Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Hesperion XXI’

… ale Diaspora Sefardi wszystko rekompensuje.  Kocham ten album 😀

Reklamy

Read Full Post »

…w Mezzo.

Śmierć MariiNajpierw w niedzielę, czyli już pojutrze, 27 stycznia 2013 roku Jordi Savall i jego Hesperion XXI zabiorą nas w czasy Caravaggia. Muzyką Johna Dowlanda (tego, co go Sting popularyzował niedawno), Orlando Gibbonsa (który dobrze, że żył przed wiekami, bo dziś nic by nie napisał ino szczezł w więzieniu), starego złośliwca z Brandenburgii Willliama Brade’a, tudzież niewidomego harfisty  Antonio Cabezóna, albo „hiszpańskiego Bacha” – Juana Baptisty Cabanillesa, czy też Samuela Scheidta (ach, znowu… saksoński kompozytor – i jak tu nie kochać Saksonii) wyczarują dla nas obrazy właściwe dla początków XVII wieku. Tamtejszego żaru rozpalonego renesansem, poszukiwania Boga na własny sposób, antycznych i mitologicznych uniesień czy nieprawdopodobnie sugestywnej symboliki. A że niezrozumiałej dla współczesnych Caravaggia? Najlepiej oddają to słowa Giulio Manciniego:

„Tym samym można zrozumieć, jak źle niektórzy nowocześni artyści malują, jak na przykład ci, którzy chcąc sportretować Najświętszą Pannę, przedstawiają jakąś brudną prostytutkę z Ortaccio, tak jak uczynił to Michelangelo da Caravaggio na obrazie Śmierć Marii do Madonna Della Scala, który z tego właśnie powodu dobrzy ojcowie odrzucili, a może i dlatego ten biedny człowiek napotkał w życiu tyle problemów.”

Ale my tu nie o tym. Bo o muzyce. :)W poniedziałek 28 stycznia: Rostropowicz wraz filharmonikami z Berlina wykonają Don Kiszota Richarda Straussa. Straussem się nie podniecam, ale koncert zobaczę. Bo wielkiego wiolonczelistę lubię bardziej od kompozytora. Za to we wtorek… lekko, przyjemnie, acz potępieńczo śpiewać będzie o kobietach, muzach i dziwkach cierpiący i biedny Hoffman w dziele Jacquesa Offenbacha. Opowieści Hoffmana – jedno z lepszych dzieł francuskiego kompozytora napisane do libretta opartego na opowiadaniach mistrza grozy Ernsta Hoffmana (a bez niego nie byłoby np. słynnej Zagłady domu Usherów E.A.Poe). Joseph Calleja jako postać tytułowa, a … Anna Netrebko (ech…) jako Stella i Antonia. Warto.

Środa? No tak, kolejny nokaut. Orchestre National de France prowadzona przez Renauda Capuçona pomozartują nam dokumentnie. Divertimento, symfonia, koncert na dwoje skrzypiec – wszystko z Festival Radio France z katarskiego miasta Montpellier z 2012 roku. Miodzio. No i jakby tego było mało – czwartek – 31 stycznia br. należeć będzie do sir Williama Christie i jego Les Arts Florrisants. Les BoreadesRazem ze śpiewakami wykonają dla nas Les Boréades Jeana – Philippe Rameau. Nagranie co prawda sprzed dziesięciu prawie lat ale i tak warto je zobaczyć!

Prawda, że niezwykły tydzień?

Read Full Post »

Pisałem już, że zazdroszczę Krakowowi tego festiwalu? Bardzo zazdroszczę. Co roku bardziej. Pozachwycałem się niedawnymi muzycznymi imprezami, jakie w okresie adwentu mają miejsce w Dreźnie, to teraz trzeba oddać co się należy wieloletniej stolicy Królestwa Polskiego.

Festiwal „Misteria Paschalia” ma już całkiem sporą historię. Zdążył też nas przyzwyczaić do konkretnego obłożenia koncertów gwiazdami współczesnej muzyki klasycznej. Tegoroczna edycja nie jest w tej mierze żadnym wyjątkiem. Będzie (znowu!) Jordi Savall wraz z Hesperion XXILa Capella Reial de Catalunya – tym razem w kościele św. Katarzyny (Wielki Wtorek, 26.03.). Nie zabraknie (ponownie!) Fabio Biondiego i jego Europa Galante (Niedziela Wielkanocna 31.03.). Marc Minkowski (no jasne!) poprowadzi ansambl Les Musiciens du Louvre-Grenoble  wsparty przez solistów w Wielki Piątek 29 marca, a wykonają m.in. Wielką mszę c-moll  Wolfganga Amadeusa Mozarta i jedną z pierwszych kantat Jana Sebastiana Bacha: Christ lag in Todes Banden (BWV 4)napisaną przez kantora św. Tomasza najpewniej … na swoje przesłuchanie w sprawie pracy, które miało miejsce w nomen omen – Niedzielę Wielkanocną roku Pańskiego 1707 w Mühlhausen. Cóż jeszcze? Il  Giardino Armonico w Wielki Poniedziałek, z haendlowskim oratorium The Triumph of Time and Truth i jakby tego wszystkiego było mało, to Agnieszka Budzińska – Bennett wraz z Ensemble Peregrina dołożą swoje piękne średniowieczne muzyczne arcydzieła, od których później rośnie legenda festiwalu. Koncert dawnych pieśni w … podziemnych komnatach Kopalni Soli w Wieliczce.

