Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Koncerty’ Category

Recital!

Słuchamy i oglądamy, koniecznie.

Reklamy

Read Full Post »

Lato w mieście… cz. 1

…czyli rzecz o koncertach. Wybranych, zupełnie subiektywnie, bo obiektywność względem muzyki to mit. Może skorzystacie, a może… wybierzecie coś innego? Cieszmy się póki co, że okres wakacji to nie jest jakaś tam pustynia względem muzyki klasycznej. Że nie tylko rockiem, czy popem świat kultury stoi w lipcu i sierpniu. Zatem…

Zatem koniecznie trzeba zajrzeć do Świdnicy. Na Festiwal Bachowski. Tradycyjnie odbywający się pod koniec lipca. Program bogaty, a jak ktoś jest „dojeżdżający z daleka” to jeśli nie dysponuje nadmiarem czasu (i pieniędzy, bo w Świdnicy za bilety trzeba jednak zapłacić) to zachęcam, by pojawić się tam w niedzielę, 29 lipca, o godzinie 20.00. W kościele św. Józefa (ul. Kotlarska 19, oczywiście w Świdnicy) wystąpią LAUTTEN COMPAGNEY. Niemiecki ansambl kiedyś zmiótł moje wyobrażenia o baroku do kosza, gdy nieświadom, co mnie czeka wrzuciłem do odtwarzacza ich album Membra Jesu Nostri ze słynnym dziełem Buxtehudego. Długo potem rządziła ta płyta na mojej prywatnej liście muzycznej, a i teraz właściwie nie ma tygodnia, bym czegoś sobie z niej nie zapodał. Oczywiście niemiecki zespół nie przyjedzie do Świdnicy z takim właśnie programem, przeciwnie, sięgnie on do muzyki zdecydowanie mniej przebojowej, acz…. i tak wartej wysłuchania. John Playford, Thomas Ravenscroft, a zwłaszcza John Dowland czy Henry Purcell to nazwiska, dla których w kościele św. Józefa warto się pojawić. Samo przedstawienie… niestety będzie dość krótkie, ale… dzięki temu można załapać się na nocny (no, późnowieczorny, bo 22.00 latem to jeszcze nie noc) występ, w trakcie którego posłuchać będzie można Wariacji Goldbergowskich Jana Sebastiana potraktowanych blichtrem XXI stulecia. Frapująco? Proszę się nie krzywić – cieszmy się, że ta muzyka żyje. A czy da się słuchać muzyki Bacha granej na skrzypcach z towarzyszeniem… DJ skreczującego na gramofonach… chętnie posłucham. Jorge Jimenez na skrzypcach oraz DJ Slime na… gramofonach zagrają na Dworcu Świdnica – Miasto (na ulicy – heh – rzecz jasna Dworcowej) właśnie dwie godziny przed północą. Nietypowo podany barok w nietypowych wnętrzach? Przecież Festiwal Bachowski słynie z takich eventów…

Tyle na teraz. Posłuchajmy Lautten Compagney na koniec. W odsłonie z tym nieziemskim Buxtehudem…

 

 

Read Full Post »

[…] zaprawdę powiadam wam, zrobiłbym wiele, by posłuchać, jak Pani Ewa śpiewa dajmy na to…. Nissi Dominus – psalm Antonio Vivaldiego…. […]. Jaka Pani Ewa? A, zajrzyjcie do działu Koncerty.

A Nissi Dominus na alt, smyczki i continuo brzmi tak…

 

Read Full Post »

… na Leszno Barok Plus Festiwalu. A ściślej, się dopiero „porobi”. Jakoś parę dni temu piękna doszła nas wieść, że w Lesznie arie Jerzego Fryderyka Händla zaśpiewa Ingrida Gapova. Której w Klasycznej Niedzieli przedstawiać nie trzeba. A dziś kolejny ważny artysta. No dobra, może raczej „wyrazisty„. W każdym razie do Leszna zawita Georgijs Osokins, postać niezwykle barwna (długo kibicowałem mu na Konkursie Chopinowskim, choć… no dobra, nie czas i nie miejsce). Łotysz ma zagrać Bacha, Scarlattiego i Rameau. Jednym słowem: ŁAŁ! 😉

Jest tylko jeden niewielki problem. Może tak być, że akurat pojadę rowerem ze Świnoujścia do Ustrzyk Górnych. Ech… A teraz posłuchajmy, jak Osokins grał onegdaj Chopina…

Read Full Post »

La Bella Noeva to teraz czas przypomnieć muzykę dziwek i alfonsów. A tak, tak, Marco Beasley ma bowiem na swoim koncie również taki fascynujący album. Płytę będącą muzyczną podróżą do Neapolu przełomu dwóch epok: renesansu i baroku. Zawarte na tym albumie pieśni, wywodzące się z neapolitańskich placów, targowisk i ulic brzmią z jednej strony dostojnie i majestatycznie, a z drugiej frapują bezpośredniością, prostą elegancją i nieśpieszną nonszalancją. To taki „barok” zupełnie oderwany od religijnych konotacji. Szybciej w tej muzyce odnajdziemy skrawek prawdy o ludzkim losie, niż w całej masie wzniosłych religijnych tekstów, które szkoła neapolitańska ubrała w nuty i grywała kilka wieków po różnych świątyniach. No, ale to już historia na zupełnie inny czas. Póki co – posłuchajmy, jak Marco Beasley i Pino de Vittorio śpiewają dla nas tradycyjną pieśń neapolitańską, spisaną w połowie XIX wieku przez Giuseppe Abbatiego.

ps. tego kawałka w Lesznie raczej nie usłyszymy, więc… uraczmy się nim dziś. Graj Muzyko!

