Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Giovanni Perluigi da Palestrina’

Nie widać. Za to Wielki Post trwa, a skoro tak, to idealnie doń pasują nagrania The Tallis Scholars. Których recenzję znajdziecie TU.

A poniżej próbka Josquina des Prez w wykonaniu właśnie Tallisów. Z wiadomego serwisu 🙂

 

Reklamy

Read Full Post »

1) Najlepsza muzyka na wieczór?

2) Klasyka inna, niż zazwyczaj myślimy?

3) Nagrania perfekcyjne kompozytorsko i wykonawczo?

4) Świetnie nagrane płyty?

5) Melodie goniące melodię przetykane melodią?

Można by tak wymieniać bez końca. Ale po co wymieniać, jak można posłuchać muzyki The Tallis Scholars. Zwłaszcza, że kolejna część muzyki renesansowej w ich wydaniu jest już w sprzedaży. Zapraszam do działu recenzje – TU.

Read Full Post »

… tyczyć się miał dzisiejszej recenzji. Ale nie zdążyłem, więc zapodaję dziś w raz ze stosownymi linkami.

The Tallis Scholars

A recenzja TU.

Read Full Post »

… takiej muzyce, o jakiej jest niniejszy wpis. Słucha się jej zazwyczaj w miejscach, które – choć ze śniegiem raczej nie mają wiele wspólnego – to jednak zmuszają (podobnie jak śnieg) do zwolnienia codziennego sprintu za niewiadomym. Ba, nawet okazuje się najczęściej, że ten cały bieg jest nic nie wart, bo gdy człowiek się poślizgnie (raz, a skutecznie) to wszystko, cała rzeczywistość zmienia swoją perspektywę na taką, jakiej nie zamierzaliśmy oglądać.

I jak już wpadniemy (w śniegową zaspę / w taką muzykę / w tamten Inny Świat) okazuje się, że choć te nuty / ten świat / śniegowy puch był z nami od dawna, to jednak wszystko jest już jakieś inne. Chłodne. Zimne. Krystaliczne. Nieziemskie.

 

Read Full Post »

Księga Pieśń nad pieśniami uznawana jest za jedną z najbardziej niezwykłych w kanonie biblijnym, gdyż gdyby czytać ją wprost, okaże się, iż nie ma w niej niemal żadnej wzmianki o Bogu, o narodzie wybranym, ani w ogóle o religii. Biorąc dosłownie jej treść, jest ona po prostu poematem miłosnym, a konkretnie dialogiem dwojga bohaterów, znanymi jako Oblubieniec i Oblubienica.

Powstanie księgi datuje się według różnych źródeł na czas od VI do III wieku p.n.e., a ostateczną redakcję nawet na II wiek przed Chrystusem. Prawdopodobne jest jednak, że powstała ona na początku IV wieku p.n.e. albo jako zbiór pieśni weselnych śpiewanych na cześć młodej pary, albo jako utwór metaforyczny opierający się na tychże weselnych lirykach. Przyjmuje się, że jest to księga stworzona przez biblijnego króla Salomona (tego od sprawiedliwego wyroku w sprawie dziecka, którego żądały dwie matki). Tegoż Salomona, który był synem Dawida i … wspominanej na łamach Klasycznej Niedzieli Batszeby (żony Uriasza Hetyty). Król, prorok, ważna postać dla kilku religii, był z całą pewnością postacią historyczną, a że słynął ze sporego haremu, mógł też napisać wspomniane pieśni. A z biegiem czasu pieśni te, będące hymnem na rzecz „amor profana”  zaczęły być analizowane i traktowane jako metaforyczne przedstawienie „amor sacra” to już zupełnie inna sprawa. I tak uczucia między mężczyzną a kobieta zostały zinterpretowane jako miłość Boga do narodu żydowskiego, bądź też powrotu narodu wybranego po wielu latach niewierności wobec Boga do Jego łask. Wikipedia podaje, że chrześcijańska interpretacja utworu uznaje wielopłaszczyznowość Pieśni nad pieśniami i traktuje, że treść tej Księgi ma istotne znaczenie w odniesieniu zarówno do Starego jak i do Nowego Testamentu. Miłość zaś interpretowana jest jako relacje Boga do Izraela, Chrystusa do Kościoła, Boga do ludzkości, której winy zostały odkupione, czy też Boga do Najświętszej Marii Panny. W każdym z tych układów zestawienie Oblubieniec / Oblubienica daje się interpretować w kategoriach czy to samej miłości, czy wybaczania w jej imieniu czy też powrotu skruszonego człowieka do Boga. I w sumie nie ma się co dziwić, ostatecznie… „Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie i zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych. Rzekł Mu uczony w Piśmie: Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać” (Mk 12,28b-34)

