Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Kindermann’

Wieść niesie, że Pan Telemann, co to był się urodził w Magdeburgu a bywał tu i ówdzie, jako znany kompozytor i muzyk ma dziś swoją ławeczkę w Żarach. Moda taka nastała w świecie, że znane osobistości przesiadują po miastach i miasteczkach, odlane ze spiżu i każdy może sobie obok nich usiąść i strzelić słitofocię. Takoż i Żary doczekały swojego wielkiego artysty, nawet jeśli tylko przez jakiś czas był on związany z tym miastem za sprawą swego mecenasa (nie mylić z obecnie nadużywanym mianem przypisywanym prawnikom wątpliwej proweniencji). A takoż historia się potoczyła, że Promintzowie, stary, śląski ród skoligacony z Piastami i z tytułami wywodzącymi się z korony czeskiej wtenczas, czyli w baroku rządzili w tymże mieście (i jeszcze w kilku innych też), a że były to czasy rządów Wettynów tak w Saksonii, jak i Rzeczypospolitej, to żarski dwór zasłynął wśród jemu współczesnych z kulturalnego obycia. Ostatni z Promnitzów (choć chyba tego nie planował, kto wie?) – Jan Erdman II w połowie XVIII wieku tak zorganizował swoje życie, iż do Żar i Pszczyny ciągnęły najlepsze orkiestry i artyście z Włoch i Niemiec. A te dwie nacje były wówczas uznawane za kwintesencję muzyki barokowej. Zresztą nie tylko wówczas, dziś też…

Zatem, jako się rzekło, Pan Telemann ma swoją ławeczkę w Żarach. W połowie XVIII wieku wyglądały one na jedno z ważniejszych miast na kulturalnej mapie ówczesnej Europy, a dziś, no cóż, jak podają źródła… „Pałac Promnitzów jest znakomicie zachowaną ruiną”… Ech…

Dobrze, to żeby dalej nie brnąć w nastroje minorowe – od razu zapraszam do działu recenzje. Tam nowa płyta mało znanego niemieckiego ansambla o jakże wdzięcznej nazwie Der Musikalische Garten. Jak sami o sobie napisali w notce – wykorzystując styl scordatura poszukują nowych możliwości technicznych i brzmieniowych, których przy „zwyczajnym” strojeniu instrumentów nie da się ujawnić. Nie ograniczają się przy tym do muzyki napisanej w tym stylu, a przeciwnie – cały czas wybierają do grania utwory mało znane, tudzież zupełnie nieznane. I dobrze, bo dzięki temu barok żyje. Pozwala cieszyć się coraz to nowymi kompozycjami, których nikt od kilku wieków nie wykonywał publicznie. A może nikt nigdy ich nie zagrał? Napisano je do szuflady, w nadziei na lepsze czasy, co nie nadeszły? Kto wie…

Dla zachęty – tak grają taką mało znaną muzykę…

Reklamy

Read Full Post »