Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Christopher Hogwood’

… A jeśli tak to z TAKĄ muzyką. Dla zachęty równie świetny w Boccherinim Maestro Biondi i jego Europa Galante:

Reklamy

Read Full Post »

W sumie – jakby się zastanowić – nic nadzwyczajnego się w owym roku nie wydarzyło. Ot, właściwie zakończyła się wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych (podpisano wstępne warunki pokojowe), co może wydawać się mało istotnym wydarzeniem tamtego okresu, a jednak miało już na wstępie znaczny wpływ na losy świata. Wojna amerykańska kosztowała Europę znacznie więcej niżbyśmy sobie tego życzyli. Przegraną, i to po wielokroć była… Francja. Stanęła niby po stronie zwycięzców, ale… wyszła z tej wojny zrujnowana gospodarczo, co w efekcie skończyło się rewolucją. A czym skończyła się rewolucja chyba tłumaczyć nie muszę.

Poza polityką niewiele się działo. Umarł ostatni kastrat (jak go okrzyknięto w XX wieku, choć to akurat naciągana teoria) – czyli Farinelli. We wspomnianej Francji wydano Niebezpieczne Związki, książkę autorstwa Pierre’a Ambroise Françoisa Choderlosa de Laclosa. I chwała mu za to, bo dzięki temu mogliśmy dwa wieki później cieszyć się znakomitymi kreacjami Michelle Pfeiffer i Johna Malkovicha. A, no i ożenił się Mozart (z Konstancją Weber) wcześniej przeprowadzając się do Wiednia, by zostać jednym z trzech słynnych tamtejszych klasyków.

Właśnie, skoro już o Mozarcie mowa, to … w tymże wspomnianym wyżej 1782 roku powstały dwa jego koncerty fortepianowe, których recenzję znajdziecie TU.

ps. zapomniałbym: w grudniu tegoż pamiętnego roku balon braci Montgolfier wzleciał na wysokość 250 metrów. Ciut ponad 100 lat później już strzelaliśmy do siebie w przestworzach…

Read Full Post »

… zaktualizowała się baza recenzji o kolejne koncerty fortepianowe Mozarta. Przeczytać można o nich w dziale właściwym, a posłuchać … choć niekoniecznie tego wykonania, ale zawsze coś… klikając poniższy link. Miłego popołudnia 🙂

Read Full Post »

Miejsce akcji: Wiedeń. Czas wydarzeń: Wielki Post Anno Domini 1783. Postać: Wolfgang Amadeusz – zwany dziś klasykiem wiedeńskim – Mozart. Kompozycje: lekkie, łatwe i przyjemne. W roli głównej: fortepian.

Poza tym, wybrano papieża. Się komentuje to wszem i wobec… ale to blog o muzyce, więc ja nie muszę i nie zamierzam.

Read Full Post »

Mówi się, że Jerzy Fryderyk, który pełnił funkcję kapelmistrza na dworze elektora hanowerskiego, samowolnie porzucił pracę, udając się do Londynu z nadzieją na zrobienie szybkiej kariery na dworze królowej Anny, wielbicielki jego muzyki. Los bywa jednak przewrotny: nagła śmierć królowej i objęcie tronu angielskiego przez tegoż właśnie elektora Hanoweru, z lekka położyły kres tym planom. No dobra, z roboty się zwiało do nowej, a tu nagle okazało się, że poprzedni pracodawca był szybszy (za sprawą Opatrzności – też prawda) i …trzyma kasę w nowym miejscu. Cóż było robić – w końcu z czegoś żyć trzeba. Za namową przyjaciół zatem, kompozytor uciekł się do podstępu. Skomponował kilka drobnych utworów przeznaczonych do wykonywania na wolnym powietrzu i kiedy pewnego dnia król wypłynął na przejażdżkę po Tamizie, Haendel podpłynął na swej łodzi wraz z grupą muzyków. Nierozpoznany, zaprezentował nowe kompozycje, a król był nimi tak oczarowany, że porzucenie pracy mu wybaczył  i przywrócił mistrza do łask.

Ta … kompozycja, która zaważyła na owym przebaczeniu (choć trzeba przyznać, że źródła powątpiewają czasami w prawdziwość owego wydarzenia) to orkiestrowa suita nazwana od miejsca swej premiery Water Music. Więcej o owym utworze, a także o innych przy okazji przez muzyków sprokurowanych dziełach urodzonego w Halle mistrza barokowych melodii znajdziecie w dziale recenzje. A wszystko to nieprzypadkowo: dziś mija 328 lat od dnia urodzin wielkiego kompozytora.

A grają tak:

Read Full Post »