzkości rodzina Bachów nigdy wcześniej i nigdy później nie odnotowano. Mało prawdopodobne też, aby jeszcze kiedyś taki ewenement się powtórzył. I nie wspominam o tym dlatego, że Jan Sebastian Bach miał znakomitych synów, którzy już za życia zrobili większą karierę niż ojciec (bo ten, jak wiadomo trochę się był zapomniał współczesnym po śmierci i dopiero po latach ponownie wychynął z mroków różnych archiwów za sprawą dziewiętnastowiecznych poszukiwań Mendelssohna – Bartholdy’ego), ale dlatego, że oprócz potomków spora część jego rodziny zajmowała się tak tworzeniem, jak i wykonywaniem muzyki. Co prawda oficjalny protoplasta rodu Veit Bach tyko przy okazji grywał sobie na jakimś tam instrumencie (czyt. nie był ani kompozytorem, ani nawet zawodowym muzykiem), ale już kolejne gałęzi rodu Bachów przyniosły całkiem niezłych twórców muzyki. Byłoby co prawda lepiej, gdyby Europa nie miała wówczas na celu samounicestwienia tak się samej, jak i swoich mieszkańców już to za sprawą różnych wojen, ale cóż zrobić… takie to wówczas były czasy i możemy sobie jedynie pomarzyć o tych wszystkich kompozycjach, jakie stworzył już to dziadek Jana Sebastiana, już to dziadek jego pierwszej żony  Marii Barbary. Że o innych członkach rodu nie wspomnę. A które to znikły w mroku dziejów kształtującej się krwiście tożsamości na Starym Kontynencie.

Skąd ten wstęp? Ano dlatego, że w dziale recenzje znajdziecie album z muzyką właśnie tych dwóch mniej znanych Bachów. Zapraszam.

A teraz posłuchajmy, choć akurat zaśpiewa nam inny ansambl…

Reklamy

Read Full Post »