Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Koncerty’ Category

La Bella Noeva to teraz czas przypomnieć muzykę dziwek i alfonsów. A tak, tak, Marco Beasley ma bowiem na swoim koncie również taki fascynujący album. Płytę będącą muzyczną podróżą do Neapolu przełomu dwóch epok: renesansu i baroku. Zawarte na tym albumie pieśni, wywodzące się z neapolitańskich placów, targowisk i ulic brzmią z jednej strony dostojnie i majestatycznie, a z drugiej frapują bezpośredniością, prostą elegancją i nieśpieszną nonszalancją. To taki „barok” zupełnie oderwany od religijnych konotacji. Szybciej w tej muzyce odnajdziemy skrawek prawdy o ludzkim losie, niż w całej masie wzniosłych religijnych tekstów, które szkoła neapolitańska ubrała w nuty i grywała kilka wieków po różnych świątyniach. No, ale to już historia na zupełnie inny czas. Póki co – posłuchajmy, jak Marco Beasley i Pino de Vittorio śpiewają dla nas tradycyjną pieśń neapolitańską, spisaną w połowie XIX wieku przez Giuseppe Abbatiego.

ps. tego kawałka w Lesznie raczej nie usłyszymy, więc… uraczmy się nim dziś. Graj Muzyko!

Reklamy

Read Full Post »

Jako się rzekło. Zacznie się od trzęsienia ziemi (Olga Pasiecznik i jej ukłon w stronę Jerzego Fryderyka), a potem cóż… napięcie będzie narastać. Do granic możliwości. Bowiem pierwszego dnia festiwalu dostajemy od organizatorów prezent nie z tej ziemi. Po tym, jak rozochocimy sobie duszę muzyką Händla, trzeba będzie szybciutko, nie roniąc ani trochę owego mistycyzmu z muzyki mistrza baroku biec do kościoła św Jana (też przy Chrobrego, jakby kto pytał). Bo tamże, o godzinie 20.30 wystąpi ze swoim ansamblem rewelacyjny Marco Beasley. Tego już nie wolno przegapić!! N-I-E—W-O-L-N-O!

Włoski tenor przyjeżdża do Leszna z programem Passacaglia della VitaTowarzyszyć mu będzie zaiste baaardzo kameralny zespół (Stefano Rocco na archilutni i gitarze barokowej, Fabio Accurso na lutni i Silvia Moroni na flecie). Mimo, iż ansambl, jak widzicie niewielki, to jestem wręcz przekonany, że artystom uda się zaczarować publiczność już pierwszymi granymi i wyśpiewanymi nutami. Beasley bowiem potrafi jak mało kto budować napięcie, pięknie przy tym opowiadając o muzyce, którą wykonuje i z tego też względu jego koncerty zawsze przypominają swego rodzaju misterium. Mówiąc wprost: będzie jak na jego płytach, tylko LEPIEJ.  Nawiasem mówiąc o płytach Marco Beasleya nagranych z Accordone pisało się nie raz i nie dwa. Przypomnę je jeszcze, zanim nadejdzie dzień koncertu.

A póki co, dla zachęty posłuchajcie. Jak Marco śpiewa tytułowy utwór programu napisany przed wiekami przez Stefano Landiego… To będzie czarowny wieczór.

Read Full Post »

Konsekwentnie rośnie ranga odbywającego się latem w Lesznie festiwalu barokowego. Już pierwsza edycja pokazała spory zasób możliwości organizatorów, a potem… było tylko lepiej. Przypomnijmy: w 2015 roku gwiazdą była nasza (chyba najlepsza) orkiestra barokowa: Arte dei Suonatori. W ubiegłym roku z najważniejszym programem wystąpiła Ensemble Peregrina, nie mieszczący się co prawda w horyzoncie czasowym baroku zespół wokalno – instrumentalny, który jak mało kto potrafi przybliżyć słuchaczowi muzykę czasów średniowieczną. A w tym roku? Ha! W tym roku zaczynamy od trzęsienia ziemi, a potem napięcie wcale nie maleje…

