Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Ingrida Gapova’

Ubiegłoroczne koncerty na Leszno Barok Plus Festival, by tak rzec – podbiły stawkę do granic niemożliwości. Najpierw absolutnie znakomicie Olga Pasiecznik zaśpiewała nam Haendla, i co tu kryć – spowodowała, że w sumie nijaka (no sorry) sala MOK w Lesznie nagle stała się niczym La Scala. A potem… potem nadeszła noc Marco Beasleya. Bezsprzecznie najpiękniejszy koncert ostatnich lat, w jakim uczestniczyłem. Jego program Passacaglia della vita  od pierwszej do ostatniej nuty był kwintesencją magii. Zobrazowaniem czym jest i powinna być dla nas muzyka. Ech…

Wspominam te dwa koncerty nieprzypadkowo. Skoro bowiem rzekło się w tytule o „jedynej takiej niedzieli”… to należy uzasadnić: dlaczego. Otóż, podobnie, jak rok temu na otwarcie leszczyńskiego festiwalu dostajemy zestawienie… uff… zapierające dech w piersiach. Zaczną Sceptus Baroque, ansambl muzyki dawnej, który powstał w roku 2013 jako orkiestra festiwalowa związana z realizacją idei muzycznych realizowanych na festiwalu Barok na Spiszu. W kościele na Zaborowie, z towarzyszeniem dwóch sopranistek wykonają program oparty o materiał bardzo nietypowy –  utwory kompozytorów działających na terenach Meksyku, Boliwii i Peru, głównie w XVII wieku: m.in. Gaspara Fernandesa (1566–1629), Jose Marina (ca. 1619–1699), Francisco Lopez Capillasa (ca. 1615 – 1673), Gaspara Sanza (1640–1710). Choćby z tego względu trzeba przyjść i posłuchać, bo siedemnastowieczna muzyka barokowa rodem z Nowego Świata nawet dziś powinna wzbudzać zainteresowanie każdego melomana.

A dalej? A dalej – wzorem poprzedniego roku – napięcie będzie narastać.

Głównym wydarzeniem wieczoru będzie bowiem STABAT MATER. To najsłynniejsze (Pergolesiego) i to ciut mniej znane (no kto by pomyślał – Vivaldiego), okraszone dodatkowo sinfonią h-moll „Al Santo Sepolcro” RV 169 Rudego Księdza oraz Sinfonia Funebre f-moll Locatellego. Zagra dla nas Capella 1547, festiwalowa orkiestra z Leszna, a zaśpiewają… no właśnie! Jan Jakub Monowid – kontratenor i bardzo lubiana w Klasycznej Niedzieli – Ingrida Gapova. Jej występ w Filharmonii Łódzkiej a zwłaszcza znakomite albumy nagrane we współpracy z Goldberg Baroque Ensemble – ten z kantatami na Boże Narodzenie, czy z przywracaną właśnie potomnym zapomnianą muzyką Johanna Balthasara Feisslicha to taka rekomendacja, że nie wyobrażam sobie, by kogoś mogłoby na tym koncercie zabraknąć. Przypominam: niedziela, 19 sierpnia 2018 roku, godzina 19.30, Kościół św. Jana.

Ach… i gdy już rozanieleni wyjdziecie z wnętrza tej siedemnastowiecznej świątyni… nie ważcie się wracać do domu. W Teatrze Miejskim, od 22.00 (zdążycie, zapewniam, to małe miasto) czeka na Was Georgijs Osokins. Pianista, na którego każdy, kto śledził ostatni Konkurs Chopinowski (w 2015 roku) – winien zwrócić uwagę. Artysta wyrazisty, bezsprzecznie konkretny i pełen ekspresji. Ta osobowość przejawia się zarówno w prezentacji scenicznej, jak i w interpretacji muzyki. Bezwzględnie zatem należy posłuchać, co ma on nam do zaproponowania. Materiał przygotował – by tak rzec – absolutnie porywający: sonatę d-moll K.1 Domenico Scarlattiego, suitę G-dur “Nouvelles Suites de Pièces de Clavecin” Jean Philippe Rameau, a przede wszystkim trzy kompozycje Jana Sebastiana Bacha: Preludium Chorałowe „Nun komm den Heiden Heiland” – Adagio BWV 564, chromatyczna  Fantazja i Fuga  d-moll BWV 903 oraz „Chaconne”  z II Partity d-moll na skrzypce solo, BWV 1004. Czy może być lepsze zwieńczenie pięknego muzyczne dnia niż Bach?

