Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2016

… dla Niego. Oczywiście wiem, że nie masz nic, ponad polskie kolędy. Ale… gdyby ktoś jednak chciał sięgnąć do bogactwa światowej muzyki z dawnych wieków, to służę pomocą. Alleluja Jerzego Fryderyka Haendla już wybrzmiało, co jest oczywistą oczywistością w Wigilię, ale z Mesjaszem to tak od razu się nie pożegnamy. W końcu „dla nas się Chrystus narodził”:

A gdy już wybrzmią chóry śpiewaków, to posłuchajmy, jak to „cudowna różdżka wzrosła” z Izajaszowego proroctwa…

Pośpiewało się? Albo choćby zanuciło pod nosem? To kontynuujmy tę „Cudowność”:

A skoro było Magnificat, to nie może zabraknąć Gloria. 

A teraz na moment dajmy odpocząć śpiewakom (niech coś zjedzą dla odmiany), a dla nas niech zabrzmią te nuty ze słynnych „wielkich koncertów”. Na początek oczywiście Arcangelo…

A skoro był Corelli, to musi być i Bach.

Wróćmy do śpiewania. Teraz kawałeczek o tym, jak to „chleb anielski staje się chlebem ludzi”… w wykonaniu tego, który śpiewa dziś pewnie wśród aniołów…

A skoro tak, to posłuchajmy też o tysiącu śpiewających aniołów…

I na koniec (choć to oczywiście nie musi być koniec)… te kilka pięknych nut z tańca kwiatów. Koniec końców dzieci (i nie tylko) czekają na prezenty…

Dobrego wieczoru i przyjemnej nocy. Cieszmy się.

Read Full Post »

Błogosławieństwa Bożej Dzieciny i świętego spokoju.

Read Full Post »

Na (niedzielny) poranek…

… mam dla was takie cudeńko od obu Panów B. Dopiero co pisałem o nowym albumie, a tu proszę, możemy posłuchać jak to będzie brzmiało…

Read Full Post »

Panowie B.

blechaczZawitają do nas z nową płytą. Już niedługo, bo 10 lutego 2017. Piszmy datę w kajecikach, odnotowujmy w kalendarzach elektronicznych, a w dzień premiery ani chybi smalimy cholewki do sklepu.  Johann Sebastian Bach i Rafał Blechacz. Nosz wreszcie, boć wieść niosła już jakiś czas, że taki album się nam szykuje.

A na razie, póki nie ma jeszcze tego Bacha, posłuchajmy jak sobie pięknie nasz pianista debussy’uje… Jest w tej suicie taka swoboda, przestrzeń, taki spokój, jakiego bezwzględnie nam brakuje.

Read Full Post »

Grzegorz przypomniał. Dziś, podobnie jak wtedy, w tamten smutny dzień jest poniedziałek. Wtenczas.. jak głosi fama… „choroba zaczęła się puchnięciem rąk i stóp oraz niemal zupełnie całkowitą niemożnością wykonania jakiegokolwiek ruchu. […] Zachował jednak pełną świadomość; stracił ją dopiero dwie godziny przed śmiercią. W dniu, w którym zmarł, rzekomo przyniesiono mu do łóżka partyturę Requiem. „Czyż nie mówiłem, że piszę to Requiem dla siebie?„, zapytał ponoć. Lekarz, którego długo szukano, gdyż był w teatrze, zaordynował zimne okłady. Mniej więcej na dwie godziny przed śmiercią Mozart dostał konwulsji i zapadł w śpiączkę. Potem, godzinę później próbował usiąść, szeroko otworzył i z powrotem opadł z głową odwróconą do ściany i z wydętymi policzkami.”

Był poniedziałek, 5 grudnia 1791 roku. 225 lat temu umarł Wolfgang Amadeus Mozart. Zgodnie z zarządzeniem cesarza Józefa pochowano go we wspólnym, kilkuosobowym grobie na cmentarzu podmiejskim na Sankt Marxer Fiedhof (wówczas podmiejskim, dziś to centralnie Wiedeń), za pogrzeb zapłacił Baron von Swieten.

Ano, to posłuchajmy dzieła, które znać winien każdy…

 

Read Full Post »

A tymczasem..

…idzie nowe. Jeszcze zafoliowane. Ale już łypie znacząco w stronę odtwarzacza.

Od czego by tu zacząć?

Read Full Post »

… z edycji 2016. Zaległa, bo toć już prawie miesiąc nam minął relacja z koncertu nr 4 tegorocznego festiwalu. Relacja krótka, treściwa, opatrzona filmikiem i umieszczona we właściwym dziale. Z oszczędnej mej zachęty wynika dokładnie to, co sobie myślicie. To był koncert, który wiosny nie czynił. Choć nie należy go też traktować jako swoistego grabienia liści. Ot, po prostu dobra, acz odrobinę zwyczajna muzyka. Taka akuratna, aczkolwiek… Poznań Baroque nas już do znacznie lepszych występów przyzwyczaił.

Read Full Post »