Tegoroczny Leszno Barok Plus Festiwal zacznie znakomita sopranistka, Olga Pasiecznik. Jej album z ariami Mozarta (Mozart Concert Arias) wydany pod flagą NFM, przy udziale Wrocławskiej Orkiestry Barokowej prowadzonej przez Jarosława Thiela (taaa, znowuż ten NFM, prawda?) to doskonały przykład połączenia znakomitego, czystego głosu śpiewaczki i perfekcyjnej w swoim akompaniamencie orkiestry. Ten album zresztą czeka właśnie na swoje miejsce (już zaklepane) w dziale Recenzje Klasycznej Niedzieli. Ale Pani Olga dysponuje głosem zdecydowanie wykraczającym poza muzykę klasyka wiedeńskiego i… właśnie takim innym koncertem otworzy LBPF 2017.

Zatem, jako się rzekło, pierwszego dnia, tj. 20 sierpnia 2017 roku, od godziny osiemnastej posłuchamy w Lesznie kantat Jerzego Fryderyka Händla, przeplatanych sonatami triowymi, granymi przez kameralny ansambl towarzyszący śpiewaczce. Trudno o lepszy początek festiwalu barokowego, toteż do sali MOK, przy ul. Chrobrego 3 wybrać się trzeba KONIECZNIE! Olga Pasiecznik to klasa światowa (gdyby ktoś miał wątpliwości, proszę zajrzeć do internetu, ile płyt nagrała dla kultowej wytwórni OPUS 111), a jeśli ktoś dotąd nie miał okazji posłuchać jej występów na żywo – najwyższy czas to zmienić. Powtarzam: koniecznie!

Read Full Post »

Oczywiście każdy, kto choć trochę lubuje się muzyce klasycznej doskonale wie, że na przełomie lipca i sierpnia każdego roku odbywa się w Świdnicy Festiwal Bachowski. W tym roku już po raz osiemnasty. O poprzednich pisało się już w Klasycznej Niedzieli (a choćby o cudnej Pasji Janowej sprzed dwóch lat), nie sposób zatem nie wspomnieć o tym muzycznym święcie i teraz. Program festiwalu jest bardzo obszerny, (możecie się z nim zapoznać tu) a same recitale odbywać się będą w różnych miejscach. Rzecz jasna – jak na Świdnicę przystało – prym wiedzie Świątynia Pokoju, gdzie odbędą się prawie wszystkie najważniejsze koncerty (praktycznie na otwarcie imprezy posłuchamy, co na pianoforte ma do powiedzenia Kristian Bezuidenhout względem muzyki C.P.E. Bacha, Haydna tudzież Mozarta). W ramach festiwalu wystąpi słynny Cantus Cöln, o którym w Klasycznej Niedzieli pisałem TU oraz TU) z muzyką Schutza, Scheina i Alberta, a znakomita Capella Cracoviensis (ten koncert w Bazylice Mniejszej w Strzegomiu) przeniesie nas w czasy Orlando di Lasso. Poza tym Marcin Masecki zagra nam nuty ze słynnego Klavierbüchlein für Anna Magdalena [Bach] (co zacz można sobie przeczytać TUTAJ), a Katarzyna Drogosz, która tak pięknie zagrała nam sonaty Beethovena przybliży nam tym razem twórczość Clary Schumann, Marii Szymanowskiej i Marianny Auenbrugger. A jak już mowa o fortepianie, to… choć to festiwal muzyki bachowskiej, to jednakowoż nie może zabraknąć na nim dzieł najważniejszego pianisty świata. Wspomniany już Marcin Masecki zagra dla nas nokturny Fryderyka Chopina. Uff…

Wszystko to (no, całości repertuaru nie wymieniłem) w pięknych okolicznościach przyrody i ślicznych wnętrzach kościelnych. Akustyka przednia, wykonawcy pierwsza klasa, nic, tylko raczyć się taką muzyką. WARTO.

