Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Bartłomiej Pękiel’

„O tym roku była anticipative prophetia taka: „Dum annus ter 6 numerabit, Marcus Alleluia cantabit, Joannes in Corpore stabit (ktoś zaś potem dołożył: Joannes Casimirus regnabit), Polonia vae! vae! ingeminabit”. A tak właśnie było, że w same święta Wielkanocne przypadło św. Marka, św. Jana zaś inter octavas Corporis Christi i weryfikowało się to, że niejeden zawołał vae, jako z wojskowych, [tak] i z ubogich ziemianów.”

Tako rzecze Jan Chryzostom. Historycznie ów Rok Pański 1666 trochę nam w Polsce zazgrzytał. A to rokoszem Lubomirskiego, a to najazdem Izmaiłowa, a to na koniec puczem Doroszenki, co w efekcie miało się dla Ukrainy skończyć tragicznie (właściwie, to patrząc na ostatnie kilkanaście miesięcy – nic tam się nie skończyło, ale winy Dorosza nikt tam pewnie nie uzna). Generalnie jednak ów rok nie różnił się specjalnie od swoich poprzedników, choć jest jeszcze jedno smutne zdarzenie z nim związane, które trzeba wymienić.

Otóż, zgodnie z ostatnimi ustaleniami poczynionymi przez współczesnych nam historyków stwierdzić można z dość dużą pewnością, że w tymże roku zmarł organista króla Władysława IV, kapelmistrz króla Jana Kazimierza, właściciel terenów, na których dziś leży Belweder, czyli Bartłomiej Pękiel.

W tym roku mija zatem 350 lat od Jego śmierci, toteż wypadałoby ową rocznicę jakoś uczcić. Zrobił to – i to znakomicie dyrektor Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu, dyrygent, pomysłodawca i organizator wielu festiwali i imprez muzyki klasycznej – Andrzej Kosendiak. O jego dziele zatytułowanym po prostu Bartholomeus Pękiel możecie poczytać w dziale recenzje. Zapraszam.

Póki co w sieci nie ma fragmentów tej płyty, ale jak przejadę na rowerze trasę ze Świnoujścia do Ustrzyk Górnych, to postaram się temu jakoś zaradzić.

Reklamy

Read Full Post »

Niestety znowuż … daleko stąd. Bo w Nowym Sączu, albo w Starym Sączu, albo Tarnowie, a jak już komuś wybitnie nie leżą te miejscowości, to zawsze może pojść na ów wybrany koncert w Krakowie. Bo tak się akurat składa, że program ten zaśpiewany w podanych wyżej miastach jest również przedstawiany w stolicy Małopolski. Tak czy siak daleko od tej mojej Wielkopolski.

Bardzo mi żal, że czerwiec 2011 roku będzie miesiącem polskiego baroku. Dlaczego? Bo mnie na tych koncertach nie będzie niestety. A zapowiada się nieźle: no, bo najpierw FRETWORK & CAPELLA CRACOVIENSIS w dniach 11-12.06. br zagrają Missa a 14 & Audite Mortales Bartłomieja Pękiela. Komu będzie mało, może się zostać sobie w Krakowie do 19 czerwca (albo wyjechać zeń do Starego Sącza dzień wcześniej) i posłuchać sobie Conductus Funebris Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego w wykonaniu HARMONIA SACRA i oczywiście… CAPELLA CRACOVIENSIS. Natomiast na koniec miesiąca (Tarnów 24.06, Kraków: 26:06) wysłuchać będzie można mszy koncertujących Marcina Mielczewskiego. Wykonawcy – OLTREMONTANO & CAPELLA CRACOVIENSIS.

Uff… tylko w czerwcu. Kto może być – proponuję nie zwlekać. Zwłaszcza, że bezpłatne wejściówki na koncerty w ramach projektu Verba et Voces dostępne na 5 dni przed datą koncertu w kasie Filharmonii w godz. 14.00-18.00.

Read Full Post »