Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Accademia Bizantina’

…anonsowanym wcześniej Alessandro Scarlattim. I jego znakomitej muzyce instrumentalnej. Oczywiście w dziale RECENZJE. A grają tak:

Reklamy

Read Full Post »

… za tego Scarlattiego. Ale nie za jakieś tam nieszczęśliwe miłostki, bałamucenie niewiast, zdradzonych kochanków czy mityczne postaci. Tylko tak, jak lubię, treściwie. Koncertowo i symfonicznie, a zatem instrumentalnie. Na początek zachęcająco… zacznijmy od grave 🙂

Read Full Post »

Ano ogłoszono oficjalny program. I od razu zęby w ścianę. Jak oni tak mogą? W Wielki Tydzień, taaaakie koncerty? Tacy wykonawcy? Nosz tak nie wolno…

Gdzie-co-jak? Ach to oczywiste – jedyny taki festiwal muzyki klasycznej w Polsce, czyli Misteria Paschalia w Roku Pańskim 2015. O programie jeszcze się pewnie napisze, ale… już mnie skręca z zazdrości. Bo do Krakowa daleko, w Wielkim Tygodniu po wielokroć dalej, niż kiedy indziej. Ech… zobaczcie zapowiedź:

I tak mi się przypomniało przy okazji (bo… Ottavio Dantone będzie jednym z tych wykonawców, których oj, obejrzałoby się i posłuchało, oj tak!) o albumie, który zalega sobie na półce a dotąd ani słowa o nim nie stało w Klasycznej Niedzieli. To nadrabiamy.

Read Full Post »

Misteria Paschalia w Krakowie w kwietniu br. Repertuar – znakomity. Goście – cudo. Nic, tylko jechać…

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

koncert Jean-Philippe Rameau | Jean-Joseph de Mondonville – Les Grands Motets
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy Le Concert d’Astrée
Emmanuelle Haïm – dyrygent

wtorek, 19 kwietnia 2011

koncert Leonardo Leo – Sant’ Elena al Calvario
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy S.Elena: Gemma Bertagnolli – sopran
S. Macario: Vivica Genaux – sopran
Eustazio: Anna Chierichetti – sopran
Draciliano: Roberto Abbondanza – bas
Eudossa: Helena Rasker – kontralt 

Europa Galante
Fabio Biondi – dyrygent

środa, 20 kwietnia 2011

koncert La Tragédie Cathare
miejsce Kościół św. Katarzyny
godzina 20:00
wykonawcy Hespèrion XXI
La Capella Reial de Catalunya
Jordi Savall – dyrygent

czwartek, 21 kwietnia 2011

koncert Via Crucis
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy Philippe Jaroussky – kontratenor
Lucilla Galeazzi – sopran 

Barbara Furtuna
L’Arpeggiata
Christina Pluhar – dyrygent

piątek, 22 kwietnia 2011

koncert Giovanni Battista Pergolesi – San Guglielmo d’Aquitania
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy San Guglielmo & Alberto: Raffaella Milanesi – sopran
Cuòsemo: Maurizio Lo Piccolo – bas
Angelo da Pagio: Paolo Lopez – sopran
San Bernardo & Padre Arsenio: Anne-Lise Sollied – sopran
Demonio: Lisandro Abbadie – bas 

Les Talens Lyriques
Christophe Rousset – dyrygent

sobota, 23 kwietnia 2011

koncert Alessandro Scarlatti | Antonio Vivaldi – Salve Regina
miejsce Kaplica św. Kingi, Kopalnia Soli w Wieliczce
godzina 20:00
wykonawcy tba

Venice Baroque Orchestra
Andrea Marcon – dyrygent

niedziela, 24 kwietnia 2011

koncert Johann Sebastian Bach – Mass in B Minor
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy Les Musiciens du Louvre-Grenoble
Marc Minkowski – dyrygent

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

koncert Antonio Vivaldi | Arie e concerti III
miejsce Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
godzina 20:00
wykonawcy Veronica Cangemi – sopran

Accademia Bizantina
Ottavio Dantone – dyrygent

za Muzyka Dawna

ALE GDYBY KOMUŚ BYŁO MAŁO TO…

Wielką Sobotę w Operze Krakowskiej odbędzie się specjalny koncert. Adrian Utley z Portishead i Will Gregory z Goldfrapp połączyli wspólnie napisali muzykę do niemego filmu Męczeństwo Joanny d’Arc z 1928 roku, który znalazł się na tzw. „liście watykańskiej” – indeksie obrazów o szczególnych wartościach religijnych. I właśnie w Wielką Sobotę wykonają tę muzykę wspólnie z orkiestrą pod dyrekcją Charlesa Hazlewooda.

Szczegóły tu.

Read Full Post »

D-o-c-z-e-k-a-l-i-ś-m-y s-i-ę!!!! Wreszcie przyszła. Miło, że wpadła, bo już miałem dość wiecznych mrozów. Normalnie, jakby cała Polska pocałowała Królową Śniegu. Uff…

Skoro wiosna, to nieodparcie czas na muzykę, jaka z tą porą się kojarzy. Najbardziej oczywistą oczywistością jest w tym momencie koncert nr 1 z opusu 8 Antonia Vivaldiego, czyli pierwsza część słynnych Czterech Pór Roku. Recenzja płyty, na której znajduje się moja ulubiona wersja tego utworu znajduje się w dziale „recenzje”, dokąd serdecznie zapraszam.

