Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘ballada g-moll op. 23’

Reklamy

Read Full Post »

Solidarni z Japonią – album z kompozycjami Fryderyka Chopina. Co się stało w Japonii w marcu br. – wszyscy wiedzą. Że Japończycy za Chopinem przepadają – też nie jest to tajemnicą. Że muzyka klasyczna popularna nie jest (ani w Polsce, ani w świecie) – specjalnie przekonywać nikogo nie muszę. Że płyty CD są za drogie… itd.

CD wydany przez Universal Music Polska pod patronatem Prezydenta RP ma szczytny cel. Środki uzyskane ze sprzedaży tejże płyty zostaną przekazane jako pomoc dla dzieci, które ucierpiały w trakcie katastrofy 11 marca 2011 roku. Cieszymy się, Vincent? Cieszymy się…

Ale… no właśnie. Mam mieszane uczucia. Żeby tylko w jednej kwestii, to jeszcze nie zawracałbym głowy. A jeśli jest tych wątpliwości więcej? To milczeć nie nada…

Primo, jakoś mi ten Chopin nie pasuje na finansowanie takiej akcji. Płytka sprzedawana jest w naszym kraiku, więc może lepiej jednak byłoby sprzedać coś bardziej „pop-ularnego”? Co zapewniłoby znacznie większy napływ potrzebnej wspomnianym dzieciom gotówki. Chopin się średnio nadaje na takiego event-mana, który ściągnie tłumy do kas w marketach i zapewni konkretny dopływ waluty. Bo o nią przecież chodzi, a nie o „zaszczytną” ideę, która poza tym, że ładnie wygląda – nic konkretnego wspomnianym dzieciom nie przyniesie.

Secundo: sam dobór materiału. Owszem, jak rozumiem, że Chopin, że nasi Artyści tak sami z siebie przekazali swoje prawa autorskiej majątkowe do owych nagrań. Ale … no właśnie: skoro to ma kupić potencjalny Kowalski, to można by było dobrać tak materiał, że ów statystyczny nasz rodak choć raz byłby w stanie wysłuchać tych nagrań. Że niby wysłucha? Ha, akurat. Może, jak będzie w dobrym humorze to wytrwa przy Polonezie As-dur op. 53 (bo to jeden z tych „kawałków” Chopina, które niektórzy mogą skojarzyć), ale reszta? Nie ma mowy…

Tetrio: apropos słuchania. Niestety płyta nie powala swoim dźwiękiem. A właściwie to czasami wręcz powala, ale w przeciwną stronę. Szumy w niektórych utworach, słaba dynamika, szkoda, wielka szkoda, że z takim „luzem” wydawca podszedł do kwestii. Nawet mój odtwarzacz w samochodzie wychwytuje różnice, a to przecież żenujące Sorry (ups, miał być SONY). Pewnie to można wytłumaczyć tym, że to płyta dla każdego. Hm, jeśli tak, to … patrz punkt pierwszy…

Tyle plusów ujemnych. Dodatnich też jest trochę, choć przyćmiewają je zupełnie wady tego wydawnictwa. Ale, żeby nie być gołosłownym, to podam też coś w drugą stronę. Pozytywnie z pewnością odbiera się etiudy grane przez Janusza Olejniczaka w pierwszym etapie VIII konkursu chopinowskiego, choć to własnie one szumią jak diabli. Mazurki, grane przez Adama Harasiewicza (nauczyciela goszczącego w Klasycznej Niedzieli  Ingolfa Wundera) to też spora zaleta. No i … otwierające album nagranie mojego ulubionego chopinisty – Krystiana Zimermana. Jego wykonanie ballady g-moll op. 23 to absolutnie mistrzostwo świata. Tak piękne nagranie, że choćby dla niego warto ten album kupić. Zwłaszcza, że pieniądze kosztuje żadne…

A jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości – zapraszam do posłuchania. Gra zwycięzca IX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina: Krystian Zimerman (a obrazki to mój ogród i moja wieś).

I na koniec ostatnia sprawa. Żenujące, a właściwie niesłychanie idiotyczne są komentarze internautów w stylu: fajne, ale nie kupię, bo to płyta pod patronatem Komorowskiego… Jakimż trzeba być kretynem, by napisać tego typu komentarz w sieci. A wierzcie mi, niemało ich znalazłem. Ech…

Read Full Post »