Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘klasycyzm’

Dziś – bez umizgów, jakichś tam oczekiwań, wzniosłych słów czy religijnych konotacji – muzyka lekka, przyjemna i zdecydowanie popołudniowa. Wolfganga Amadeusza koncerty fortepianowe, szesnasty i siedemnasty w jego dorobku. Powstałe w dobrym dlań roku 1784, podczas wiedeńskiej eskapady, gdy kompozytor uwolnił się z więzów łączących go z arcybiskupem Salzburga („wreszcie wymknąłem się temu kutasowi Colloredo” – jak napisał do ojca). Nagrane przez Malcolma Bilsona, który już w Klasycznej Niedzieli grał dla nas inne dzieła Austriaka. Na albumie amerykańskiemu pianiście towarzyszy ansambl English Baroque Soloist prowadzony przez sir Johna Elliota Gardinera. Czyli nie ma przebacz – mamy tu wszak zestaw muzyków już jakby z góry warunkujący wysoki poziom wykonawczy. Zatem? Próbka brzmi tak, a reszta w stosownym dziale…

Read Full Post »

IMG_0705Ani się obejrzeliśmy, a tu stała się rzecz oczywista – w tym roku Festiwal Zeidlerowski na Świętej Górze w Gostyniu radować będzie nas przepiękną muzyką po raz dziesiąty! Jak co roku, począwszy od 2005 ostatni weekend września i pierwszy weekend października należy sobie zarezerwować. Dlaczego? Ano ponieważ obcowania z nutami skreślonymi stulecia temu przez Józefa Zeidlera nigdy dosyć. Nie mamy zbyt wielu kompozytorów (w każdym bądź razie niewiele się do czasów dzisiejszych uchowało). Jednak jak już coś zostało, to od razu dużego kalibru.

Zatem: X Festiwal Muzyki Oratoryjnej Musica Sacromontana 2015 odbędzie się w dniach 26-27 września 2015 roku oraz 3-4 października tegoż roku w wyśmienitych wnętrzach Bazyliki Klasztoru Księży Filipinów na Świętej Górze. Z programem następującym:

Sobota, 26 września 2015, godz. 19.30 Mistyczne światy dźwięków

Capella Cracoviensis

Jan Tomasz Adamus – dyrygent

Michalina Bienkiewicz – sopran, Dorota Dwojak-Tlałka – mezzosopran Piotr Szewczyk – tenor, Sebastian Szumski – bas;

Joseph Haydn Nelsonmesse – Msza Nelsońska

Johann Sebastian Bach – III Koncert brandenburski BWV 1048

Wolfgang Amadeus Mozart – Eine kleine Nachtmusik, KV 525

Niedziela, 27 września 2015, godz. 18.30 Przez śpiew i muzykę rozważać rzeczy Boskie – św. Filip Neri

Kapela Świetogórska Chór Kameralny Akademii Muzycznej w Poznaniu

Estevan Velardi – dyrygent

Marek Toporowski – dyrygent

Anna Chierichetti – sopran, Marzena Michałowska – sopran Riccardo Botta – tenor, Piotr Olech – kontratenor Jarosław Bręk – bas-baryton

Josef Ondřej Novotný – Litania do Filipa Neri /ze zbiorów świętogórskich /

Alessandro Scarlatti – Oratorio San Filippo Neri

Sobota, 3 października 2015, godz. 19.30 Flamenco Symphony

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Kaliskiej

Adam Klocek – dyrygent

Carlos Piñana – gitara

Miguel Ángel Orengo – instrumenty perkusyjne

Niedziela, 4 października 2015 , godz. 18.30 Nieznany Józef Zeidler

Orkiestra Sinfonia Varsovia Camerata Silesia – Zespół Śpiewaków Miasta Katowice

Jerzy Maksymiuk – dyrygent

Iwona Hossa – sopran, Agnieszka Rehlis – mezzosopran Rafał Bartmiński – tenor, Robert Gierlach – bas-baryton

