Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Johann Kuhnau’

David King, w swojej książce Wiedeń 1814 pisze o Saksonii tak:

Na początku dziewiętnastego wieku Saksonia była kwitnącym regionem, z licznymi miastami, gospodarstwami rolnymi i kopalniami, między innymi srebra i nefrytu. Stolica królestwa, Drezno, położone na obu brzegach Łaby, szczyciła się licznymi pięknymi pałacami, niekiedy „wielkimi jak miasta”, które zyskały sobie miano „Florencji nad Łabą”, słynącej z renesansowej i barokowej architektury.

Saksonia i samo Drezno do dziś robią wrażenie. Niemcy, jak to oni potrafią, odbudowali stolicę landu po każdej klęsce, jaka na to miasto spadała, włączając w to odwiedziny amerykańskiej Ósmej Armii w lutym ’45 roku. Jednak znaczenie Drezna, to nie tylko okres wojen napoleońskich, ale trwający o wiele dłużej czas rządów Wettynów, którzy może i najlepszymi władcami nie byli (no w I Rzeczpospolitej to na pewno byli marnymi władcami), ale przynajmniej w jednym im się poszczęściło. Na ich bowiem czas przypada jedna z

najpiękniejszych kart w historii muzyki klasycznej. Czas niemieckiego baroku, kompozytorów, którzy odmienili świat ówczesnej i późniejszej muzyki na zawsze.

Dlaczego o Dreźnie zatem wspominam? A o tym to już w recenzji…

Można poczytać, można też posłuchać…

Reklamy

Read Full Post »

…nie sprzyja siedzeniu przed telewizorem, ale gdyby akurat wam pogoda nie dopisała (o co nie jest zbyt trudno w te wakacje) tudzież gdyby dopisała, ale moglibyście poświęcić kilkadziesiąt minut nicnierobienia na oglądanie i słuchanie dobrej muzyki – to zapraszam do działu Obrazki z wystawy, gdzie można zapoznać się z recenzją DVD z muzyką klasyczną (dokładniej – TU)

Szczegóły na temat tego, co to Magnificat, kto to Bach, Kuhnau, czy Koopman można sobie wygooglać, jakby co 🙂

Read Full Post »

Obchodzimy dziś, czyli 25 marca, równo 9 miesięcy przez Bożym Narodzeniem. Św. Łukasz w Ewangelii napisał tak:

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret,

do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ».

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.

Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.

Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.

Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida.

Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».

Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym

A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną.

Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».

Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.”

To wydarzenie wielokrotnie było natchnieniem dla artystów, którzy w rzeźbie, malarstwie wreszcie w muzyce próbowali oddać radość tejże chwili. Lista kompozytorów, którzy obrali sobie Zwiastowanie za źródło inspiracji jest niezwykle długa. Trzech z nich zebrano razem na płycie Magnificat nagranej przez Bach Collegium Japan, której recenzję znajdziecie w odpowiednim dziale (czyli TU).

Więcej o Zwiastowaniu pod linkiem, który załączam. A muzycznie? Proszę posłuchać Jana Dismasa Zelenki:

Read Full Post »

… dosłownie i w przenośni. Zima przyszła, przynajmniej w naszej Wielkopolsce ładnie posypało. Jest biało, wreszcie znikła ta szarzyzna listopadowa i jakoś tak – mimo mrozu – raźniej człowiekowi ruszać rankiem do pracy. Pozamiatawszy wcześniej śniegowe czapy ze schodów, podjazdów, chodników i samochodów.

Dlaczego pozamiatane w przenośni? Ano, bo nieopatrznie pojechałem do Music-Island w ubiegłym tygodniu. Nieopatrznie, bo mając całą stertę nowych płyt do słuchania i cieszenia się muzyką, zachciało mi się jeszcze i jeszcze. No to teraz mam za swoje. Rzeczy niewiarygodnie pięknych dostałem tak na oko na pół roku pisania, a drugie tyle jeszcze tam na mnie czeka. A gdzie tu miejsce na albumy, które dostałem wcześniej? Oj, się porobiło.

No dobrze, dość narzekania, czas napisać o co chodzi…

Dziś będzie krótko o wydawnictwie, które każdemu melomanowi sprawić powinno wiele radości. Jako że gwiazdkowa gorączka właśnie przed nami, box, którego tyczy się niniejszy wpis z całą pewnością wzbudzi uśmiech na niejednej twarzy.

Bach Collegium Japan. O nich mowa. Zespół kierowany przez Suzukiego nagrywa już … okrągłe dwadzieścia lat (po namyśle, nie będę wspominał, czego słuchałem dwadzieścia lat temu – nie, że nie przystoi, aż tak źle nie było, ale nie pasuje do tego bloga raczej). Wracając – japoński dyrygent i jego ansambl nagrali przez ten okres tak ogromną ilość muzyki kantora św. Tomasza oraz jego poprzedników i następców, że poznanie wszystkiego wnikliwemu słuchaczowi zająć może drugie tyle lat. No, może krócej, ale pod warunkiem, że na żadne inne płyty tudzież koncerty wykonawców czasu się tracić nie będzie. Kantat – całe mnóstwo. Msze, koncerty, dzieła organowe (w końcu Suzuki to organista), a to tylko sam Johann Sebastian Bach. A gdzie reszta?

Na okrągłą rocznicę BIS przygotował box zawierający 15 różnych płyt nagranych przez BCJ. Czegoż tu nie ma? Jest Buxtehude i jego Membra Jesu Nostri, są Nieszpory Monteverdiego. Schütza Siedem Ostatnich Słów Chrystusa na Krzyżu i kolejne wykonanie – inne niż opisane wcześniej – Mesjasza Jerzego Fryderyka Händla. Oprócz tego – zadziwiający zbiór z rodzaju the best of, czyli A Choral Year With Bach: fragmenty kantat Jana Sebastiana, zestawione wg dat roku liturgicznego i … nieziemskiej melodyki (aktualny mój hit na pierwsze dni Adwentu). Wymieniam, wymieniam i nawet nie jestem w połowie.

Jak już jesteśmy przy rodzinie Bacha, to w boxie jest również płytka z kantami świeckimi (m.in. z Coffee Cantatą) kantora św. Tomasza, są koncerty skrzypcowe seniora i koncerty wiolonczelowe syna – Carla Philippa Emmanuela Bacha. Oczywiście taki zbiór nie mógłby się obyć bez bachowskiego Magnificat, a tenże utwór znajdziemy na płycie w zaszczytnym towarzystwie podobnych dzieł Zelenki i … zachwycającego Johanna Kuhnau. Generalnie więc barok rządzi, a skoro tak, to nasz znajomy Dan Laurin wraz z BCJ znakomicie prezentuje się w koncertach na flet Antionio Vivaldiego. Całość pięknie uzupełnia całkowicie dla mnie dotąd nieznany Johann Rudolf Ahle i jego Selected Vocal Music. Ufff…

Pozwolę sobie w niedalekiej przyszłości powyjmować z pudełka poszczególne części, bo można je sobie sprawić również pojedynczo. I napiszę parę słów. Póki co jest – polecam – ten box to znakomite wydawnictwo, warte uwagi każdego, kto lubi muzykę klasyczną. A zwłaszcza muzykę czasów baroku.

Read Full Post »