Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Jesień’

było. Jest. Będzie. Zapraszam. Gdzie – o tym wkrótce, jak dojadę do domu. A na razie – mały anons bez zdradzania szczegółów (no prawie bez zdradzania, bo to w sumie cytat).

Jesień 2011

Nie zabrałem ze sobą nawet koncertowego garnituru. Chopina uczyłem się z płyt, które mama przywiozła kiedyś z Warszawy. Zaledwie trzy lata studiowałem pianistykę w Moskwie, wyjazd na konkurs traktowałem jako atrakcyjną wycieczkę zagraniczną, szczytem marzeń było dla mnie przejście do II etapu. Kiedy okazało się, że mam grać w finale wpadłem w panikę. W Domach Towarowych Centrum nie było garnituru, który by na mnie nie wisiał. Towarzystwo im. Chopina wynajęło więc krawca, który w ciągu doby uszył mi garnitur z czarnego aksamitu. W nim ku swojemu przerażeniu, ja chłopiec z dżungli, wygrałem I nagrodę.

Reklamy

Read Full Post »

Jesienne widoki na...

Jesień nadeszła pełną gębą. Mgła wczoraj i dziś, szron na samochodach i ogrzewanie szumiące ciepłem z kaloryferów. Jesień i tyle. Popołudnia jeszcze przyjemne, aż szkoda je spędzać w murach zakładów pracy.

Muzycznie tej jesieni zrobiłem sobie plany na francuski barok. Jakoś tak się złożyło, że niewiele o nim w Klasycznej Niedzieli się napisało, więc czas to nadrobić. O Couperinie (ale Louisie, a nie Franciszku) wspomniałem przy okazji Kórnickich Wieczorów Zamkowych, o Lullym też chyba słowo się rzekło by okazji kolejnej rocznicy rewolucji francuskiej. A o bohaterze niniejszego wpisu dotąd nie było ani słowa. Więc już się poprawiam.

Moje zaniedbanie względem muzyki francuskiej nie wynika (broń Boże) z jakiegoś uprzedzenia do tego narodu (choć historycznie mogłoby być uzasadnione). Ot, nie moja to wina, że myślisz barok, mówisz Bach (znaczy nieistniejące wówczas obecne Niemcy) albo Vivaldi (znaczy nieistniejące wówczas obecne Włochy). Nie ma co ukrywać, że te dwa nurty wiodą prym w muzyce barokowej. Jednak, jak to już zostało tu wcześniej napisane, Polacy też swoją cegiełkę do pięknego barokowego świata muzyki dołożyli (vide album Alla Polacca Ensemble). Zatem skoro my, tacy zawojowani na przełomie XVII i XVIII wieku potrafiliśmy wykrzesać tyle pięknych dźwięków, to co można powiedzieć o Francji z czasów Króla Słońce?

Marc-Antoine Charpentier to pierwszy z kompozytorów, których tej jesieni grają u mnie w mgliste poranki w domu (i w samochodzie). Jego muzyka: motety i msze, które polecono mi w wiadomym sklepie to jedne z piękniejszych barokowych kompozycji, jakie dane mi było w tym roku słyszeć. Piękne partie solowe, chóry, świetnie wszystko wspierane przez instrumentalistów – czego więcej trzeba?

Zatem, póki co zostawiam was z obrazkami z naszych jesiennych pól i muzyką Charpentiera. Zanim zrecenzuję jego album – posłuchajmy znakomitych Les Arts Florissants prowadzonych przez Williama Christie. Na początek uwertura do opery Acteon. Reszta dostępna w wiadomym serwisie, choć… nigdy nie wiadomo, jak długo. Miłego popołudnia – u mnie za oknem właśnie wyszło słońce, więc jest szansa, że wieczorem będziemy je żegnać podobnie, jak ostatniej niedzieli…

Read Full Post »

Europa Galante

Nie tak dawno witaliśmy nowy rok, potem wyczekiwaliśmy pierwszy oznak wiosny, cieszyliśmy się gorącymi chwilami lata i … znowu mamy jesień. Dziś za oknem jeszcze piękną i słoneczną. Jak długo? Zobaczymy. Ino patrzeć, jak nadciągnie zimna zimowa zima…

Nie wchodząc zbytnio w rozważania – zapraszam do działu recenzje, gdzie tradycyjnie można przeczytać sobie o kolejnej odsłonie Czterech Pór Roku Antonia Vivaldiego. Co prawda ta odsłona była już anonsowana (nie dalej, jak wczoraj) ale promocji dobrej muzyki nigdy za wiele.

Muzycznie zatem udziela się w Klasycznej Niedzieli Fabio Biondi oraz założona i prowadzona przezeń orkiestra Europa Galante. Grają niezwykle, na instrumentach z epoki, choć – inaczej niż wszyscy (a z całą pewnością odważniej, niż wcześniej opisywani na blogu wykonawcy). Zachęcam do posłuchania.

A na koniec, by nas ta piękna pogoda nie sprowadziła na manowce – przypomnienie, że tak też może być. „Głos” zabierze nieodżałowany Jacek Kaczmarski, we fragmencie jego Przeczucia:

Pałac w Kobylnikach k. Poznania

Jesień kładzie słoneczne wspomnienia w słoiki,
Pachną zioła, pęcznieją worki i koszyki,
Przyjaciele wracają z podróży dalekich,
Obmywają stopy w nurcie własnej rzeki.
Pod wieńcem i zniczem usypiają zmarli
Zapomniawszy już o tym, co życiu wydarli,
Poeci o jesieni powielają sztampy,
Więc dlaczego przed strachem – zapalamy lampy?

– Bo za szybą jesienna ulewa zajadła,
Podchodzą do okien strzygi i widziadła.
Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi –
Strzygi i widziadła, widziadła i strzygi…”

Oby jak najmniej takich strachów i jak najwięcej słonecznych i przyjemnych dni jak dziś.

Zapraszam do działu RECENZJE.

Read Full Post »

D-o-c-z-e-k-a-l-i-ś-m-y s-i-ę!!!! Wreszcie przyszła. Miło, że wpadła, bo już miałem dość wiecznych mrozów. Normalnie, jakby cała Polska pocałowała Królową Śniegu. Uff…

Skoro wiosna, to nieodparcie czas na muzykę, jaka z tą porą się kojarzy. Najbardziej oczywistą oczywistością jest w tym momencie koncert nr 1 z opusu 8 Antonia Vivaldiego, czyli pierwsza część słynnych Czterech Pór Roku. Recenzja płyty, na której znajduje się moja ulubiona wersja tego utworu znajduje się w dziale „recenzje”, dokąd serdecznie zapraszam.

I cieszmy się tym słońcem, kwiatami, śpiewającymi ptakami, słowem: Wiosną.

Read Full Post »