Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘Arte Dei Suonatori’

arteTym razem będzie nietypowo. Bo nie o muzyce, którą gdzieś tam zagrano, albo nagrano, ale o wizji przyszłości. No nie, nie bójcie się – nie jakimś tam bliżej nieokreślonym wydarzeniu (-ach), a o całkiem konkretnej perspektywie posłuchania znakomitych koncertów Jerzego Fryderyka Händla, czyli Concerti grossi op. 3. 

Jak bardzo zmienił się świat widzimy na każdym kroku. Dziś – w znacznej mierze, choć oczywiście nie zawsze i nie dla każdego – muzyka to zestaw utworów, które ludzie wgrywają sobie do komputerów, smartfonów, tabletów i innych elektronicznych gadżetów. Czasy płyt winylowych, CD, czy innych powoli zmierzają ku kresowi z hasłem „napisy końcowe”. Pozostaje jednak cały czas aktualne pytanie: ktoś jednak tę muzykę nagrywa, prawda?

Wcale nie chcę umniejszać walorów muzyki rockowej, rozpanoszonej na scenach – mniejszych i większych – naszych miast i miejscowości. Sam jeżdżę na takie koncerty z ogromną przyjemnością, wszak nie samą klasyką żyje człowiek. Wydaję spore pieniądze na bilety – jak choćby na Dave Matthews Band w 2015 roku w Gdańsku – i tylko czasami nachodzi mnie myśl, że muzyka klasyczna w Polsce jest ogromnie niedoceniana.

Przykład z naszego poznańskiego podwórka. Oto Arte dei Suonatori, światowej klasy orkiestra barokowa. Ich album z koncertami skrzypcowymi Vivaldiego – La Stravaganza (opisywanymi zresztą w Klasycznej Niedzieli) przez prestiżowe czasopismo Gramophone został uznany za jeden z dziesięciu najlepszych albumów z muzyką Rudego Księdza, jakie powstały w historii. A to przecież nie jednostkowe zdarzenie – ich inne płyty wielokrotnie były nagradzane i chwalone, a koncerty – jak choćby w ubiegłym roku na Leszno Barok Plus Festiwal – stanowiły swoiste święto muzyki.

Dlaczego o tym piszę? Ano, z prostego powodu. Oddajmy jednak w tym miejscu głos Ewie i Arkowi Golińskim: „…jeszcze kilkanaście lat temu wytwórnie płytowe finansowały w znacznym stopniu nagrania muzyki klasycznej, ale z czasem zaczęły mieć problemy finansowe spowodowane coraz mniejszą sprzedażą płyt CD, co spowodowało, że obecnie są w stanie tylko częściowo partycypować w kosztach nagrań, a środki na pokrycie większej części wydatków muszą zdobyć sami muzycy. To zadanie w naszym kraju nie jest łatwe ponieważ finansowanie przedsięwzięć kulturalnych przez firmy i osoby prywatnie nie jest jeszcze bardzo popularne. Dlatego właśnie jako zespół Arte dei Suonatori postanowiliśmy rozpocząć parę dni temu naszą pierwszą kampanie crowdfundingową na kickstarter.com.”

Wszystko jasne? Zazwyczaj opisuję swoje wrażenia muzyczne. Zachęcam (lub nie) by po jakąś płytę sięgnąć. Tu – z przyjemnością i pewnością efektu – chcę zachęcić do wsparcia finansowego naszej znakomitej Orkiestry.

Nie wiem jak wy, ale ja już nie mogę się doczekać haendlowskich concerti grossi z opusu trzeciego. Jeśli kochacie muzykę klasyczną, cenicie jej piękno, przestrzeń, wirtuozerię i ponadczasową siłę – to wejdźcie na stronę

https://www.kickstarter.com/projects/602325952/new-album-by-arte-dei-suonatori

i wesprzyjcie go finansowo. Z pewnością tego nie pożałujemy 🙂

Na koniec filmik.

