Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Kongres Wiedeński’

Kręci mi się w odtwarzaczu ostatnio album przekrojowy (wiem, wiem –  napisałem onegdaj, że nie lubię składanek) z muzyką epoki  klasycyzmu. A ściślej z muzyką trzech wielkich kompozytorów  klasycyzmu, określanych często również mianem klasyków  wiedeńskich. Kręci się i nie chce mnie puścić, jak zima ostatnio.  Wszystko to stało się za sprawą styczniowych wydarzeń, tj. noworocznego koncertu Wiener Philharmoniker z Goldener Saal Musikverein z Wiednia oraz książki Davida Kinga „Wiedeń 1814”. Oczywiście wiem, że w Austrii grali ostatnio nasi szczypiorniści, ale przecież nie muszę – jak wszyscy ostatnio w tym kraju – robić się specjalistą i fanem piłki ręcznej? Choć zatem nie śledziłem doniesień z austriackich parkietów, to nie oznacza, że mnie ostatnio Austria nie zajmuje.

Powracając do połączenia czegoś dla ucha i czegoś dla oka: natychmiast po obejrzeniu koncertu wiedeńskich filharmoników powróciły wspomnienia z wiosny 2008 roku, z naszej wyprawy do Wiednia. Powrócił też żal, że tak niewiele tam wtedy zobaczyliśmy i … usłyszeliśmy. A czy jest co oglądać? Oczywiście, i żeby nie było, są to nie tylko luksusowe i ogromne pałace. Tych jest co niemiara, choćby wspomnieć piękny, oglądany przez nas tylko z zewnątrz pałac księcia Sabaudzkiego znany pod nazwą Belvedere. Albo wspaniały pałac Schönbrunn, w którym symfonicy wiedeńscy wystąpią z darmowym koncertem 3 czerwca 2010 roku. Że o Hofburgu nie wspomnę 🙂

Zresztą – wspomniany wyżej David King a propos wiedeńskich zabytków napisał tak: „Mimo długiej podróży ekipa brytyjska była jedną z pierwszych oficjalnych delegacji, jakie przybyły do miasta. Jej szefem był lord Castlereagh, wysoki blondyn, wyglądający dwadzieścia lat młodziej niż swe faktyczne czterdzieści pięć lat. […] Pojawił się w stolicy Austrii już trzynastego września i natychmiast odszukał przydzieloną mu kwaterę, kamienicę ukrytą przy wąskiej Milchgasse. Parę lat wcześniej pokoje te wynajmował młody muzyk nazwiskiem Wolfgang Amadeusz Mozart. Mieszkając tu na początku lat osiemdziesiątych osiemnastego wieku, Mozart pracował nad swoją pierwszą w pełni niemiecką operą, Die Entführung aus dem Serail (Uprowadzenie z Seraju), oraz romansował z córką gospodyni, Konstancją, z którą ożenił się w roku 1782. Przytulne mieszkanko okazało się wprawdzie szczęśliwym miejscem dla Mozarta i jego opery, ale kameralne rozmiary niezbyt odpowiadały delegacji reprezentującej Wielką Brytanię, dumną finansistkę zwycięstwa sił koalicji. Castlereagh […] jeszcze przed upływem tygodnia przeniósł się do dwudziestodwupokojowego apartamentu przy Minoritenplatz…”

Domów, placyków, pomników, … ba ulic jest do oglądania co  niemiara. I idziesz sobie człowieku i patrzysz, a historia stuka cię w  ramię a to miejscem, gdzie podrywał kobiety car Aleksander, a to  spoglądają na nas okiennice domu, gdzie Katarzyna Bagration, wdowa  po generale Piotrze Iwanowiczu Bagrationie, zabitym pod Borodino w  wielkiej bitwie kampanii 1812 spoglądała na mizdrzącego się do niej Metternicha i Talleyranda. I nie czuć już nieprzyjemnego zapachu stajni dla kilku tysięcy koni, jakie w tym miejscu utrzymywał przez wieki dwór austriackiego cesarza, a tam gdzie dziś stoi pomnik wielkiej cesarzowej Marii Teresy, plączą się między zwiedzającymi wspomnienia dawnych epok spoglądających na siebie z przepięknych budynków Muzeum Historii Sztuki i Muzeum Historii Naturalnej. Polskich akcentów w stolicy Austrii też co niemiara. Nic, tylko oddychać i chłonąć wszechobecną tam historię.

Muzycznie – niech towarzyszy nam Johann Strauss II – autor słynnego walca Nad Pięknym Modrym Dunajem. Dziś proponuję uwerturę do operetki Zemsta Nietoperza. Dyryguje Herbert von Karajan.

Reklamy

Read Full Post »

Wiedeń. Jeśli miałbym mieszkać w dużym mieście, to byłby to Wiedeń. Z jego zabytkami, atmosferą, ludźmi, muzyką. Nawiązanie do stolicy Austrii pojawia się nieprzypadkowo. Wiedeńscy symfonicy z koncertu noworocznego cały czas rządzą w moim odtwarzaczu. Na dodatek David King w swojej książce o konferencji wiedeńskiej z 1815 roku czaruje obrazem stolicy Cesarstwa z przełomu wieków osiemnastego i dziewiętnastego. A dziś od rana na talerzu gramofonu kręci się świetna płyta nagrana przez Nicolaus Harnoncourta oraz Staatskapelle Dresden. Na niej – nic dziwnego – Mozart i jego Serenada D-dur KV 250. Klasyka klasyki. Muzycznie – brzmi to tak…

Idealna muzyka do śniadania.

I anegdota na koniec. Osobistości, koronowane głowy i cała śmietanka towarzyska z początku osiemnastego wieku zjechała na słynną konferencję do Wiednia. Co zaowocowało powstaniem wierszyka, dość zabawnie oddającego prawdę o tamtych czasach. Mówiono tak:

Car Rosji:                            Romansuje za wszystkich

Król Prus:                            Myśli za wszystkich

Król Danii:                           Gada za wszystkich

Król Bawarii:                      Pije za wszystkich

Król Wirtembergii:          Je za wszystkich

Cesarz Austrii:                  Płaci za wszystkich

Miłej niedzieli 🙂

Read Full Post »