Henryk Mikołaj Górecki – Trzy utwory w dawnym stylu

Wolfgang Amadeus Mozart – Divertimento D-dur KV 136

Józef Ziedler – Missa ex D / ze zbiorów Die Bayerische Staatsbibliothek w Monachium /

Read Full Post »

… muzycznie – niech zagrają i zaśpiewają tak:

A dlaczego? A dlatego…

Read Full Post »

… już za nami. Pogoda, jak to w majówkę – w kratkę. Generalnie nie narzekam, ale mogłoby być cieplej ciut. Lub choćby bez deszczu w ten jeden dzień. W każdym bądź razie kocham tamte rejony – mógłbym tam posiedzieć (i pojeździć na rowerze) z miesiąc, a jeszcze miałbym mało. A gdy tak sobie pomyślę, co jeszcze utraciliśmy za sprawą lekkomyślności naszych przodków, to aż mnie skręca.

No nic, zobaczyliśmy piękny Sandomierz, zachwyciliśmy się pobliskim „Małym Wawelem”, wypiliśmy wina z sandomierskich winnic, pokręciliśmy trochę kilometrów na rowerach – słowem – jest co wspominać i do czego wzdychać. I tak – zamiast skreślić parę słów na temat 3 Maja (a mam przecież utwór na tę okoliczność) oddawałem się błogiemu lenistwu. Trudno. Za karę więc do działu recenzje wędruje muzyka z dworu Katarzyny nazwanej przez historię Wielką. Takiego Putina w spódnicy. Zapraszam do poczytania, a jak mnie najdzie wena, to sklecę jakiś mały filmik celem muzyczo – wizualnej ilustracji całości. Na osłodę fotka poniżej. Szkoda, że takiej pogody nie mielim przez cały czas…

BS_01

Read Full Post »

DSC_7677

photo by Marqubiker

Druga połowa XVIII wieku to taki dziwny okres. Niby nic się nie działo, a jednak. Barok już szedł w zapomnienie, klasycyzm zadowolony z siebie pysznił się w stylach artystycznych na równi z wyuzdaniem ówczesnych możnych, a na romantyczne objawienia było jeszcze za wcześnie. Francja zżerała swój ogon, by się nim w końcu udławić, Austria, zapomniawszy o niedawnym ratunku łapczywiej spojrzała na ziemie za Karpatami (koniec końców, żal nie brać, jak dają?). A Prusy dogadały się z Rosją i metodycznie, krok po kroku niszczyły tego, co im wiecznie stał na drodze. A że przy współudziale i za judaszowe pieniądze, ojtam, nie ma się co zżymać.

Skoro więc świat bawił się w najlepsze, to i muzyka tamtego okresu nie mogła być inna. Melodyjna, przyjemna i lekka. Żadnego religijnego uniesienia, ani dramatycznych wizji. Tylko odpoczynek, zabawa, blichtr, wino, piękne kobiety, polowania i czekoladki… Na weekend majowy jak znalazł. Czy na błogie lenistwo na tarasie, czy też na rowerowe wycieczki w nieznane. Zapraszam do działu recenzje, bo … pięknie tam grają 🙂

Read Full Post »

Ha! Klasycyzm klasycystyczny w czystej, klasycznej postaci. Gdyby ktoś bardzo chciał dowiedzieć się, czym różnią się koncerty fortepianowe z okresu romantyzmu od tych, które powstały kilkadziesiąt lat wcześniej, w epoce dziś powszechnie (zwłaszcza w szkołach, bo kto inny o tym pamięta?) zwanej klasycyzmem – zdecydowanie winien sięgnąć po muzykę napisaną przez nadwornego muzyka i kompozytora rodu Esterhazych. Tegoż samego, któren zasłużył sobie również na miano klasyka wiedeńskiego (choć dlaczego – o tym innym razem) – czyli Józefa Haydna. Więcej? W dziale recenzje…

A brzmi to tak:

Read Full Post »