I cieszmy się tym słońcem, kwiatami, śpiewającymi ptakami, słowem: Wiosną.

Read Full Post »

Rok … Chopinowski się zaczął. Ale o nim za chwilę. W pierwszej kolejności bowiem muszę napisać o koncercie, do którego obejrzenia zachęcałem w pierwszym wpisie noworocznym. Rzadko ostatnimi czasy zdarzało się, że w Nowy Rok mogłem posłuchać (i obejrzeć) bezpośredniej transmisji Wiedeńskich Filharmoników, grających koncert w Złotej Sali Musikverein w Wiedniu. Tym razem za sprawą pewnych zmian życiowych w 2010 rok weszliśmy jak za dawnych czasów: popijając kawę przy akompaniamencie walców Johanna Straussa. Orkiestrą dyrygował Georges Prêtre – francuski dyrygent zaproszony przez filharmoników do współpracy właściwie dwa razy pod rząd (by wspomnieć tylko znakomicie poprowadzony przezeń świetny  koncert noworoczny z 2008 roku). Muzycznie było znakomicie. Spektaklowo było bardzo przyjemnie. Więc … no cóż, nie byłbym sobą, jakbym się nie przyczepił do czegoś.

Transmisja. Ano ta niestety była taka, że … po prostu była. TVP2 może dostać za nią ocenę „dostateczną” i to głównie dlatego, iż w ogóle przeprowadzono transmisję. Szkoda mi trochę Bogusława Kaczyńskiego, który z nieustającą siłą próbuje zaszczepić w narodzie miłość do muzyki klasycznej, że musi znosić tak fatalną jakość (choć bardziej pasuje tu słowo „jakoś”) telewizyjnego przekazu.  Pomijam tu naturalną głuchotę społeczeństwa; żal mój tyczy się wyłącznie sygnału telewizyjnego, jaki TVP2 przesłała z noworocznym pozdrowieniem miłośnikom muzyki w sobotnie południe 1 stycznia 2010 r. Obraz był jaki był, dźwięk nie lepszy. Więcej się nie da o tym powiedzieć, bo nerwy i zdrowie już nie to i po co się irytować na początku roku. Zżymam się, bo miałem okazję zobaczyć przekaz, jaki widzom i melomanom zza zachodniej – umownie – granicy zaserwowała niemiecka stacja ORF2. Czystość obrazu, jakość dźwięku – wszystko to, czego brak tak bardzo raził w telewizyjnej Dwójce. Nawet … widz mógł sobie wybrać, czy chce słuchać koncertu w stereo, czy też woli dźwięk Dolby Digital 5.1. Napisałbym, że żyjemy w Azji, ale wolę tego nie robić, bo azjatyckie telewizje pewnie wyprzedzają nas i Niemców o lata świetlne…

Jakby tego było mało, to jest jeszcze druga kwestia. Powszechnie jest wiadomo (chcę w to wierzyć i już!), że 2010 rok to Rok Chopinowski. Mija bowiem 200 lat od urodzin naszego wielkiego kompozytora. Z tego też powodu szykuje się w naszym kraju sporo atrakcji. O niektórych już pisałem, a o innych też postaram się co-nieco skrobnąć. Przy okazji zaś koncertów prezentowanych przez Telewizję Polską, to w pierwszym tygodniu stycznia, dokładniej we czwartek 7.01. wystąpił w filharmonii narodowej w Warszawie Lang Lang. Zagrał Andante Spinato, poloneza Es-dur op.22 oraz utwór, którego interpretacja jest po prostu N-I-E-Z-I-E-M-S-K-A. Koncert fortepianowy nr 2 f-moll op. 21 Fryderyka Chopina. Płyta z chopinowskimi koncertami granymi przez Artura Rubinsteina,  zrecenzowana w Klasycznej Niedzieli to mistrzostwo świata – i nigdy nie myślałem, że ktoś te interpretacje może pobić. Zrobił to właśnie Lang Lang na albumie wydanym przez Deutsche Grammophon (który doprasza się recenzję, wiem, wiem!) i na chwilę w Warszawie z tym nieosiągalnym poziomem mieliśmy do czynienia także i my. Zresztą – posłuchajcie mojego ukochanego Larghetto. Na szczęście transmisja nie położyła koncertu całkowicie, ale niestety trzeba przyznać, że pracę realizatora koncertu w zakresie prezentowanego widzom obrazu oceniłbym na taką naciąganą „czwórkę”. Przecież … taki koncert to nie jest wydarzenie z dnia na dzień, przecież przygotowuje się je przez dłuższy czas. Można zatem było pomyśleć o jakichś obrazach, które ubarwiłyby prezentację sceniczną muzyki Fryderyka, a zarazem stanowiłyby piękną reklamówkę naszego kraju. A tak mieliśmy na zmianę rzut na orkiestrę i zbliżenie twarzy Lang Langa. I stąd mały niedosyt.

Żeby nie było tak przygnębiająco – zapraszam do działu Recenzje, gdzie z czystym sercem polecam znakomity album SACD nagrany przez Ottavio Dantone i Accademię Bizantinę dla wytwórni ARTS. Recenzję znajdziecie tu.

Read Full Post »