Read Full Post »

Idzie to tak:

„W wigilię Bożego Narodzenia, Plac San Marco, przyozdobiony confetti i cukrem pudrem, oświetlony był niezliczoną ilością świec. Podczas gdy tłum w maskach gromadził się w przygotowaniach do wielkiej Pasterki, miasto pogrążone było w chaosie: koncerty i bale miały miejsce na campi, słynne żeńskie orkiestry z czterech ospedali odgrywały specjalne koncerty, i to był czas dla małych grup teatralnych – tych które, z pochwałami i wyśmiewaniem, wywoływały najwspanialsze chwile karnawału – by ustawić scenę” [cyt. za Boże Narodzenie w Masce, CD booklet „Venetian Christmas, Olivier Foures, 2014]

O czym mowa? Więcej w dziale RECENZJE.

A muzyka? Poniżej mała zajawka, ale warto ją sobie zażyczyć pod choinkę…

Read Full Post »

… a w każdym razie jakoś tak mam nadzieję. W planach jest bowiem kolejna edycja Poznań Baroque, w terminie do 5 do 15 listopada br. Choć, trochę to niepokojące, że mamy już początek listopada, a żadnych konkretniejszych informacji nie ma. Ani na facebooku, ani na stronie internetowej FestiwaluNie jest dobrze Bob, nie jest dobrze… jak mawiał szef w Iniemamocnych.

Na osłodę oczekiwań mamy więc październikowy powrót do domu Arte Dei Suonatori. Nasz świetny barokowy ansambl wraca po zagranicznych wojażach do kraju i w dniach 17-18 października 2014 roku zagra dwa koncerty. Pierwszy w Pałacu w Radziejowicach koło Żyrardowa (hm, pomyślmy, czy aby ja kogoś z Żyrardowa nie znam… 🙂 ) – 17.10. o godzinie 19.00, a drugi w Poznaniu (alleluja!) – 18.10. o godz. 19.30 w Kościele oo. Franciszkanów na Franciszkańskiej 🙂

Miał być w Słodowni, a będzie jak zawsze. I dobrze, bo lubię tamtą akustykę.

W programie Burza i Napór. Czyli Carl Philipp Emmanuel Bach i jego mniej znany kolega po fachu, jeden z zauroczonych – co zrobić, taka karma – Rosją kompozytorów, czyli Johann Gottfried Müthel.

To cóż? Widzimy się osiemnastego i czekamy spokojnie na dobre wieści o początku listopada.

bileciki :)

A na grudzień? Bilety na Dziadka do orzechów już czekają. Moja Królewna będzie wniebowzięta…

Read Full Post »

Gdyby historia inaczej się ułożyła (bo dla przykładu dziś to żaden problem, ale ponad trzysta lat temu było inaczej) to w końcówce XVII wieku moglibyśmy – my jako I Rzeczypospolita – znaleźć ratunek, albo przynajmniej wsparcie w królestwie duńskim. Planowano bowiem wówczas wydać królewnę Teresę Kunegundę Sobieską za króla duńskiego, Fryderyka IV. Dania wówczas jakimś mocarstwem nie była, ale może małżeństwo owo bardziej by się Rzeczypospolitej przydało, aniżeli związek polskiej królewny z nieszczęsnym Maksymilianem II z Bawarii. No, ale to w kategoriach gdybania można sobie rozpatrywać. Koniec końców katolicka królewna za mąż za protestanckiego króla wyjść nie mogła i tyle. A szkoda. Bo duński dwór Oldenburgów w osobie wspomnianego Fryderyka IV to przykład całkiem sprawnego i stabilnego państwa. Faktem jest, że absolutyzmu na nasze polskie równiny zaszczepić by się nie dało, ale może akurat coś więcej dobrego by z tej współpracy wynikło, niż z tej historii, którą dziś wszyscy znamy.

Wspominam zaś Danię nieprzypadkowo. Dlaczego? O tym w stosownym dziale…

A grają tak…

Read Full Post »

Muzyka z obrazkami. Dawno już nie pisałem o koncertach muzyki klasycznej, które dostępne są na nośniku DVD. Jeszcze przyjdzie czas by to zmienić, tym bardziej, iż okoliczności całkiem sprzyjają (można posiedzieć w domu przed telewizorem, popijając kawkę tudzież winko i zajadając się smakołykami). Przymierzę się do tegoż niezwłocznie, gdyż miły Mikołaj przyniósł pod choinkę mi właśnie takową muzykę z obrazkami. Acz, by tak rzec – wkrótce, lecz nie dziś. Dziś będzie o muzyce z obrazkami, jednakowoż w ciut innym wydaniu.

