Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Bach’

Sächsisches Vocalensemble

…na niedzielny poranek, ale… siła wyższa skutecznie pozbawiła mnie dostępu do internetu na kilka dni. Zatem będzie na niedzielny wieczór. Albo raczej już noc. Co w sumie niewiele zmienia, tak piękna jest to muzyka. Jaka? Ano ta z działu recenzje. Muzyka, o której swego czasu Albert Schweitzer napisał tak:

„… gdy rozlegają się te dźwięki, niknie świat ze swoim niepokojem, troskami i cierpieniami. Słuchacz zostaje sam na sam z Bachem, który ucisza jego duszę cudownym spokojem swego serca i unosi ponad wszystko, co było, jest i będzie…”

Ano właśnie. Muzyki nie ma w dostępnym serwisach streamingowych, więc musicie mi wierzyć na słowo i po prostu kupić sobie ten znakomity album…

Reklamy

Read Full Post »

… z edycji 2016. Zaległa, bo toć już prawie miesiąc nam minął relacja z koncertu nr 4 tegorocznego festiwalu. Relacja krótka, treściwa, opatrzona filmikiem i umieszczona we właściwym dziale. Z oszczędnej mej zachęty wynika dokładnie to, co sobie myślicie. To był koncert, który wiosny nie czynił. Choć nie należy go też traktować jako swoistego grabienia liści. Ot, po prostu dobra, acz odrobinę zwyczajna muzyka. Taka akuratna, aczkolwiek… Poznań Baroque nas już do znacznie lepszych występów przyzwyczaił.

Read Full Post »

BCJ EasterJeśli ktoś martwił się, śledząc wpisy z Wielkiego Tygodnia, że pomijam muzykę lipskiego kantora od św. Tomasza, to właśnie może odetchnąć z ulgą. Bez Bacha nie ma nie tylko Świąt, bez Bacha nie ma w ogóle muzyki, zatem oto przez nami moja ukochana aria Seele, deinen Spezereien, oczywiście autorstwa Jana Sebastiana, tu w wykonaniu Yukari Nonoshity (sopran) oraz ansambla Bach Collegium Japan prowadzonego przez Masaaki Suzukiego. Wybrałem na dziś fragment Easter Oratorio BWV  249, choć przyjęło się uważać, że te bachowskie oratoria to takie nieudane kompozycje. Że i owszem, kantaty czy organowe dzieła wychodziły mu nieziemskie, ale jak oratoria, to lepiej sięgnąć do Händla. Cóż za niesprawiedliwe, wręcz niewymownie nieprawdziwe twierdzenie: Oratorium na Wielkanoc, którego zdecydowanie TRZEBA posłuchać w całości prezentuje się niezwykle okazale, by nie powiedzieć: przebogato. Ale ocenę tego zostawiam Wam.

Bo oczywiście warto znaleźć w Wielkim Tygodniu te niespełna godzinę czasu, by posłuchać całej kompozycji. Choćby dla tej prześlicznej kantyleny fletu w Adagio, gdzie rozżalone i ocierające się o rozpacz smyczki tak słodko rozpogadza flet Liliko Maedy. To jeden z takich momentów w muzyce, dla których warto żyć. Jednak, gdy komuś nie wystarcza czasu na wspomniane adagio, gdy nie wzruszają go monumentalne, acz wcale nie patetyczne chóry w rodzaju Kommt, eilet und laufet, tego zachęcam, by znalazł te 11 minut skupienia dla Yukari Nonoskhity, Liliko Maedy i reszty ansambla, prokurującego dla nas muzykę absolutnie nieziemską. Aria na Zmartwychwstanie? Bezwzględnie… Brzmi to tak:

Read Full Post »

savallNadmiar pieniędzy by się przydał. Nadmiar czasu. Nadmiar muzyki nas czeka. Znakomitej muzyki. Najpierw – rzecz praktycznie bezkosztowa a zarazem natychmiastowa. Na kanale Mezzo artystą miesiąca jest Jordi Savall, co samo w sobie niczym nowym nie zaskakuje, ale dzięki temu można będzie Katalończyka posłuchać w ilościach wręcz zadowalających (chyba, że ktoś nie lubi, ja lubię akurat). Zacznie w poniedziałek, o 20.30 koncertem o wdzięcznym tytule: Music in Europe at the time of Caravaggio. Pod tą nazwą kryje się muzyka, którą w dwunastowiecznych wnętrzach langwedockiej Maguelone Cathedral wykonał ansambl Savalla, Hespèrion XXI. Kompozytorzy? A proszę… John Dowland, Orlando Gibbons, Willliam Brade, Antonio Cabezón, Joan Cabanilles, Samuel Scheidt i inni. WARTO… także w ten poniedziałek nie wyłączać od razu telewizora, bo zaraz po Savallu muzyka z Langwedocji. Meslanges pour la Chapelle d’un prince, której bohaterami będą m.in. Etienne Moulinié i Antoine Boesset, a na scenie festiwalu w Maguelone wystąpi Ensemble Correspondances prowadzony przez Sébastiena Daucé. Godzina emisji 21:54 (tak, taka dziwna).1280px-Cathedrale_von_Maguelonne