Wiem, zazdrość to zła cecha. Ale nie da się czasami wytrzymać…

Read Full Post »

Gdyby ktoś miał ochotę i czas – to serial z Jordi Savallem w Mezzo trwa. Już dziś wieczorem – najpierw La Capella Reial de Catalunya i Hesperion XXI, oczywiście Montserrat Figueras oraz Jordi Savall o 20.30 (choć, nauczony doświadczeniami ze środy to uważałbym na te godziny) zagrają koncert „Jerozolima – Miasto Pokoju”. To ten sam cykl, jaki swego czasu wykonawcy zaprezentowali w Polsce w ramach 8. Międzynarodowego Festiwalu i Konkursu Indywidualności Muzycznych – Tansman 2010.

Ale to nie wszystko.

Tuż po Jerusalem – równie niezwykłe wydarzenie muzyczne. Ten sam skład muzyków, ale koncert inny. Zapomniane Królestwo: Krucjata przeciw Albigensom: Tragedia Katarów. Koncert z 2010 roku.

Ja oglądam…

Aha, jakby było komuś mało, to o mojej ostatnim płytowym spotkaniu z Jordi Savallem można sobie przeczytać w dziale recenzje. Savall, Kuijken (ale tym razem Wieland, a nie Sigiswald). I muzyka francuskiego baroku. Dla odmiany.

Read Full Post »

Dawno tyle czasu nie spędziłem przed telewizorem. Nawet do wczoraj powiedziałbym, że to w moim przypadku niemożliwe. A jednak..

Trzy wczorajsze koncerty, które zapowiadałem kilka dni temu obejrzałem we środę z przyjemnością i … prawie w całości (córuś moja była bardzo łaskawa tym razem). A środkowy koncert orkiestry La Capella Reial de Catalunya wraz z ansamblem Hesperion XXI, z oczywistym prowadzeniem koncertu przez Jordiego Savalla był chyba najciekawszym i zarazem najtrudniejszym w odbiorze wydarzeniem, z jakim dane mi się było wczoraj zmierzyć. Dlaczego?

Otóż muzyka z czasów dynastii Borgia, bo taki był zakres czasowy wykonywanych dzieł do łatwych nie należy. Primo, wymaga od słuchacza skupienia i obycia muzycznego, bo … jako kompozycje z przełomu średniowiecza i renesansu napisane … w Hiszpanii, więcej mają z muzyki arabskiej chwilami wspólnego, niż z kontynentalnymi zaśpiewami tradycyjnie kojarzonymi właśnie z taką muzyką.

Specyfika tamtych kompozycji sprowadza się do innego instrumentarium, co więcej, także do odmiennego modulowania głosów, tak wokalistów, jak i śpiewających wspólne partie chórzystów. Na środowym koncercie było to widoczne, a właściwie słyszalne doskonale: za sprawą świetnego solowego występu Monstserrat Figueras (tak na marginesie, ów koncert w Mezzo był niejako wspomnieniem tej znakomitej Artystki, byłej żony Jordiego Savalla, zmarłej niespełna miesiąc temu). Zarówno jej śpiew, jak i gra na cytrze to przeżycie niezwykłej rangi. Polecam, bo muzyka z przełomu średniowiecza i renesansu w naszej części Europy brzmi zupełnie inaczej. Zawsze jednak warto zobaczyć i posłuchać, jak wielcy współcześni artyści próbują odtworzyć muzykę dawną.

Świetny koncert. Niełatwy, ale wart zobaczenia. Jeden tylko minus. Mezzo nie trzyma się godzin nadawania programów. Zatem – jeśli ktoś ma dekoder z funkcją nagrywania – zdziwi się niezmiernie, gdy okaże się, że nagrało mu się niekoniecznie to, co chciał obejrzeć. Choć… akurat w tym przypadku towarzystwo było przednie. Ale, o tym następnym razem.

Na koniec mała próbka, jak to brzmi…

Read Full Post »