Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Artykuły’ Category

A tak namacalnie wyglądało lato w Gdańsku, w kończącym się właśnie tygodniu. Najpierw Jerzego Fryderyka Haendla zagrano nietypowo, bo z wykorzystaniem prawdziwego, niderlandzkiego carillona  a potem… potem dopiero było zachwycająco. Na Mariackiej (a później, w II części, na Długim Targu) zagrali młodzi adepci muzyki klasycznej. I zrobili to w sposób urzekający, aż chciałoby się wołać: chwilo trwaj! Można było posłuchać między innymi wykonanego z młodzieńczą pasją nokturnu cis-moll op. posth., Fryderyka Chopina. WOW!

Ale dla nas… wspomniany Jerzy Fryderyk…

Reklamy

Read Full Post »

„Jej Czcigodna Wysokość

Najjaśniejszej, której dusza pełna jest doskonałej harmonii, ośmielam się poświęcić przedsmak moich umiejętności skrzypcowych. W tym też pokładam wszystkie moje nadzieje na powodzenie, iż zaszczyci mnie Pani swą najłagodniejszą sympatią. O to zatem, jak i Pani łaskawą opiekę pokornie błagając, kłaniam się głęboko.

Pokorny, Pełny Szacunku i Zobowiązany Sługa.

D. Gio. Antonio Pandolfi-Mealli”

Tak się kiedyś dedykowało „piosenki”. Jakie? A o tym w dziale Recenzje. Zapraszam.

Płyta ze znaczkiem:

Read Full Post »

Ubiegłoroczne koncerty na Leszno Barok Plus Festival, by tak rzec – podbiły stawkę do granic niemożliwości. Najpierw absolutnie znakomicie Olga Pasiecznik zaśpiewała nam Haendla, i co tu kryć – spowodowała, że w sumie nijaka (no sorry) sala MOK w Lesznie nagle stała się niczym La Scala. A potem… potem nadeszła noc Marco Beasleya. Bezsprzecznie najpiękniejszy koncert ostatnich lat, w jakim uczestniczyłem. Jego program Passacaglia della vita  od pierwszej do ostatniej nuty był kwintesencją magii. Zobrazowaniem czym jest i powinna być dla nas muzyka. Ech…

Wspominam te dwa koncerty nieprzypadkowo. Skoro bowiem rzekło się w tytule o „jedynej takiej niedzieli”… to należy uzasadnić: dlaczego. Otóż, podobnie, jak rok temu na otwarcie leszczyńskiego festiwalu dostajemy zestawienie… uff… zapierające dech w piersiach. Zaczną Sceptus Baroque, ansambl muzyki dawnej, który powstał w roku 2013 jako orkiestra festiwalowa związana z realizacją idei muzycznych realizowanych na festiwalu Barok na Spiszu. W kościele na Zaborowie, z towarzyszeniem dwóch sopranistek wykonają program oparty o materiał bardzo nietypowy –  utwory kompozytorów działających na terenach Meksyku, Boliwii i Peru, głównie w XVII wieku: m.in. Gaspara Fernandesa (1566–1629), Jose Marina (ca. 1619–1699), Francisco Lopez Capillasa (ca. 1615 – 1673), Gaspara Sanza (1640–1710). Choćby z tego względu trzeba przyjść i posłuchać, bo siedemnastowieczna muzyka barokowa rodem z Nowego Świata nawet dziś powinna wzbudzać zainteresowanie każdego melomana.

A dalej? A dalej – wzorem poprzedniego roku – napięcie będzie narastać.

Głównym wydarzeniem wieczoru będzie bowiem STABAT MATER. To najsłynniejsze (Pergolesiego) i to ciut mniej znane (no kto by pomyślał – Vivaldiego), okraszone dodatkowo sinfonią h-moll „Al Santo Sepolcro” RV 169 Rudego Księdza oraz Sinfonia Funebre f-moll Locatellego. Zagra dla nas Capella 1547, festiwalowa orkiestra z Leszna, a zaśpiewają… no właśnie! Jan Jakub Monowid – kontratenor i bardzo lubiana w Klasycznej Niedzieli – Ingrida Gapova. Jej występ w Filharmonii Łódzkiej a zwłaszcza znakomite albumy nagrane we współpracy z Goldberg Baroque Ensemble – ten z kantatami na Boże Narodzenie, czy z przywracaną właśnie potomnym zapomnianą muzyką Johanna Balthasara Feisslicha to taka rekomendacja, że nie wyobrażam sobie, by kogoś mogłoby na tym koncercie zabraknąć. Przypominam: niedziela, 19 sierpnia 2018 roku, godzina 19.30, Kościół św. Jana.

Ach… i gdy już rozanieleni wyjdziecie z wnętrza tej siedemnastowiecznej świątyni… nie ważcie się wraca do domu. W Teatrze Miejskim, od 22.00 (zdążycie, zapewniam, to małe miasto) czeka na Was Georgijs Osokins. Pianista, na którego każdy, kto śledził ostatni Konkurs Chopinowski (w 2015 roku) – winien zwrócić uwagę. Artysta wyrazisty, bezsprzecznie konkretny i pełen ekspresji. Ta osobowość przejawia się zarówno w prezentacji scenicznej, jak i w interpretacji muzyki. Bezwzględnie zatem należy posłuchać, co ma on nam do zaproponowania. Materiał przygotował – by tak rzec – absolutnie porywający: sonatę d-moll K.1 Domenico Scarlattiego, suitę G-dur “Nouvelles Suites de Pièces de Clavecin” Jean Philippe Rameau, a przede wszystkim trzy kompozycje Jana Sebastiana Bacha: Preludium Chorałowe „Nun komm den Heiden Heiland” – Adagio BWV 564, chromatyczna  Fantazja i Fuga  d-moll BWV 903 oraz „Chaconne”  z II Partity d-moll na skrzypce solo, BWV 1004. Czy może być lepsze zwieńczenie pięknego muzyczne dnia niż Bach?

To co? Widzimy się w Lesznie…

Read Full Post »

A na lato…

… taka muzyka. Recenzja tu. A grają tak:

Read Full Post »

Niby…

… wystarczy powiedzieć „zacznij od Bacha…” ale czasami nawet trudno się zdecydować, od którego Bacha by tu zacząć…

Nowa porcja muzyki do wysłuchania. Miłego dnia.

Read Full Post »

Dobrego weekendu…

… wszystkim. Może być przy TAKIEJ muzyce. Pięknie, przepięknie grają…

Read Full Post »

Piąteczek…

Miłego wieczoru 🙂

Read Full Post »

Older Posts »