Dla porządku trza jasno powiedzieć, że zarazem podsumuję sobie muzyczny rok 2013. Nieprzypadkowo i na czasie będąc po dwukrotnym tet-a-tet z jednym z najsłynniejszych dzieł klasyki, stanowiącym od połowy osiemnastego wieku najważniejsze i najczęściej wykonywane oratorium świata. Dzieło to niezwykle melodyjne i zaraz porywające. Opowiadające historię Jezusa Chrystusa. Od biblijnych zapowiedzi, poprzez Narodziny aż ku Śmierci i Zmartwychwstaniu. Autor – oczywiście, jakżeby inaczej – Jerzy Fryderyk Haendel. Taki XVIII-stowieczny Lennon / McCartney w jednym.

A zatem już wszystko wiadomo. Mesjasz Ano tak, choć zarazem dość nietypowo, bo Mesjasz vs Mesjasz.

Dlaczego tak? A bo 22 grudnia br., w niedzielę przed Bożym Narodzeniem w poznańskiej Auli Uniwersyteckiej wystąpili: orkiestra Arte Dei Suonatori, Poznański Chór Chłopięcy oraz soliści: Maria Rozynek – sopran, Jakub Józef Orliński – kontratenor, Aleksander Rewiński – tenor i Dawid Biwo – bas. Całość, podobnie jak rok temu na Górze Przemysła poprowadził Jacek Sykulski.

Collegium & Collegium Vocale 1704
I drugi Mesjasz tego grudnia Anno Domini 2013. Wykonanie… ha! telewizyjne, z francuskiego kanału Mezzo. W katedrze La Chaise-Dieu, podczas festiwalu w 2011 roku wystąpiła czeska orkiestra Collegium 1704 oraz chór Collegium Vocale 1704 prowadzone przez dyrygenta Vaclava Luksa. Towarzyszyli im soliści: Hana Blažikowa (sopran), Delphine Galou (alt), Markus Brutscher (tenor) oraz Martin Krejčik (bas).

I wszystko jasne.

Najpierw poznański Mesjasz. Arte Dei Suonatori to klasa sama w sobie. Mogę ich słuchać bez wyjątków, każdy bowiem ich występ to idealny, emocjonalny, melodyjny i bardzo skrupulatny barok (albo okolice baroku, jakby się kto czepiał). Mesjasza w ich wykonaniu słyszałem już po raz wtóry i sam nie wiem, która wersja była lepsza. Może – jak dobre wino – właśnie tegoroczna. Dojrzalsza. Wysmakowana. Praca zespołu Arkadiusza Golińskiego nadała poznańskiej interpretacji sens i duszę. Uskrzydlała. I dobrze. Soliści – no nie powiem, bym znał ich dokonania wcześniej. Młodość rządzi: było to można wyczytać z krótkich notek biograficznych, jakie udało się znaleźć w internecie. Generalnie bowiem to wykonawcy albo w trakcie, albo tuż po studiach. Czy to przeszkadzało? Ależ skąd. Maria Rozynek śpiewała niezwykle lekko. Powiedziałbym „mozartowo”. Można to uznać za wadę, ale nadzwyczajnie ładnie to w ową niedzielę grudnia zabrzmiało. Jakub Józef Orliński – znakomicie. Od kontratenora w Mesjaszu wiele się wymaga i ten artysta moje oczekiwania spełnił. Bardzo dobrze zaprezentowali się również tenor Aleksander Rewiński oraz bas – Dawid Biwo. Zwłaszcza ten ostatni miał bardzo trudne zadanie. Podczas jego najważniejszej arii (i chyba najważniejszego utworu wieczoru) czyli The Trumpet Shall Sound po prostu „siadł” instrument soliście grającemu na trąbce. Wyszła z tego muzyczna makabra. Próbowali wspólnie ratować arię, ale po prostu się nie dało. Melodia gięła się niczym drut miedziany w rękach pięciolatka. Dowolnie, bez sensu i w tak paskudny sposób, aż rozpacz brała. Szkoda, naprawdę szkoda, bo ten jeden, acz najważniejszy tego wieczoru utwór zepsuł całą radość.

