Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Accent’

Ja tu o wiośnie (wczoraj) a przecież Wielki Tydzień trwa. No to bezwzględnie trzeba sięgnąć po muzykę, która opowiada o wydarzeniach poprzedzających Śmierć Jezusa Na Krzyżu, albo przynajmniej do nich nawiązuje. Dziś – jako że akurat dobrze się składa za sprawą nowo nabytej płytki – Lamentacje. Czyjego autorstwa i czy warto – o tym w recenzji. A tu krótko, co to są, owe „lamentacje”.

Mówi się zatem potocznie lamentacje, ale ma się na myśli pieśni spisane przez proroka Jeremiasza, będące w istocie częścią Starego Testamentu. Lamentacje, czyli zapowiedź losów Izraela, jako narodu wybranego który zgrzeszył przeciw Bogu wykorzystywane są w Kościele Katolickim w ramach śpiewów liturgicznych w okresie Triduum Paschalnego (czyli właśnie od wieczornej mszy sprawowanej na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy w Wielki Czwartek, aż do drugich nieszporów w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego). Powinny być śpiewane podczas porannego nabożeństwa, ale … słuchać ich można przez cały dzień.

Ostatecznie po to całkiem sporo kompozytorów muzyki sakralnej takie właśnie utwory napisało. Jedne z piękniejszych lamentacji, jakie słyszałem w ostatnich latach znaleźć można w dziale recenzje. Zapraszam…

A na koniec fragment z Biblii Tysiąclecia:

Wróćcie, synowie wiarołomni – bo jestem Panem waszym i przyjmę was,

 po jednym z każdego miasta, po dwóch z każdego rodu,

by zaprowadzić na Syjon. 

II dam wam pasterzy według mego serca, by was paśli rozsądnie i roztropnie. [J. 3.14-15]

Radości ze Zmartwychwstania  Jezusa i Spokojnych świąt życzę…

Reklamy

Read Full Post »

Jutro w Mezzo – kantaty bożonarodzeniowe Jana Sebastiana Bacha. No to dziś, w ramach porządków recenzja albumu La Petite Bande z kantatami na kolejne niedziele ale … po Wielkanocy (a tak mnie wzięło). Sigiswald Kuijken i jego ansambl zasługują na kilka słów w Klasycznej Niedzieli, co niniejszym czynię jak zwykle w stosownym dziale.

A żeby nie było tak cicho, to muzycznie mała zajawka mojej ulubionej kantaty nr 12.

Read Full Post »

Moonlight Over The Sea

Paul Dombrecht, belgijski oboista i jednocześnie szef orkiestry Il Fondamento oraz Jos van Immeseel, pianista i klawesynista oraz szef Anima Aeterna spotkali się w studiu niczym reprezentanci dwóch epok. Oboista – ze swoim barokowym bagażem, pianista – z klasyczno – romantycznym nastawieniem. Razem zagrali utwory bliższe wykonawczo temu drugiemu, choć brzmienie nawiązującym do tego pierwszego. Wyszło im dzieło znakomite, ale to tylko po części ich zasługa. Schumann, Kalivoda (albo z niemiecka Kalliwoda, bo z tymi Czechami to do końca nie wiadomo, jak pisać) i Pixis (nie mylić z … Pixies) bowiem, jako kompozytorzy zasługują na co najmniej wspomnienie w Klasycznej Niedzieli, co niniejszym – dziale RECENZJE – czynię. Ciut inaczej, niż zwykle, ale jakoś tak mi dziś się z nastrojem porobiło.

A muzyka będzie wieczorem, jak tylko ogarnę się, jakimi zdjęciami ją zobrazować…

Read Full Post »

Antonio Vivaldi napisał kiedyś taki koncert  na flet i orkiestrę. W tonacji D-dur, przynależny do op. 10, trzeci w kolejności i oznaczony sygnaturą RV 428. Potomni znają go pod nazwą „Il Gardellino”. Rudy ksiądz pewnie nie spodziewał się, że ta nazwa zainteresuje po latach muzyków, grywających w różnych słynnych orkiestrach i po stworzenia wspólnego zespołu, stanie się oficjalnym jego określeniem. Orkiestra Il Gardellino to grupa powstała w 1988 roku, a jej członkowie to muzycy takich słynnych orkiestr, jak Amsterdam Baroque Orchestra, La Petite Bande, L’Orchestre des Champs-Elysees i Collegium Vocale Gent. Nagrywają dla belgijskiego Accentu, co oznacza, że raczej małe prawdopodobieństwo, iż trafią do sprzedaży w „wielkich” (załóżmy na chwilę, że takowe one są) naszych sklepach płytowych. Cóż, samo życie…

Zresztą, co to dużo przyganiać – ja też accentowych albumów nie posiadam zbyt wiele. Ale jak już posiadam, to akurat mam taką płytkę naprawdę wartą polecenia.

Johann Friedrich Fasch, uczeń innego Johanna (Kuhnaua – o nim też już było w Klasycznej Niedzieli) był właściwie rówieśnikiem Jana Sebastiana Bacha. Uczęszczał do szkoły mieszczącej się przy kościele św. Tomasza, tej samej, w której Bach wykładał (choć to chyba zbyt wielkie słowo) – no dobrze: nauczał śpiewu nieszczęsnych alumnów, z rzadka potrafiących spełnić pokładane w nich nadzieje słynnego Kantora. Z wielu książek wiemy, że Bach miał o swoich uczniach złe zdanie.

Czy uczył Fascha – raczej nie sądzę, ale jego kompozycje znał, często kopiując je dla potomności. Skoro kopiował poszczególne dzieła Fascha – by ocalić je dla potomności – wydaje się to wystarczającą rekomendacją, by takiego albumu posłuchać.

No dobrze, zapytacie – a co te dwa akapity powyżej  mają wspólnego ze śniadaniem niedzielnym? Ano, sporo. Bo ta muzyka jest taka miła, lekka i przyjemna, melodyjna i zwiewna zarazem, że idealnie się do towarzystwa podczas niedzielnego śniadania nadaje. Na dodatek Accent się postarał i nagrał album w wersji wielokanałowej na płycie SACD. Czegóż więcej chcieć?

Il Gardellino grają znakomicie. Dźwięk jest przejrzysty, dynamiczny, dający wyczuć selektywnie poszczególne instrumenty. Słowem – perfect!.

Poniżej próbka możliwości muzyków i kompozytora. Koncert D-dur na dwa flety, dwa oboje, dwa fagoty, skrzypce i basso continuo.

Miłego śniadania 🙂

Read Full Post »