Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Jordi Savall’

… wszedł mi do głowy i nie chce wyjść. To pomyślałem, że się podzielę, zwłaszcza, że to stara, acz zacna płytka jest. W linku odnośnik do wiadomego działu, a poniżej maleńka próbka, jak panowie sobie onegdaj pogrywali.

Reklamy

Read Full Post »

…na temat muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej przeczytacie w dziale recenzje. Wystarczy kliknąć w link. A w trakcie czytania można zapodać sobie właśnie taką muzykę. Miłego słuchania…

Read Full Post »

… wszystko będzie inne, niż przez ten szalony czas przedświątecznych galopad. Tego Wam życzę. A nastrój? Niech Wam zbuduje Jordi Savall i jego ansamble.

[spotify https://play.spotify.com/user/aliavox/playlist/6PYOyvnpK1mhYqlHPBFPmU]

Read Full Post »

O Jeruzalem…

… opowieść o Mieście Niebiańskiego i Ziemskiego Pokoju zagra nam w najbliższy poniedziałek w Mezzo Jordi Savall. Kataloński artysta swego czasu wystawił swoje przedstawienie nie tylko w najsłynniejszym mieście świata, ale również – przy okazji Misteria Paschalia – w Krakowie. Można oczywiście całości posłuchać z płyt, ale gdyby ktoś chciał się przekonać, jak wyglądały i brzmiały trąby jerychońskie, jak brzmi suficka muzyka przepleciona hebrajskimi lamentacjami, a to wszystko podane przez artystów z krajów dziś zupełnie ze sobą skłóconych – może to zrobić dzięki telewizyjnej relacji na wspomnianym wyżej francuskim kanale.

Tu więcej informacji zresztą. Dla przypomnienia – w najbliższy poniedziałek, o 20.30. Kto ma Mezzo – zachęcam.

Na koniec muzyka. Trochę oszukana. Dlaczego? Ano, bo na zachętę Pieśń Krzyżowców z XII stulecia. Pokój w Imię Boże. Jaki to był pokój, chyba nie trzeba wyjaśniać. Ale pieśń przednia, warta by posłuchać…

 

Read Full Post »

… ale Diaspora Sefardi wszystko rekompensuje.  Kocham ten album 😀

Read Full Post »

Mistrzostwa świata w piłce nożnej się kończą. I to marnie, bo Niemcy zdają się być siłą nie do pokonania, a to wcale mnie nie cieszy. Jako pozytyw należy jednak odnotować, że jak już się skończą, to zamiast ślęczeć przed telewizorem skupimy się na rzeczach przyjemnych. Jeśli nie przyjemniejszych. Oczywiście że będą też tacy, którym na ustach wykwitnie pytanie „jak żyć panie premierze?”. Cóż, dla nich pewnie nie ma ratunku. Choć…

wzięte z www.tapeteos.pl

Śródziemnomorskie specjały…

Gdyby jednakowoż ktoś chciał liznąć odrobinę kultury i to takiej na K, to ma szansę już dziś. Wystarczy sprokurować sobie odrobinę wolnego czasu (nie trzeba w domu, można dajmy na to dla odmiany… wyjść na rower), nastawić Program II Polskiego Radia, a tam… tam dziać się dziś będą rzeczy niesamowite. Jordi Savall, tenże sam, który w Klasycznej Niedzieli niejednokrotnie już gościł wyczaruje dla nas odrobinę żaru (tak, tak wiem, za oknem ów też jest dostępny, bez radia czy pana Savalla) średniowiecznego targowiska. Trubadurskie pieśni rodem z greckich wysp i tureckich klifów obmywanych przez wody Morza Egejskiego wybrzmią dla nas spod ręki Mistrza w transmisji koncertu, jakie Dwójka przeprowadzi od godziny 20.30. Wszystko to dziać się będzie w Yorku, w Jack Lyons Concert Hall, na tamtejszym uniwersytecie, w ramach Festiwalu Muzyki Dawnej.  Kto może – niech idzie zobaczyć na żywo. Kto nie może, niechaj sprawi sobie tę odrobinę luksusu zadowalając się radiową transmisją, zwłaszcza, że można jej posłuchać korzystając z takich dobrodziejstw, jak na załączonym obrazku.

