Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Francesco Petrarka’

… choć w sumie zajęło mi chyba z pięć lat. Oczywiście bez parcia, nie – nie, nic na siłę. Nie zmuszałem się, nie katowałem siebie ani tym bardziej rodziny. Skoro swego czasu okazało się, że zupełnie nie potrafię docenić tamtej muzyki, to płyty powędrowały gdzieś na półkę. Właściwie, to wylądowały na dysku, a oryginały wróciły do właściciela, który dość znacząco pokiwał z politowaniem głową, gdym się  mu przyznał, że „no nie rusza mnie praktycznie nic…”.

Co prawda z tym „praktycznie nic” też nie do końca była prawda, bo przynajmniej jeden utwór wręcz uwielbiam (a posiadam go w tylu różnych, acz zawsze fascynujących wykonaniach, że chyba tylko słynne chopinowskie larghetto może się z nim równać). Jednak… reszta dzieł kompozytora jakoś do mnie nie przemawiała. Zupełnie. Od czasu do czasu wracałem sobie do tych nagrań, ale… no jak zachwyca jak nie zachwyca? Aż do teraz…

Nie mam pojęcia, kto przestawił wajchę w mojej głowie. Co mi zaszkodziło, albo przeciwnie – co wyleczyło mnie z niemocy poznawczej. Nagle okazało się, że to jest to. Że zaskoczyło. Że… a zresztą, co tu będę dużo gadał. Niech gra nam Monteverdi. Bo piękne to jest nieziemsko. Na początek sonet Petrarki opatrzony muzyką wielkiego kompozytora. Wyborne.

Reklamy

Read Full Post »