Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Muzyka’ Category

40 lat…

… temu świat stracił Cecilię Sophię Annę Marię Kalogeropoulou. Bardziej znaną jako Maria Callas. Zmarła nagle, na zawał serca. Pochowano ją na Père-Lachaise… skąd jej prochy skradziono (!!). Po odzyskaniu… zgodnie z jej wcześniejszym życzeniem – zostały rozsypane nad Morzem Egejskim. Posłuchajmy, jak śpiewa jedną z moich ulubionych arii…

Reklamy

Read Full Post »

… w rękach Fabio Biondiego? Ależ tak! Słynny skrzypek zagrał, na potrzeby programu „Treasures of Violin Making” na skrzypcach, znajdujących się obecnie w Accademia di Santa Cecilia w Rzymie. Skrzypce datowane są na rok 1690, należały wcześniej (i stąd ich nazwa) do Kosmy III Medyceusza, Wielkiego Księcia Toskanii. Jak brzmią? Proszę bardzo – tak. Oto Heinrich Ignaz Franz von Biber i jego Chaconne g-moll, ze zbiorów znajdujących się w Kościele pod wezwaniem św. Jana Ewangelisty w Parmie.

 

Read Full Post »

La Bella Noeva to teraz czas przypomnieć muzykę dziwek i alfonsów. A tak, tak, Marco Beasley ma bowiem na swoim koncie również taki fascynujący album. Płytę będącą muzyczną podróżą do Neapolu przełomu dwóch epok: renesansu i baroku. Zawarte na tym albumie pieśni, wywodzące się z neapolitańskich placów, targowisk i ulic brzmią z jednej strony dostojnie i majestatycznie, a z drugiej frapują bezpośredniością, prostą elegancją i nieśpieszną nonszalancją. To taki „barok” zupełnie oderwany od religijnych konotacji. Szybciej w tej muzyce odnajdziemy skrawek prawdy o ludzkim losie, niż w całej masie wzniosłych religijnych tekstów, które szkoła neapolitańska ubrała w nuty i grywała kilka wieków po różnych świątyniach. No, ale to już historia na zupełnie inny czas. Póki co – posłuchajmy, jak Marco Beasley i Pino de Vittorio śpiewają dla nas tradycyjną pieśń neapolitańską, spisaną w połowie XIX wieku przez Giuseppe Abbatiego.

ps. tego kawałka w Lesznie raczej nie usłyszymy, więc… uraczmy się nim dziś. Graj Muzyko!

Read Full Post »

… to nic do rzeczy nie ma, że mama to TA Montserrat Figueras, a ojciec to TEN Jordi Savall. Że kształciła się m.in. w Schola Cantorum Basiliensis, a grywała w Hesperion XXI. A jednak… ma. Arianna Savall po prostu mnie oczarowała. Grajmy, tak do kawy. W samo południe…

Read Full Post »

Wstaliście?

Arianna zrobi Wam dzień…

Read Full Post »

Jako się rzekło. Zacznie się od trzęsienia ziemi (Olga Pasiecznik i jej ukłon w stronę Jerzego Fryderyka), a potem cóż… napięcie będzie narastać. Do granic możliwości. Bowiem pierwszego dnia festiwalu dostajemy od organizatorów prezent nie z tej ziemi. Po tym, jak rozochocimy sobie duszę muzyką Händla, trzeba będzie szybciutko, nie roniąc ani trochę owego mistycyzmu z muzyki mistrza baroku biec do kościoła św Jana (też przy Chrobrego, jakby kto pytał). Bo tamże, o godzinie 20.30 wystąpi ze swoim ansamblem rewelacyjny Marco Beasley. Tego już nie wolno przegapić!! N-I-E—W-O-L-N-O!

Włoski tenor przyjeżdża do Leszna z programem Passacaglia della VitaTowarzyszyć mu będzie zaiste baaardzo kameralny zespół (Stefano Rocco na archilutni i gitarze barokowej, Fabio Accurso na lutni i Silvia Moroni na flecie). Mimo, iż ansambl, jak widzicie niewielki, to jestem wręcz przekonany, że artystom uda się zaczarować publiczność już pierwszymi granymi i wyśpiewanymi nutami. Beasley bowiem potrafi jak mało kto budować napięcie, pięknie przy tym opowiadając o muzyce, którą wykonuje i z tego też względu jego koncerty zawsze przypominają swego rodzaju misterium. Mówiąc wprost: będzie jak na jego płytach, tylko LEPIEJ.  Nawiasem mówiąc o płytach Marco Beasleya nagranych z Accordone pisało się nie raz i nie dwa. Przypomnę je jeszcze, zanim nadejdzie dzień koncertu.

A póki co, dla zachęty posłuchajcie. Jak Marco śpiewa tytułowy utwór programu napisany przed wiekami przez Stefano Landiego… To będzie czarowny wieczór.

Read Full Post »

Konsekwentnie rośnie ranga odbywającego się latem w Lesznie festiwalu barokowego. Już pierwsza edycja pokazała spory zasób możliwości organizatorów, a potem… było tylko lepiej. Przypomnijmy: w 2015 roku gwiazdą była nasza (chyba najlepsza) orkiestra barokowa: Arte dei Suonatori. W ubiegłym roku z najważniejszym programem wystąpiła Ensemble Peregrina, nie mieszczący się co prawda w horyzoncie czasowym baroku zespół wokalno – instrumentalny, który jak mało kto potrafi przybliżyć słuchaczowi muzykę czasów średniowieczną. A w tym roku? Ha! W tym roku zaczynamy od trzęsienia ziemi, a potem napięcie wcale nie maleje…

Tegoroczny Leszno Barok Plus Festiwal zacznie znakomita sopranistka, Olga Pasiecznik. Jej album z ariami Mozarta (Mozart Concert Arias) wydany pod flagą NFM, przy udziale Wrocławskiej Orkiestry Barokowej prowadzonej przez Jarosława Thiela (taaa, znowuż ten NFM, prawda?) to doskonały przykład połączenia znakomitego, czystego głosu śpiewaczki i perfekcyjnej w swoim akompaniamencie orkiestry. Ten album zresztą czeka właśnie na swoje miejsce (już zaklepane) w dziale Recenzje Klasycznej Niedzieli. Ale Pani Olga dysponuje głosem zdecydowanie wykraczającym poza muzykę klasyka wiedeńskiego i… właśnie takim innym koncertem otworzy LBPF 2017.

Zatem, jako się rzekło, pierwszego dnia, tj. 20 sierpnia 2017 roku, od godziny osiemnastej posłuchamy w Lesznie kantat Jerzego Fryderyka Händla, przeplatanych sonatami triowymi, granymi przez kameralny ansambl towarzyszący śpiewaczce. Trudno o lepszy początek festiwalu barokowego, toteż do sali MOK, przy ul. Chrobrego 3 wybrać się trzeba KONIECZNIE! Olga Pasiecznik to klasa światowa (gdyby ktoś miał wątpliwości, proszę zajrzeć do internetu, ile płyt nagrała dla kultowej wytwórni OPUS 111), a jeśli ktoś dotąd nie miał okazji posłuchać jej występów na żywo – najwyższy czas to zmienić. Powtarzam: koniecznie!

Read Full Post »

Older Posts »