Generalnie jednak – mimo owej fatalnej dziewięciominutowej wpadki – całość zabrzmiała naprawdę dobrze. Nawet Poznański Chór Chłopięcy stanął na wysokości zadania. Przepięknie brzmiące soprany tych młodych chłopaczków, wsparte tenorami i basami zabrzmiały monumentalnie. Może nie bez zarzutu, ale słuchało się tego całkiem przyjemnie.

I … teraz czas na czeskiego Mesjasza. Telewizyjnego, jak to się napisało powyżej. Mezzo to jeden z niewielu kanałów, które oglądam w TV. W te Święta zaserwowali widzom m.in. Magnificat Jana Sebastiana Bacha (z Marią Keohane w jednej z głównych ról) oraz właśnie wspomnianego Mesjasza z 2011 roku. Nagranie zatem nie zupełnie nowe, ale też znacznie świeższe, niż posiadane przeze mnie na płycie DVD wykonanie z… 1982 roku. I na dodatek ZUPEŁNIE inne. Zamiast chóru chłopięco – męskiego: chór mieszany. Zamiast kontratenora: alt. Inaczej.

collegium_vaclav_luks_1

Obejrzałem. Dwukrotnie już. I jestem zachwycony. Taka radość, perfekcja, taka subtelność i idealne wysmakowane brzmienie nie zdarza się często. Przepięknie brzmiący soliści (genialna aria Hany Blažikowej: I know that my Redeemer liveth), świetne chór i orkiestra (no nie będę krył, że bardzo, ale to bardzo – od czasów cudnych płyt z muzykę Zelenki – lubię Collegium i Collegium Vocale 1704) oraz bardzo ekspresyjnie prowadzący koncert dyrygent – to wszystko złożyło się na moje ochy i achy wieczorem w Boże Narodzenie. Tu nie ma się do czego przyczepić. Trzeba posłuchać. No właśnie, co ja się tu będę rozpływał w laurkach: wystarczy kliknąć poniższy link (oczywiście jak ktoś ma ponad 2 godziny wolnego czasu). A jak nie ma, to niech znajdzie. Bo warto.

Mesjasz (polski) vs Mesjasz (czeski). Ano. Dobrzy Czesi górą. I na koniec – Szczęśliwego Nowego Roku. Pierwszego stycznia proszę nie zapomnieć o Wiedeńskich Filharmonikach. Spotykamy się 1 stycznia 2014 roku, o godzinie 12.05 w TVP 2. Cały koncert w jakości HD. Wreszcie. Cheers!

Read Full Post »

… co to byłyby za Święta bez Mesjasza? Mesjasza Jerzego Fryderyka Haendla rzecz jasna. Więcej wkrótce, a póki co… plakat pobrany ze strony http://www.radiomerkury.pl Plakat w sumie wszystko wyjaśnia.
mesjasz_plakat-715x1101px

Read Full Post »

Barokowa orkiestra z Poznania obchodzi 20 lecie istnienia. Nagrała niejedną płytę, dała niezliczone koncerty. Na niektórych (nie na tylu, na ilu chciałbym) byłem. Zawsze z wielką przyjemnością. Tym przyjemniej będzie mi jutro uczestniczyć w koncercie z okazji jubileuszu. 20 lecie to ładna data i koncert z tej okazji też zapowiada się ciekawie. Zwłaszcza, iż Arte Dei Suonatori zagra wspólnie z Rachel Podger. Wszystko to dziś, czyli 1 grudnia 2013 roku, o godzinie 19.00. Miejsce? Aula Nova, Akademia Muzyczna w Poznaniu, przy ul. Święty Marcin 87 (ten taki szklany okrągły budynek). Repertuar? Ależ proszę bardzo:

Johann Christian Bach (1735-1782) Symfonia g-moll op.6 nr 6

Wolfgang Amadeusz Mozart (1756-1791) Koncert skrzypcowy D – dur KV218

Wolfgang Amadeusz Mozart Koncert skrzypcowy G – dur KV216

Joseph Haydn (1732 – 1809) Symfonia e-moll nr 44 in E minor (Hob.I:44)

Może niekoniecznie barokowo, ale na pewno równie ślicznie. Do zobaczenia. Aha, a gdyby ktoś chciał wiedzieć, jak Arte Dei Suonatori gra barokowy materiał wspólnie z Rachel Podger, zapraszam do wiadomego działu. Czyli krótko mówiąc: TU.

A grają tak:

Read Full Post »

Older Posts »