Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Carolyn Sampson’

Fleurs…

cover-fleurs… przegapiłem. Nie wiem, jak to możliwe, bo gdzieś tam świta mi myśl, że informacja o albumie Carolyn Sampson przemknęła mi wówczas przed oczami. Ale fakt faktem – o albumie Fleurs, wydanym przez znakomitą (i ulubioną przeze mnie) sopranistką nie pamiętałem. Aż do dziś. A dziś posłuchaliśmy go sobie we fragmencie z córeczką, gdy szła spać. Piękna muzyka. Grali tak:

 

Reklamy

Read Full Post »

Marie FelFrancuska diva z czasów następcy Króla Słońce. Przez ponad 35 lat królowała na scenie opery francuskiej. Pisali dla niej Rameau, Lully, Mondonville czy nawet wielki Jean Jacques Rousseau. Mizdrzyli się doń monarcha Ludwik, armia markizów i pomniejszych błękitnokrwistych przedstawicieli francuskiej arystokracji. A ona, cóż, czarowała głosem, uwodziła spojrzeniem tak, że najznamienitsze postacie tamtych czasów zabiegały o jej względy. Jak choćby Friedrich Melchior von Grimm, ten sam, który był propagatorem muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta, a od 1753 roku wydawał czasopismo Correspondance littéraire, philosophique et critique. Co w nim takiego nadzwyczajnego? Ano, gdy popatrzymy na fakt, iż był to odręcznie pisany periodyk, który – poza francuską arystokracją – namiętnie czytali prenumeratorzy w osobach Augusta III Sasa, Katarzyny II, Gustawa III…

Tej właśnie Marie Fel poświęcony jest album, którego recenzję znajdziecie w odpowiednim dziale. Muzyka? Jest, wystarczy zajrzeć w link…

Read Full Post »

Czarodziejski flet, mozartowska opera z 1791 roku pełna jest symboli masońskich. Mozart wraz z librecistą, Emanuelem Schikanderem zasiada w loży, więc nic dziwnego, że wiedzieli co w trawie piszczy. Ponoć właśnie za to komando masońskie otruło kompozytora w kwiecie wieku – sam Wolfgang przecież żalił się Konstancji, że „ktoś podaje mu accua toffana”. Dość powiedzieć, że jeszcze tego samego roku co premiera wyjawionych sekretów wielki kompozytor skonał w dość niewyjaśnionych okolicznościach. Potem jeszcze kilka mitów i przekręconych faktów dołożyli potomni i tak jest jak jest…

W sumie to nieważne. Liczy się bowiem, że umierając Wolfgang zostawił nam taką kompozycję…

Jak grają i śpiewają wkrótce, ino wymyślę oprawę wizualną 🙂

Read Full Post »