Read Full Post »

Jako się rzekło. Zacznie się od trzęsienia ziemi (Olga Pasiecznik i jej ukłon w stronę Jerzego Fryderyka), a potem cóż… napięcie będzie narastać. Do granic możliwości. Bowiem pierwszego dnia festiwalu dostajemy od organizatorów prezent nie z tej ziemi. Po tym, jak rozochocimy sobie duszę muzyką Händla, trzeba będzie szybciutko, nie roniąc ani trochę owego mistycyzmu z muzyki mistrza baroku biec do kościoła św Jana (też przy Chrobrego, jakby kto pytał). Bo tamże, o godzinie 20.30 wystąpi ze swoim ansamblem rewelacyjny Marco Beasley. Tego już nie wolno przegapić!! N-I-E—W-O-L-N-O!

Włoski tenor przyjeżdża do Leszna z programem Passacaglia della VitaTowarzyszyć mu będzie zaiste baaardzo kameralny zespół (Stefano Rocco na archilutni i gitarze barokowej, Fabio Accurso na lutni i Silvia Moroni na flecie). Mimo, iż ansambl, jak widzicie niewielki, to jestem wręcz przekonany, że artystom uda się zaczarować publiczność już pierwszymi granymi i wyśpiewanymi nutami. Beasley bowiem potrafi jak mało kto budować napięcie, pięknie przy tym opowiadając o muzyce, którą wykonuje i z tego też względu jego koncerty zawsze przypominają swego rodzaju misterium. Mówiąc wprost: będzie jak na jego płytach, tylko LEPIEJ.  Nawiasem mówiąc o płytach Marco Beasleya nagranych z Accordone pisało się nie raz i nie dwa. Przypomnę je jeszcze, zanim nadejdzie dzień koncertu.

A póki co, dla zachęty posłuchajcie. Jak Marco śpiewa tytułowy utwór programu napisany przed wiekami przez Stefano Landiego… To będzie czarowny wieczór.

Read Full Post »

Konsekwentnie rośnie ranga odbywającego się latem w Lesznie festiwalu barokowego. Już pierwsza edycja pokazała spory zasób możliwości organizatorów, a potem… było tylko lepiej. Przypomnijmy: w 2015 roku gwiazdą była nasza (chyba najlepsza) orkiestra barokowa: Arte dei Suonatori. W ubiegłym roku z najważniejszym programem wystąpiła Ensemble Peregrina, nie mieszczący się co prawda w horyzoncie czasowym baroku zespół wokalno – instrumentalny, który jak mało kto potrafi przybliżyć słuchaczowi muzykę czasów średniowieczną. A w tym roku? Ha! W tym roku zaczynamy od trzęsienia ziemi, a potem napięcie wcale nie maleje…

Tegoroczny Leszno Barok Plus Festiwal zacznie znakomita sopranistka, Olga Pasiecznik. Jej album z ariami Mozarta (Mozart Concert Arias) wydany pod flagą NFM, przy udziale Wrocławskiej Orkiestry Barokowej prowadzonej przez Jarosława Thiela (taaa, znowuż ten NFM, prawda?) to doskonały przykład połączenia znakomitego, czystego głosu śpiewaczki i perfekcyjnej w swoim akompaniamencie orkiestry. Ten album zresztą czeka właśnie na swoje miejsce (już zaklepane) w dziale Recenzje Klasycznej Niedzieli. Ale Pani Olga dysponuje głosem zdecydowanie wykraczającym poza muzykę klasyka wiedeńskiego i… właśnie takim innym koncertem otworzy LBPF 2017.

Zatem, jako się rzekło, pierwszego dnia, tj. 20 sierpnia 2017 roku, od godziny osiemnastej posłuchamy w Lesznie kantat Jerzego Fryderyka Händla, przeplatanych sonatami triowymi, granymi przez kameralny ansambl towarzyszący śpiewaczce. Trudno o lepszy początek festiwalu barokowego, toteż do sali MOK, przy ul. Chrobrego 3 wybrać się trzeba KONIECZNIE! Olga Pasiecznik to klasa światowa (gdyby ktoś miał wątpliwości, proszę zajrzeć do internetu, ile płyt nagrała dla kultowej wytwórni OPUS 111), a jeśli ktoś dotąd nie miał okazji posłuchać jej występów na żywo – najwyższy czas to zmienić. Powtarzam: koniecznie!

Read Full Post »

Older Posts »