A muzyka, cóż, z całą pewnością niełatwa. Zupełnie inna, niż ta, do której dziś przywykliśmy. Ale warto posłuchać co kiedyś tam ludziom w duszach grało…

Więcej szczegółów…

Read Full Post »

morizeMam ostatnio pewien problem natury religijnej. Pewnie go jakoś rozwiążę, bez obawy, nie zamierzam go roztrząsać na forum bloga o muzyce klasycznej. Choć… nieprzypadkowo, zaiste nieprzypadkowo niniejszy wpis tyczy się tego, czego się tyczy i na dodatek łączy się z muzyką, z którą… też mam pewien problem.

Mija bowiem dziś równo 304 lata od dnia, w którym w małej, podparyskiej miejscowości Port-Royal (des-Champs) zburzono klasztor cysterek. Stało się to za sprawą decyzji Króla Słońce, w następstwie oskarżenia mniszek o  herezję. Klasztor zrównano z ziemią, zakon przestał istnieć, zakonnice wyrzucono z zakonu i obłożono klątwą. Zapyta ktoś – dlaczego? Ano, bo cysterki z Port – Royal były propagatorkami jansenizmu. Czym był ten ruch – można sobie poczytać w linkowanym artykule. Skończył, jak większość takich ruchów w ramach kościoła katolickiego. Oskarżeniem o herezję, oficjalnym zakazem propagowania i w efekcie schizmą, która wywiodła wiernych mu ludzi poza władzę Rzymu.

Oficjalnie jansenizm zakazany został bullą Klemensa XI z 1713 roku, który – zacytuję za wikipedią – uznał, że m.in. następujące tezy:

  • 79. pożyteczne i konieczne zawsze i wszędzie i dla wszystkich jest to, by studiować i poznać ducha, pobożność i tajemnice Pisma Świętego,
  • 80. czytanie Pisma Świętego jest dla wszystkich,
  • 81. święta niejasność Słowa Bożego nie jest dla laików powodem do zwolnienia ich od czytania Słowa.
  • 82. dzień Pański powinien być święcony przez chrześcijan czytaniem pobożnych dzieł, a przede wszystkim Pisma Świętego. Dla chrześcijanina jest rzeczą szkodliwą chęć wymówienia się od czytania Pisma.
  • 83. ułudą jest przekonywanie siebie, iż poznanie tajemnic religii nie powinno być przekazywane kobietom poprzez czytanie Pisma Świętego. Nadużywanie Pisma Świętego oraz herezje zrodziły się z pełnego pychy poznania mężczyzn, a nie z prostoty kobiet.
  • 84. zabranie z rąk chrześcijan Nowego Testamentu, bądź trzymanie go zamkniętego dla nich poprzez odebranie im środków umożliwiających jego zrozumienie, to zamykanie przed nimi ust Chrystusa.
  • 85. zakazywanie chrześcijanom czytania Pisma Świętego, a szczególnie Ewangelii, jest zakazywaniem synom światłości korzystania ze światła oraz powodowanie, iż cierpią oni pewnego rodzaju ekskomunikę…

 uznać należy za […] fałszywe, zdradliwe, źle brzmiące, obraźliwe dla pobożnych uszu, skandaliczne, zgubne, nieroztropne, szkodliwe dla Kościoła i jego praktyk, obelżywe nie tylko dla Kościoła, lecz także dla władz świeckich, buntownicze, bezbożne, bluźniercze, podejrzane o herezję, i trącące herezją, oprócz tego — poza faworyzowaniem heretyków i herezji, a także schizm — błędne, bliskie herezji, wielokrotnie potępione, i ostatecznie heretyckie, jawnie podnoszące na nowo wiele herezji ogólnie, a najszczególniej tych, które są zawarte w niesławnych tezach Janseniusa, i rzeczywiście przyjęte w takim sensie, w jakim zostały potępione. […]

Teraz chyba wiadomo, skąd ten mój problem z początku? A co to ma do Klasycznej Niedzieli? Ano ma, bo sporą rolę w całej tej historii odegrał Ludwik XIV. A właśnie następcy Króla Słońce poświęcony jest album, którego recenzję znajdziecie w wiadomym dziale…

Grają tak:

Read Full Post »

Older Posts »