Read Full Post »

… z edycji 2016. Zaległa, bo toć już prawie miesiąc nam minął relacja z koncertu nr 4 tegorocznego festiwalu. Relacja krótka, treściwa, opatrzona filmikiem i umieszczona we właściwym dziale. Z oszczędnej mej zachęty wynika dokładnie to, co sobie myślicie. To był koncert, który wiosny nie czynił. Choć nie należy go też traktować jako swoistego grabienia liści. Ot, po prostu dobra, acz odrobinę zwyczajna muzyka. Taka akuratna, aczkolwiek… Poznań Baroque nas już do znacznie lepszych występów przyzwyczaił.

Read Full Post »

Ano, niestety. Tytuł wpisu nieprzypadkowo brzmi, jak brzmi. Bywało się bowiem w swoim krótkim żywocie na różnych koncertach. Ale na takim (oczywiście tyczy się to muzyki klasycznej) byłem po raz pierwszy. Na tak SŁABYM koncercie. I nie, to nie jest kręcenie nosem, to po prostu stwierdzenie faktu. Oby nigdy więcej. O jaki koncert chodzi – zajrzyjcie (albo lepiej nie patrzcie) do wiadomego działu . Ja już tu nie mam nic do dodania. No, może poza tym, że posłuchajmy sobie lepiej, jak się Jana Sebastiana Bacha powinno grać i śpiewać:

Read Full Post »

IMG_3653Lato w naszym kraju można spędzić niezwykle przyjemnie. Oczywiście nie pchając się na zatłoczoną starówkę Gdańska, czy Krakowa, nie spacerując w tłumie na molo w Sopocie czy Międzyzdrojach, ani nie stojąc w kolejce na Giewont czy inną Śnieżkę. Lato w naszym kraju można smakować na różne sposoby, oglądać niezwykłe miejsca i rozkoszować się przy tym Muzyką.

Wystarczy zaplanować sobie podróż po Polsce szlakiem festiwali. Oczywiście tych z muzyką klasyczną. Świdnica, Leszno, Wojanów, ToruńWarszawa, Radziejowice czy Wambierzyce, tudzież Biecz to tylko kilka miejsc, w których można spędzić lato wśród nut naznaczonych siwizną wieków, a jednocześnie oferujących nam spotkanie z architekturą, rzeźbą czy malarstwem dawnych czasów. Taki urlop nie będzie też wizytą jedynie w zacienionych salach koncertowych różnych filharmonii, bo muzyki klasycznej posłuchamy sobie między innymi wśród drzew i krzewów zamkowego arboretum w Kórniku, w pięknych pałacowych wnętrzach czy też w chłodzie kościelnych naw. Nic, tylko korzystać. A nie biec na plażę w Mielnie, wbijać paliki parawanów i narzekać, że discopolo zepsuło nam urlop…

Kto jednak nie może podróżować po Polsce w takim wymiarze, jakby chciał (dla przykładu piszący te słowa się do owej grupy zalicza) powinien często i gęsto zerkać co ma w ofercie Polskie Radio. A ma, i owszem, całkiem sporo. Choćby wspomniany Kromer Festival w Bieczu. Trzy dni z muzyką dawną. Święto klasyki ogarniające pięć wieków jej historii. Zaczyna się już w najbliższy czwartek, czyli 11 sierpnia 2016.

Program II, czyli Dwójka Polskiego Radia o 19.30 przeprowadzi transmisję w ramach swojego cyklu „Letni Festiwal Muzyczny”. W programie czwartkowym – „Sidus Preclarum” – transmisja z Festiwalu Kromera w Bieczu (Kolegiata Bożego Ciała). Usłyszymy:

Antonello da Caserta Or tolta pur me sey; Johannes Ciconia Padua, sidus preclarum, O felix templum jubila, Albane misse celitus, Con lagreme, Petrum Marcello Venetum, Merçé o morte, O beatum incendium, Venecie, mundi splendor, O virum omnimoda veneracione dignum, Ut te per omnes,
Anonim Graduale: Universi te exspectant, Alleluja: Ego sum pastor bonus, Occhi piangete,Par che la vita mia, wyk: Mala Punica, kier. art. Pedro Memelsdorff

Zachęcam, nastawcie radio, jeśli nie możecie być osobiście w Bieczu. Warto!

Read Full Post »

Older Posts »