A skąd nagle temat Pieśni nad Pieśniami? Proponuję zajrzeć do działu Recenzje.

Read Full Post »

Stile antico, dosłownie „styl antyczny”, termin donoszący się do muzyki z XVI (a czasami i wcześniej) wieku. Samo wyrażenie tyczy się głównie kształtu kompozycji, opartej na palestrinowskiej wizji muzyki i często przeciwstawianej nowoczesnej (a raczej „nowszej” od Palestriny) harmonii w muzyce, stosowanej przez Claudio Monteverdiego. Stąd „stile antico” konfrontowane z „stile moderno”. Tak jak Palestrina wykorzystując kościelną śpiewność chorałów gregoriańskich wpisał w strukturę utworów swoje znakomite akordy (słynne akordy Palestriny!) – ale w jego kompozycjach i tak zawsze najważniejszy był tekst, tak Monteverdi – odwrotnie, zrobił wszystko, by do napisanej przez siebie znakomitej melodii dopasować słowa śpiewane, czy to przez solistów, czy też chór. Tak powstał barok w muzyce, a renesans miał popaść w zapomnienie na całe lata. Przynajmniej w znaczeniu dosłownym.

Późniejszy rozwój muzyki sprowadził się jednak do tego, że style zaczęły się mieszać i uzupełniać. Taki na ten przykład Bach (Jan Sebastian)  w swojej Mszy h-moll zawarł części pisane zarówno w stile antico, jak i w stile moderno. Korzystali z tego splątania stylów i Mozart, i Beethoven. Jakakolwiek więc próba uzurpowania sobie przez wykonawców współczesnej muzyki popularnej prawa do odkrywczego „mieszania gatunków celem stworzenia nowej jakości” brzmieć będzie cokolwiek śmiesznie. O siedemnastowiecznym samplingu napiszę jeszcze osobno.

Stile Antico to również zespół wykonujący muzykę dawną. Renesansowe pieśni Thomasa Tallisa i Williama Byrda znalazły na łamach Klasycznej Niedzieli swoje miejsce i czas. Zainteresowanych odsyłam do recenzji (w linku), chętnych posłuchania, co można zrobić z ludzkim głosem – zapraszam do wiadomego serwisu. Stile Antico wydali album w 2009 roku, na którym w absolutnie porywający sposób wykonują zarówno anonimowe pieśni religijne, jak i kompozycje zapomnianych mistrzów szkoły niderlandzkiej (Jacob Clemens non Papa), hiszpańskiej (Francisco Guerrero), flamandzkiej (Nicolas Gombert) czy francuskiej (Jean L’Héritier). Oczywiście na płycie nie mogło zabraknąć miejsca dla Palestriny i bliskiego mu stylistycznie Hiszpana – Tomasa Louisa de Victoria. Więcej pewnie w dziale recenzje już wkrótce. Zapomniałbym – gdyby ktoś bardzo szukał odniesień do muzyki popularnej, to … Stile Antico w 2008 roku towarzyszyli na części trasy koncertowej artysty znanego u nas jako Sting. Podczas promowania albumu Songs from The Labirynth

Jak dla mnie – jedna z płyt 2009 roku. Oczywiście, gdybym podsumowywał rok…

Read Full Post »