Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Leszno Barok Plus Festiwal’

„Jej Czcigodna Wysokość

Najjaśniejszej, której dusza pełna jest doskonałej harmonii, ośmielam się poświęcić przedsmak moich umiejętności skrzypcowych. W tym też pokładam wszystkie moje nadzieje na powodzenie, iż zaszczyci mnie Pani swą najłagodniejszą sympatią. O to zatem, jak i Pani łaskawą opiekę pokornie błagając, kłaniam się głęboko.

Pokorny, Pełny Szacunku i Zobowiązany Sługa.

D. Gio. Antonio Pandolfi-Mealli”

Tak się kiedyś dedykowało „piosenki”. Jakie? A o tym w dziale Recenzje. Zapraszam.

Płyta ze znaczkiem:

Reklamy

Read Full Post »

Ubiegłoroczne koncerty na Leszno Barok Plus Festival, by tak rzec – podbiły stawkę do granic niemożliwości. Najpierw absolutnie znakomicie Olga Pasiecznik zaśpiewała nam Haendla, i co tu kryć – spowodowała, że w sumie nijaka (no sorry) sala MOK w Lesznie nagle stała się niczym La Scala. A potem… potem nadeszła noc Marco Beasleya. Bezsprzecznie najpiękniejszy koncert ostatnich lat, w jakim uczestniczyłem. Jego program Passacaglia della vita  od pierwszej do ostatniej nuty był kwintesencją magii. Zobrazowaniem czym jest i powinna być dla nas muzyka. Ech…

Wspominam te dwa koncerty nieprzypadkowo. Skoro bowiem rzekło się w tytule o „jedynej takiej niedzieli”… to należy uzasadnić: dlaczego. Otóż, podobnie, jak rok temu na otwarcie leszczyńskiego festiwalu dostajemy zestawienie… uff… zapierające dech w piersiach. Zaczną Sceptus Baroque, ansambl muzyki dawnej, który powstał w roku 2013 jako orkiestra festiwalowa związana z realizacją idei muzycznych realizowanych na festiwalu Barok na Spiszu. W kościele na Zaborowie, z towarzyszeniem dwóch sopranistek wykonają program oparty o materiał bardzo nietypowy –  utwory kompozytorów działających na terenach Meksyku, Boliwii i Peru, głównie w XVII wieku: m.in. Gaspara Fernandesa (1566–1629), Jose Marina (ca. 1619–1699), Francisco Lopez Capillasa (ca. 1615 – 1673), Gaspara Sanza (1640–1710). Choćby z tego względu trzeba przyjść i posłuchać, bo siedemnastowieczna muzyka barokowa rodem z Nowego Świata nawet dziś powinna wzbudzać zainteresowanie każdego melomana.

A dalej? A dalej – wzorem poprzedniego roku – napięcie będzie narastać.

Głównym wydarzeniem wieczoru będzie bowiem STABAT MATER. To najsłynniejsze (Pergolesiego) i to ciut mniej znane (no kto by pomyślał – Vivaldiego), okraszone dodatkowo sinfonią h-moll „Al Santo Sepolcro” RV 169 Rudego Księdza oraz Sinfonia Funebre f-moll Locatellego. Zagra dla nas Capella 1547, festiwalowa orkiestra z Leszna, a zaśpiewają… no właśnie! Jan Jakub Monowid – kontratenor i bardzo lubiana w Klasycznej Niedzieli – Ingrida Gapova. Jej występ w Filharmonii Łódzkiej a zwłaszcza znakomite albumy nagrane we współpracy z Goldberg Baroque Ensemble – ten z kantatami na Boże Narodzenie, czy z przywracaną właśnie potomnym zapomnianą muzyką Johanna Balthasara Feisslicha to taka rekomendacja, że nie wyobrażam sobie, by kogoś mogłoby na tym koncercie zabraknąć. Przypominam: niedziela, 19 sierpnia 2018 roku, godzina 19.30, Kościół św. Jana.

Ach… i gdy już rozanieleni wyjdziecie z wnętrza tej siedemnastowiecznej świątyni… nie ważcie się wracać do domu. W Teatrze Miejskim, od 22.00 (zdążycie, zapewniam, to małe miasto) czeka na Was Georgijs Osokins. Pianista, na którego każdy, kto śledził ostatni Konkurs Chopinowski (w 2015 roku) – winien zwrócić uwagę. Artysta wyrazisty, bezsprzecznie konkretny i pełen ekspresji. Ta osobowość przejawia się zarówno w prezentacji scenicznej, jak i w interpretacji muzyki. Bezwzględnie zatem należy posłuchać, co ma on nam do zaproponowania. Materiał przygotował – by tak rzec – absolutnie porywający: sonatę d-moll K.1 Domenico Scarlattiego, suitę G-dur “Nouvelles Suites de Pièces de Clavecin” Jean Philippe Rameau, a przede wszystkim trzy kompozycje Jana Sebastiana Bacha: Preludium Chorałowe „Nun komm den Heiden Heiland” – Adagio BWV 564, chromatyczna  Fantazja i Fuga  d-moll BWV 903 oraz „Chaconne”  z II Partity d-moll na skrzypce solo, BWV 1004. Czy może być lepsze zwieńczenie pięknego muzyczne dnia niż Bach?

