Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Jerusalem’

O Jeruzalem…

… opowieść o Mieście Niebiańskiego i Ziemskiego Pokoju zagra nam w najbliższy poniedziałek w Mezzo Jordi Savall. Kataloński artysta swego czasu wystawił swoje przedstawienie nie tylko w najsłynniejszym mieście świata, ale również – przy okazji Misteria Paschalia – w Krakowie. Można oczywiście całości posłuchać z płyt, ale gdyby ktoś chciał się przekonać, jak wyglądały i brzmiały trąby jerychońskie, jak brzmi suficka muzyka przepleciona hebrajskimi lamentacjami, a to wszystko podane przez artystów z krajów dziś zupełnie ze sobą skłóconych – może to zrobić dzięki telewizyjnej relacji na wspomnianym wyżej francuskim kanale.

Tu więcej informacji zresztą. Dla przypomnienia – w najbliższy poniedziałek, o 20.30. Kto ma Mezzo – zachęcam.

Na koniec muzyka. Trochę oszukana. Dlaczego? Ano, bo na zachętę Pieśń Krzyżowców z XII stulecia. Pokój w Imię Boże. Jaki to był pokój, chyba nie trzeba wyjaśniać. Ale pieśń przednia, warta by posłuchać…

 

Reklamy

Read Full Post »

Gdyby ktoś miał ochotę i czas – to serial z Jordi Savallem w Mezzo trwa. Już dziś wieczorem – najpierw La Capella Reial de Catalunya i Hesperion XXI, oczywiście Montserrat Figueras oraz Jordi Savall o 20.30 (choć, nauczony doświadczeniami ze środy to uważałbym na te godziny) zagrają koncert „Jerozolima – Miasto Pokoju”. To ten sam cykl, jaki swego czasu wykonawcy zaprezentowali w Polsce w ramach 8. Międzynarodowego Festiwalu i Konkursu Indywidualności Muzycznych – Tansman 2010.

Ale to nie wszystko.

Tuż po Jerusalem – równie niezwykłe wydarzenie muzyczne. Ten sam skład muzyków, ale koncert inny. Zapomniane Królestwo: Krucjata przeciw Albigensom: Tragedia Katarów. Koncert z 2010 roku.

Ja oglądam…

Aha, jakby było komuś mało, to o mojej ostatnim płytowym spotkaniu z Jordi Savallem można sobie przeczytać w dziale recenzje. Savall, Kuijken (ale tym razem Wieland, a nie Sigiswald). I muzyka francuskiego baroku. Dla odmiany.

Read Full Post »

Na początek, by wejść w klimat, krótka miniatura autorstwa Hildegardy z Bingen. Dostałem swego czasu od przyjaciela świetne trzypłytowe wydawnictwo Naxosu z muzyką aspirująca do czasów templariuszy. Jedna z płyt, zatytułowana Music For A Knight zawiera m.in. takie króciutkie cudo.

A to wprowadzenie tyczy się historycznej daty. 15 lipca, to nie tylko Grunwald Jagiełły, ale również … – no właśnie, proponuję fragment książki:

Herb Jerozolimy„… Atak zaczął się w nocy 13 lipca. Pierwszą wieżą, która dotarła do murów, dowodził Rajmund z Tuluzy, jednakże tego akurat odcinka bronili żołnierze muzułmańskiego gubernatora Iftichara i Prowansalczykom nie udało się wedrzeć na wały. Rankiem następnego dnia wieża Gotfryda z Bouillon dotarła do północnego muru i około południa z jej górnego piętra, skąd wydawał rozkazy sam Gotfryd, któremu asystował Eustachy z Boulogne, udało się przerzucić most. Pierwsi przebiegli po nim dwa flamandzcy rycerze, Litold i Gilbert z Tournai, po nich dowódcy lotaryńskich oddziałów, a tuż za nimi Tankred ze swoimi Normanami. Podczas gdy Gotfryd nakazał swoim rycerzom otwierać miejskie bramy, oddziały Tankreda wdarły się na ulice miasta i przebiły się do Świątynnej Góry, z której część muzułmanów chciała uczynić swoją redutę. Tankred okazał się jednak szybszy – zdobył Świątynię, a jego żołnierze obrabowali ją z bezcennych skarbów. […]

Pieczęć TemplariuszyIftichar wraz ze swoją przyboczną strażą schronił się w wieży Dawida, jednakże potem poddał się Rajmondowi z Tuluzy, obiecując za wolność swoją i swojej świty wszystko, co znajdowało się w miejskim skarbcu. Rajmund zgodził się na to, zajął cytadelę, po czym jego gwardziści zapewnili Ifticharowi i jego orszakowi bezpieczny wyjazd z miasta. Byli to jedyni muzułmańscy mieszkańcy, jacy uszli z życiem z masakry.

Odurzeni zwycięstwem i przepełnieni bojowym duchem krzyżowcy zabrali się do rzezi ludności, tak samo nie zważając na wiek i płeć swoich ofiar, jak prze tysiącem lat uczyniły to legiony Tytusa. […] Żydzi szukali schronienia w swojej synagodze; zostali w niej przez krzyżowców żywcem spaleni. Rajmund z Aguilers, kapelan hrabiego Tuluzy, (…) udawszy się na Świątynną Górę stąpał w jeziorze krwi, która sięgała po kostki. Na wszystkich ulicach i placach miasta widziało się stosy odciętych głów, rąk i stóp. Przechodnie bez najmniejszego zakłopotania przechodzili nad trupami ludzi i koni…”

Tego dnia zginęło prawdopodobnie ponad 40 tysięcy ludzi, mieszkańców Jerozolimy. Krzyżowcy nie oszczędzili prawie nikogo, co stało w jawnej opozycji do pokojowego zajęcia Jerozolimy przez kalifa Umara w 638 roku n.e. Fakt, że Bizantyjczycy poddali miasto wówczas bez walki nie usprawiedliwia gehenny, którą zachodnie rycerstwo urządziło w świętym mieście trzech religii.

Gotfryd de BouillonDzięki uprzejmości przyjaciela obok widnieje zdjęcie Advocatus Sancti Sepulchri, czyli Obrońcy Grobu Świętego. Taki tytuł przybrał Gotfryd de Bouillon, jeden z przywódców armii pierwszej krucjaty, która w 1099 roku – a więc równo 910 lat temu, 15 lipca wdarła się na mury Jerozolimy, ustanawiając na 192 lata królestwo lenne w Ziemi Świętej.

Na zakończenie – anonimowy autor i jego Kyrie. Ten lament niech będzie cały podsumowaniem dla wpisu. A gdyby ktoś reflektował na więcej – służę. Music of the Church i Music of The Mediterranean czekają…

Gwoli wyjaśnienia, to opowieść o rycerzach Fratres Militiae Templi, Pauperes Commilitones Christi Templique Salomonis zacznie się tak naprawdę w 20 lat po tamtych wydarzeniach. W Boże Narodzenie, Anno Domini 1119. Ale o tym innym razem.

Read Full Post »