Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 2016

Kralizek. Armageddon. Yawm al-Qiyamah. Bitwa Bitew i Koniec Końców. Zapowiadane przyjście Jezusa i Sąd nad nami. Można to zobrazować muzycznie? Można. Ciśnie się co prawda w tym miejscu na myśl najsłynniejszy motyw muzyczny napisany przez Wolfganga Amadeusza, ale… ten motyw jest zbyt przebojowy. Przytłacza zupełnie znaczenie tego Zdarzenia. Żyje własnym życiem, ani chybi stawiając muzykę ponad wszystko inne. Jaki motyw? Ano ten fragment mszy świętej, który zwiemy Lacrimosa. Dlatego więc, że Mozart jest zbyt oczywisty, zbyt zapatrzony w siebie i zupełnie przez to nie oddający wagi paruzji Chrystusa. Dlatego – mając wszak na względzie, że wydarzenia Wielkiego Tygodnia przynoszą nam zapowiedź dobrego zakończenia – posłuchamy muzyki innego kompozytora. Oto Johann Christian Bach, czyli tzw. Bach Londyński i fragment jego znakomitego Missa da Requiem. Tu w wykonaniu Akademie Für Alte Musik i Rias Kammerchor. Dziś Wielki Poniedziałek, po Niedzieli Palmowej. Nadchodzi nieuniknione, bo bez Śmierci Jezusa nie byłoby Zmartwychwstania. A bez Zmartwychwstania nie byłoby nadziei na Wieczność. Więc posłuchajmy, jak brzmi zapowiedź tych wszystkich wydarzeń Wielkiego Tygodnia.

Reklamy

Read Full Post »

W historii muzyki nie ma drugiej takiej rodziny. Owszem, zdarzało się, że ojciec i syn komponowali, a juści całkiem zgrabnie im to wychodziło, ale takiego bogactwa kompozytorów, jakie przyniosła ludzkości rodzina Bachów nigdy wcześniej i nigdy później nie odnotowano. Mało prawdopodobne też, aby jeszcze kiedyś taki ewenement się powtórzył. I nie wspominam o tym dlatego, że Jan Sebastian Bach miał znakomitych synów, którzy już za życia zrobili większą karierę niż ojciec (bo ten, jak wiadomo trochę się był zapomniał współczesnym po śmierci i dopiero po latach ponownie wychynął z mroków różnych archiwów za sprawą dziewiętnastowiecznych poszukiwań Mendelssohna – Bartholdy’ego), ale dlatego, że oprócz potomków spora część jego rodziny zajmowała się tak tworzeniem, jak i wykonywaniem muzyki. Co prawda oficjalny protoplasta rodu Veit Bach tyko przy okazji grywał sobie na jakimś tam instrumencie (czyt. nie był ani kompozytorem, ani nawet zawodowym muzykiem), ale już kolejne gałęzi rodu Bachów przyniosły całkiem niezłych twórców muzyki. Byłoby co prawda lepiej, gdyby Europa nie miała wówczas na celu samounicestwienia tak się samej, jak i swoich mieszkańców już to za sprawą różnych wojen, ale cóż zrobić… takie to wówczas były czasy i możemy sobie jedynie pomarzyć o tych wszystkich kompozycjach, jakie stworzył już to dziadek Jana Sebastiana, już to dziadek jego pierwszej żony  Marii Barbary. Że o innych członkach rodu nie wspomnę. A które to znikły w mroku dziejów kształtującej się krwiście tożsamości na Starym Kontynencie.

Skąd ten wstęp? Ano dlatego, że w dziale recenzje znajdziecie album z muzyką właśnie tych dwóch mniej znanych Bachów. Zapraszam.

A teraz posłuchajmy, choć akurat zaśpiewa nam inny ansambl…

Read Full Post »

… jest jak ta sonata Albinioniego. Mógłbym jej słuchać zawsze, w dzień i w nocy. Ech…

Read Full Post »

6 marca…

… to dzień urodzin Mojej Mamy oraz… Davida Gilmoura. Ważny dzień zatem, bo bez obu tych Osób byłbym znacznie gorszym i uboższym człowiekiem (jakkolwiek mizernie i tak się przentuję). Ale za ten ich wkład w moje życie wielkie podziękowania. Bądźcie ze mną jak najdłużej. Na zawsze.

Niestety 6 marca 2016 roku zapamiętam dodatkowo i to niezbyt przyjemnie. Dziś bowiem, do Największej Orkiestry Świata odszedł na zawsze Nicolaus Harnoncourt. Dyrygent, którego batuta niejednokrotnie wywoływała u mnie radość w sercu i dreszcze na karku. Mógłbym wymienić tu całą listę płyt, jakie stoją u mnie na półce, by co i rusz cieszyć nas swoją muzyką. Mógłbym.. ale po co? Wszak każdy może w jego przepastnej płytotece odnaleźć coś znakomitego dla siebie. O ile potrafi SŁUCHAĆ MUZYKI, a nie tylko słyszeć ją niczym szum tła.

O Harnoncourcie pisywali i będą pisali obecnie tu i ówdzie, wymieniając co wspanialsze z dokonań. Dla mnie liczy się to najważniejsze, bo… pierwsze. Kiedyś, dawno temu wpadła mi w ręce taka płyta. I choć nie z interpretacji Mozarta zasłynął Nicolaus Harnoncourt, to ja akurat ten album kocham najbardziej. I za niego Mu po tysiąckroć dziękuje. Rest in peace, Dyrygencie.

 

Read Full Post »

#dwiedaty #dwieimprezy

Wiadomo dlaczego. Bo… nie wiadomo, kiedy dokładnie urodził się Fryderyk Chopin. Czy 22 lutego, czy też 1 marca. W sumie, to nie ma znaczenia – świętujmy 🙂 przez cały rok.

 

chopin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ten uroczy plakat pobrany z fanpage’a NIFC. Dziękuję. No to zagrajmy. Może tak?

Read Full Post »

« Newer Posts