Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2017

… za jej ubiegłotygodniowe sponsorowanie różnych wpisów codziennych. A od poniedziałku, czyli od dziś płytą tygodnia zostaje Marienvesper Johanna Rosenmüllera. Ciut się spóźniłem, bo 15 sierpnia właśnie nam minął (a to przecież jedno z tych najważniejszych świąt maryjnych) ale… nie bądźmy drobiazgowi. Koniec końców muzyka – jeśli jest piękna – powinna być słuchana zawsze. I wszędzie. Takoż więc uczynimy. Zatem, na dobry początek króciutkie wprowadzenie:

Dobrego dnia.

Reklamy

Read Full Post »

La Bella Noeva to teraz czas przypomnieć muzykę dziwek i alfonsów. A tak, tak, Marco Beasley ma bowiem na swoim koncie również taki fascynujący album. Płytę będącą muzyczną podróżą do Neapolu przełomu dwóch epok: renesansu i baroku. Zawarte na tym albumie pieśni, wywodzące się z neapolitańskich placów, targowisk i ulic brzmią z jednej strony dostojnie i majestatycznie, a z drugiej frapują bezpośredniością, prostą elegancją i nieśpieszną nonszalancją. To taki „barok” zupełnie oderwany od religijnych konotacji. Szybciej w tej muzyce odnajdziemy skrawek prawdy o ludzkim losie, niż w całej masie wzniosłych religijnych tekstów, które szkoła neapolitańska ubrała w nuty i grywała kilka wieków po różnych świątyniach. No, ale to już historia na zupełnie inny czas. Póki co – posłuchajmy, jak Marco Beasley i Pino de Vittorio śpiewają dla nas tradycyjną pieśń neapolitańską, spisaną w połowie XIX wieku przez Giuseppe Abbatiego.

ps. tego kawałka w Lesznie raczej nie usłyszymy, więc… uraczmy się nim dziś. Graj Muzyko!

Read Full Post »

… zatem przypomnijmy sobie kilka jego płyt, które warto mieć na półce. Miałem to szczęście, że przygodę z muzyką włoskiego tenora zacząłem od znakomitego La Bella Noeva, nagranego przez Marco wspólnie z Guido Morinim i ansamblem Accordone. Warto przypomnieć sobie ten album przed nadchodzącym koncertem, choć dlatego, że sporo tu „popisowych” utworów Beasleya, które, być może, znajdą się w programie niedzielnego występu. Jak choćby tenże Monteverdi…

Read Full Post »

Weekend domknięty…

… oczywiście Arianną Savall. Jutro.. przypomnimy sobie, co tam z Accordone wyśpiewał Marco Beasley. Ale to jutro, a dziś, na wieczór, Arianna. Kto ma wino schłodzone pod ręką, może wypić moje zdrowie, nie pogniewam się….

Read Full Post »

… to nic do rzeczy nie ma, że mama to TA Montserrat Figueras, a ojciec to TEN Jordi Savall. Że kształciła się m.in. w Schola Cantorum Basiliensis, a grywała w Hesperion XXI. A jednak… ma. Arianna Savall po prostu mnie oczarowała. Grajmy, tak do kawy. W samo południe…

Read Full Post »

Wstaliście?

Arianna zrobi Wam dzień…

Read Full Post »

… więc pożegnajmy dzień namiastką ‚wieczności’. L’Arpeggiata i oczywiście Christina Pluhar na zakończenie dnia niech zagrają „O Eterno”… dobranoc, niech i Was te cudowne pieśni dopadną. 

Read Full Post »

Older Posts »