Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Appachian Spring’

Na początek wyjaśnienia dwa. Pierwsze: „niepopularne” nuty wcale nie są takie nielubiane (albo zapomniane) – przeciwnie, jak już ktoś został przedstawiony muzyce klasycznej, to większość tych nagrań dobrze zna. A jak nie został – to może przeczytać ten tekst. Drugie: każdy, kto już liznął troszkę klasyki, może mieć inne zestawienie ulubionych dźwięków w głowie (uszach), więc czytanie poniższego tekstu może potraktować jako zaproszenie do wyrażenia własnego zdania.

Jutrzejszy dzień będzie Klasyczną Niedzielą opartą na wędrówkach przez różne mniej lub bardziej znane melodie i utwory. Może wśród różnych linków, zamieszczonych w tym blogu natraficie na małą, ale jakże ważną nutę, która na zawsze (lub choć na chwilę) pogrąży was w ramionach greckich muz. Wrócę tematu rankiem.

Zaraz północ, a skoro tak, to zasypia się najlepiej przy wizji wiosennych chwil w Appalachach, stworzonej w 1944 roku, w czasach największych XX-sto wiecznych okrucieństw przez Aarona Coplanda. Historia amerykańskich pionierów, świętujących po zakończeniu budowy ostatniego budynku jest tak nudna, że można zasnąć. I tak przy okazji się dobrze składa – przecież o sen nam chodzi. Appachian Spring … i zobaczymy się rano.

ps. poniżej uspokajający zimowy polski pejzaż…

Reklamy

Read Full Post »