To co? Widzimy się w Lesznie…

Reklamy

Read Full Post »

CzechowiczSzymon.1758.Zmartwychwstanie

Mimo, iż…

Życzę wszystkim radości, wiary i wytrwałości. Żadnych tam pieniędzy, rozwoju osobistego czy sukcesów w pracy, jak to ostatnio wyczytuję tu i ówdzie. To Święto tyczy się zupełnie czegoś innego. A muzycznie? Tym razem nie z albumu, którego recenzję znajdziecie w odpowiednim dziale. Dziś może być tylko tak:

 

Read Full Post »

Nadszedł i sobie trwa. I przeminie. Ale zanim przeminie, jak wszystko na tym padole łez – posłuchajmy, dlaczego w muzyce osiemnastego stulecia wielkopostne kantaty stanowiły bardzo ważny element liturgii chrześcijańskiej. Ciut więcej słów znajdziecie TU, a na zachętę – grali wówczas i śpiewali w niemieckim (acz ponoć polskim) Gdańsku tak:

Read Full Post »

… muzycznie – niech zagrają i zaśpiewają tak:

A dlaczego? A dlatego…

Read Full Post »

… do Wielkiego Postu jeszcze dwa tygodnie a ja już utknąłem w tej muzyce…

Read Full Post »

No się porobiło. Zima – może i jest, ale zdecydowanie nie w muzyce. Bo muzyka poczyna sobie, jakby było lato. Gorąco, promiennie i ciepło. Wszędzie jej pełno.

Zatem – porobiło się, bo wkrótce sporo koncertów muzyki klasycznej przed nami. Najlepiej byłoby być na wszystkich, ale to się nie da, niestety. Więc trzeba będzie coś wybrać. Czego tyczą się rozterki? Ano:

Najpierw – 12 lutego, we czwartek, w sali koncertowa Filharmonii Wrocławskiej wystąpi Wrocławska Orkiestra Barokowa, którą poprowadzi wiolonczelista i dyrygent Jarosław Thiel. Obok nich zaśpiewa Julia Lezhneva (sopran). W programie arie i recytatywy Jerzego Fryderyka Haendla, przeplatane concerto grosso Geminianiego i Haendla. Słowem… mmmm, pięknie będzie. Więcej zresztą informacji znajdziecie tu. WAAAARTO.

Michelangelo-creation-croppedAle żeby nie było tak łatwo, to dzień później, w Filharmonii Łódzkiej, w ramach obchodów stulecia Filharmonii odbędzie się równie fascynujące i warte zobaczenia przedstawienie. Utwór co prawda jeden, ale za to jaki – Józefa Haydna „Stworzenie świata” (Hob. XXI:2). Wykonawcy – i tu uwaga uwaga – 

Ingrida Gapova – sopran (tak tak, ta sama, co śpiewała nam Roemhildta niedawno w Dwójce i która zachwyca Klasyczną Niedzielę na płytach Goldberg Baroque Ensemble) oraz

Jarosław Bręk – bas.

Koncert poprowadzi Kai Bumann, a dyrygował będzie Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Łódzkiej, Chórem Mieszanym Filharmonii Łódzkiej

Informacje tu.

No i? Mówiłem, że łatwo nie będzie…

Read Full Post »

… nie będzie jakimś tam podsumowaniem. Nie ma co grzebać w statystyce, czy rozdrapywać rzeczy, które były i minęły. Zamiast tego – bierzemy się do pracy. Nowy Rok to tradycyjnie muzyczny dzień. Koncert Filharmoników Wiedeńskich (tak, wiem, narzekałem na TVP) już za nami (no – nie do końca, przypominam, że niespełna za godzinę, o 23:45 możemy sobie w TVP 2 obejrzeć pierwszą część koncertu, tę, która rano emitowana była w TVP Kultura. Niby nic, ale rano w zwykłej jakości, teraz w HD więc chyba jednak warto). Zubin Mehta… szczerze powiem wypadł blado. Znam kilku dyrygentów, którzy noworoczne koncerty z wiedeńskiej Musikverein poprowadzili zdecydowanie lepiej. I lepiej też zabrzmiała wtenczas orkiestra.

No, ale było, minęło. Teraz więc będzie króciutkie nawiązanie do ostatniego wpisu z poprzedniego roku. Kosz z płytami jest – jak pamiętacie – ogromny. Trzeba go zacząć opróżniać. No i zacząłem. W odpowiednim dziale recenzja…

A grają… cóż GENIALNIE!

Read Full Post »