Komuś mało Savalla? To proszę rezerwować czas na środę. O nieludzkich porach co prawda (przyda się nagrywarka) bo najpierw o 8.30 Jordi Savall dyrygował będzie Bacha At Fontfroide: Suites And Concerti. Ten występ to oczywiście domena drugiego zespołu Katalończyka, czyli Le Concert des Nations. Usłyszymy Concerto for harpsichord and orchestra in D minor BWV 1052,
Orchestral Suite no. 2 in B minor BWV 1067, Concerto for two violins and orchestra BWV 1043, Orchestral Suite no. 1 in C minor BWV1066. Całość zaprezentowano na The Eglise abbatiale de Fontfroide 18 lipca 2013 r. To jednak nie wszystko, bo Mezzo przewiduje jeszcze jedno spotkanie z Bachem i Savallem tego dnia.

Ale jak komuś Bach się przeje (nie wierzę, ale może… czasami…) to jeszcze we środę Jordi Savall zabierze nas w podróż po suitach orkiestrowych Jeana-Philippe Rameau. Jego Le Concert des Nations zagra dla nas:

  1. Naïs (1748), Suite d’orchestre (Ouverture – Entrée des Dieux – Rigaudon I /II – Musette – Gavotte pour les Zéphirs – Sarabande – Loure – Musette – Tambourins I/II – Entrée des Luteurs – Chaconne),
  2. Les Indes Galantes (1735), Suite d’orchestre (Ouverture – Musette en Roneau – Air vif – Menuet I & II – Air des Incas pour la dévotion du Soleil – Contredanse – Air pour les esclaves africains – Air pour les amants qui suivent Bellone – Tambourins I/II – Chaconne)
  3. Zoroastre (1749), Suite d’orchestre (Ouverture – Air Majestueux – Passepieds I/II – Loure – Air des Esprits Infernaux i/II – Air tendre en Rondeau – Air Grave – Gavotte en Rondeau – Sarabande – Air pour les Jeunes – Contredanse)
  4. Les Boréades (1764), Suite d’orchestre (Ouverture – Entrée – Entrée des Peuples – Contredanse en rondeau Gavotte I & II pour les heures et les Zephirs – Menuets I- II – Contredanse très vive)

I na koniec, we czwartek rano, o 8.30 ostatni z serii „savallów” w Mezzo. A Tribute to Earth, zarejestrowany 19 lipca 2015 roku koncert z Fontfroide Festival.

Chyba wystarczy. O koncertach nietelewizyjnych już wkrótce…

A Rameau w wersji savallowskiej brzmi tak…

 

Read Full Post »

Read Full Post »

Oglądając częstokroć relacje z koncertów Wiedeńskich Filharmoników nachodzi mnie taka myśl: „ranek, pierwszego stycznia, a oni tam zapodają taką hałaśliwą muzykę…” Patrzę na zgromadzoną w Goldenen Saal Musikveren publiczność, na to jak niektórzy klaszczą, ale większość „po prostu potrząsa swoją biżuterią”* i zastanawiam się, ile osób myśli sobie „dlaczego przesadziłem wczoraj w nocy z szampanem?” 🙂

Ano, noworoczny poranek bywa dla niektórych z lekka okrutny. Gdyby więc nadmiar… ostrej muzyki w sylwestrową noc zaowocował nadwrażliwością… słuchową – mam lekarstwo. Tak dokładnie takie, jak w poniższym linku ze spotify.

[spotify https://open.spotify.com/track/4okemFndmfbjMZ4wBJCN0o]

To wykonanie jest tak cudowne m.in. dlatego, że oprócz fortepianu słychać w tle coś jeszcze. Urocza płyta. Ta, która właśnie znalazła swoje miejsce w dziale Recenzje.

Szczęśliwego Nowego Roku.

*wiecie, kto jest autorem tego powiedzonka?

Read Full Post »

… czyli sobota z Janem Sebastianem.  

 

Read Full Post »

Older Posts »