Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Kwiecień 2017

Na dobranoc…

… Berlinesa Adama Jarzębskiego. Nadwornego kapelmistrza Zygmunta III Wazy, nauczyciela Lubomirskich i Daniłowiczów. Utwór wyjątkowy, bo… kilka wieków później frazy z tej canzony wykorzystał (nie wiem, czy świadomie, czy też nie) Marek Sewen. W utworze rozpoczynającym przygody… Koziołka Matołka.

Dobrej nocy…

Read Full Post »

Tak, jak nie słucham praktycznie muzyki klasycznej powstałej po 1850 roku, tak… z niewiadomych przyczyn nagle rozsmakowałem się w muzyce rosyjskiej z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego stulecia. Trochę Czajkowskiego (Jego to nawet więcej, niż trochę, ale to wina baletowych konotacji córki), trochę Skriabina, oczywiście Święto Wiosny Strawińskiego i… jakżeby inaczej – Rachmaninow z całym tym swoim naładowanym romantyzmem fortepianem. Zresztą… posłuchajmy…

Ten temat, napisany przez rosyjskiego kompozytora w 1934 roku (jakie to szczęście, że wyjechał on z Rosji, zanim Lenin i jego siepacze zaczęli swój eksperyment na całym narodzie), w oparciu o motywy zawarte w muzyce Nicolo Paganiniego brzmi niezwykle… filmowo, prawda? Do produkcji hollywoodzkich pasuje jak ulał i co ciekawe, Rachmaninowowi zaproponowano kiedyś napisanie muzyki do filmu. Co ciekawe, do filmu o… polskim pilocie. Dangerous Moonlight (bo tak brzmi tytuł filmu) powstał w 1941 roku, opowiada historię lotnika i pianisty Stefana Radeckiego, który w czasie wojny komponuje utwór znany obecnie jako Warsaw Concerto. Jego autorem miał być właśnie Rachmaninow, ale odmówił. Toteż ostatecznie muzykę skomponował Brytyjczyk, Richard Addinsell. I choć przeczytać można tu i ówdzie, że Koncert Warszawski Addinsella oparto na motywach muzyki Chopina, to ja nie jestem tego taki pewny. Zresztą – posłuchajmy…

I jak?

Read Full Post »

… i polskich krajobrazów w tle. Miłej nocy.

 

Read Full Post »

A na dobranoc…

… jeszcze jeden hiciarski Jerzy Fryderyk. Oda na urodziny Królowej Anny. Zbieżność z pewnymi innymi urodzinami zupełnie… przypadkowa. Miłej nocy.

Read Full Post »

Któż bardziej się do tego nadaje, jak nie Jerzy Fryderyk? No to posłuchajmy co ma nam do zaoferowania. Śniadaniowo zaczniemy od partii chóru (bo chóry to on pisał takiej, że nie ma zmiłuj), ale nie z Mesjasza, bo to wszyscy znają, a z Machabeusza. Brzmi to tak:

 

Read Full Post »

Było już o nim co prawda parę lat temu, w jednym z pierwszych wpisów Klasycznej Niedzieli. Ale wtenczas niezbyt chyba wyraźnie podkreśliłem, jak znakomita to płytka. Trzeba to zatem nadrobić i dlategoż pierwszy kwietniowy wpis poświęcony będzie samplerowi wytwórni Raumklang, wydanemu onegdaj, bo w 2008 roku, na 15 lecie istnienia firmy. Jak widzicie niemiecki label nie istnieje przez jakiś zawrotny horyzont czasowy, przeciwnie – powstał w połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia, a więc w okresie, w którym rynek klasyki wydawał się być już podzielony, niczym ciasto na urodzinach. Od tego czasu też sporo się w muzyce i w naszym świecie zmieniło; ba, przede wszystkim przybyło Raumklangowi znamienitych wykonawców i znakomitych płyt. Co cieszy po wielokroć tym bardziej, że niemiecki .


Jak choćby ta prześliczna suita o Herkulesie i Hebe; prawdziwie elegancka i pełna wdzięku kompozycja Reinharda Keisera, pochodzącego z Hamburga twórcy lekko zapomnianej odmiany niemieckiego baroku została tu wybornie wykonana przez kameralną orkiestrę z tegoż właśnie Hamburga. Albo Komm, Jesu, komm, owo króciutkie wprowadzenie do świata motetów Jana Sebastiana Bacha, które przynosi harmonie tak nieziemskie, aż trudno sobie wyobrazić, że człowiek mógł coś takiego napisać. Przestrzeń, głębia zestawionych głosów, wszystko to w oparciu o melodię najwyższej próby – oto jak wygląda wzorzec piękna z Sèvres.

Takich nagrań jest na samplerze niemieckiego labela znacznie więcej. Z wieloma zespołami potem było nam po drodze (jak dla przykładu z hołubionym przeze mnie wykonaniem buxtehudowskiego Membra Jesu Nostri w wersji Lautney Compagney i Capelli Angelica), z wieloma – choć nie opisywanymi w Klasycznej Niedzieli – nadal łączą mnie chwile przy kawie czy herbacie.

Bardzo przyjemna, doskonale nagrana płytka. Idealna „reklama” firmy. Szkoda, że takie cudeńka trafiają tak rzadko.

IMG_9621

Read Full Post »