Naszło mnie ostatnio na wspomnienie naszego pobytu w Kraju Madziarów. Mówi się u nas, że „Polak – Węgier: dwa bratanki” i jakby nie analizować historii naszych krajów i narodów, to faktycznie wychodzi spore podobieństwo. Ale – nie zamierzam was zanudzać historycznymi analizami. Po co nam to? Nie lepiej otworzyć sobie butelkę dobrego tokaju i zanurzyć się w muzyce, którą Węgry również słyną? Na przykład taką, jaką znajdziecie w linku do działu RECENZJE. A że kompozytor to w sumie Niemiec, żyjący wówczas w Świętym Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego rządzonym przez Austriaka, na terenie dzisiejszych Węgier… to już zupełnie nic nie znaczące szczegóły. Miłego słuchania i na zdrowie.

Niniejszy spis sponsorowała buteleczka Oremus Tokaji Furmint Mandolas. Z taką muzyką w dobrym towarzystwie – mmm… polecam 🙂 Egészségedre!

Read Full Post »

W sumie – jakby się zastanowić – nic nadzwyczajnego się w owym roku nie wydarzyło. Ot, właściwie zakończyła się wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych (podpisano wstępne warunki pokojowe), co może wydawać się mało istotnym wydarzeniem tamtego okresu, a jednak miało już na wstępie znaczny wpływ na losy świata. Wojna amerykańska kosztowała Europę znacznie więcej niżbyśmy sobie tego życzyli. Przegraną, i to po wielokroć była… Francja. Stanęła niby po stronie zwycięzców, ale… wyszła z tej wojny zrujnowana gospodarczo, co w efekcie skończyło się rewolucją. A czym skończyła się rewolucja chyba tłumaczyć nie muszę.

Poza polityką niewiele się działo. Umarł ostatni kastrat (jak go okrzyknięto w XX wieku, choć to akurat naciągana teoria) – czyli Farinelli. We wspomnianej Francji wydano Niebezpieczne Związki, książkę autorstwa Pierre’a Ambroise Françoisa Choderlosa de Laclosa. I chwała mu za to, bo dzięki temu mogliśmy dwa wieki później cieszyć się znakomitymi kreacjami Michelle Pfeiffer i Johna Malkovicha. A, no i ożenił się Mozart (z Konstancją Weber) wcześniej przeprowadzając się do Wiednia, by zostać jednym z trzech słynnych tamtejszych klasyków.

Właśnie, skoro już o Mozarcie mowa, to … w tymże wspomnianym wyżej 1782 roku powstały dwa jego koncerty fortepianowe, których recenzję znajdziecie TU.

ps. zapomniałbym: w grudniu tegoż pamiętnego roku balon braci Montgolfier wzleciał na wysokość 250 metrów. Ciut ponad 100 lat później już strzelaliśmy do siebie w przestworzach…

Read Full Post »

… zaktualizowała się baza recenzji o kolejne koncerty fortepianowe Mozarta. Przeczytać można o nich w dziale właściwym, a posłuchać … choć niekoniecznie tego wykonania, ale zawsze coś… klikając poniższy link. Miłego popołudnia 🙂

Read Full Post »

Stabat Mater dolorósa
iuxta crucem lacrimósa,
dum pendébat Fílius.

Cuius ánimam geméntem,
contristátam et doléntem
pertransívit gládius.

O quam tristis et afflícta
fuit illa benedícta,
mater Unigéniti!

Qua mærébat et dolébat,
pia Mater, dum vidébat
Nati poenas íncliti.

Quis est homo qui non fleret,
Matrem Christi si vidéret
in tanto supplício?

Quis non posset contristári,
piam Matrem contemplári
doléntem cum Fílio?

Pro peccátis suæ gentis
vidit lesum in torméntis,
et flagéllis súbditum.

Oczywiście nie całe. Zachęcam jednak do sięgnięcia po album, którego recenzję znajdziecie TU. Dziś Wielki Piątek – będzie jak znalazł. A zaczyna się tak:

Read Full Post »

Older Posts »