To co? Widzimy się w Lesznie…

Read Full Post »

… na Leszno Barok Plus Festiwalu. A ściślej, się dopiero „porobi”. Jakoś parę dni temu piękna doszła nas wieść, że w Lesznie arie Jerzego Fryderyka Händla zaśpiewa Ingrida Gapova. Której w Klasycznej Niedzieli przedstawiać nie trzeba. A dziś kolejny ważny artysta. No dobra, może raczej „wyrazisty„. W każdym razie do Leszna zawita Georgijs Osokins, postać niezwykle barwna (długo kibicowałem mu na Konkursie Chopinowskim, choć… no dobra, nie czas i nie miejsce). Łotysz ma zagrać Bacha, Scarlattiego i Rameau. Jednym słowem: ŁAŁ! 😉

Jest tylko jeden niewielki problem. Może tak być, że akurat pojadę rowerem ze Świnoujścia do Ustrzyk Górnych. Ech… A teraz posłuchajmy, jak Osokins grał onegdaj Chopina…

Read Full Post »

La Bella Noeva to teraz czas przypomnieć muzykę dziwek i alfonsów. A tak, tak, Marco Beasley ma bowiem na swoim koncie również taki fascynujący album. Płytę będącą muzyczną podróżą do Neapolu przełomu dwóch epok: renesansu i baroku. Zawarte na tym albumie pieśni, wywodzące się z neapolitańskich placów, targowisk i ulic brzmią z jednej strony dostojnie i majestatycznie, a z drugiej frapują bezpośredniością, prostą elegancją i nieśpieszną nonszalancją. To taki „barok” zupełnie oderwany od religijnych konotacji. Szybciej w tej muzyce odnajdziemy skrawek prawdy o ludzkim losie, niż w całej masie wzniosłych religijnych tekstów, które szkoła neapolitańska ubrała w nuty i grywała kilka wieków po różnych świątyniach. No, ale to już historia na zupełnie inny czas. Póki co – posłuchajmy, jak Marco Beasley i Pino de Vittorio śpiewają dla nas tradycyjną pieśń neapolitańską, spisaną w połowie XIX wieku przez Giuseppe Abbatiego.

ps. tego kawałka w Lesznie raczej nie usłyszymy, więc… uraczmy się nim dziś. Graj Muzyko!

Read Full Post »

Jako się rzekło. Zacznie się od trzęsienia ziemi (Olga Pasiecznik i jej ukłon w stronę Jerzego Fryderyka), a potem cóż… napięcie będzie narastać. Do granic możliwości. Bowiem pierwszego dnia festiwalu dostajemy od organizatorów prezent nie z tej ziemi. Po tym, jak rozochocimy sobie duszę muzyką Händla, trzeba będzie szybciutko, nie roniąc ani trochę owego mistycyzmu z muzyki mistrza baroku biec do kościoła św Jana (też przy Chrobrego, jakby kto pytał). Bo tamże, o godzinie 20.30 wystąpi ze swoim ansamblem rewelacyjny Marco Beasley. Tego już nie wolno przegapić!! N-I-E—W-O-L-N-O!

Włoski tenor przyjeżdża do Leszna z programem Passacaglia della VitaTowarzyszyć mu będzie zaiste baaardzo kameralny zespół (Stefano Rocco na archilutni i gitarze barokowej, Fabio Accurso na lutni i Silvia Moroni na flecie). Mimo, iż ansambl, jak widzicie niewielki, to jestem wręcz przekonany, że artystom uda się zaczarować publiczność już pierwszymi granymi i wyśpiewanymi nutami. Beasley bowiem potrafi jak mało kto budować napięcie, pięknie przy tym opowiadając o muzyce, którą wykonuje i z tego też względu jego koncerty zawsze przypominają swego rodzaju misterium. Mówiąc wprost: będzie jak na jego płytach, tylko LEPIEJ.  Nawiasem mówiąc o płytach Marco Beasleya nagranych z Accordone pisało się nie raz i nie dwa. Przypomnę je jeszcze, zanim nadejdzie dzień koncertu.

A póki co, dla zachęty posłuchajcie. Jak Marco śpiewa tytułowy utwór programu napisany przed wiekami przez Stefano Landiego… To będzie czarowny wieczór.

Read Full Post »

Konsekwentnie rośnie ranga odbywającego się latem w Lesznie festiwalu barokowego. Już pierwsza edycja pokazała spory zasób możliwości organizatorów, a potem… było tylko lepiej. Przypomnijmy: w 2015 roku gwiazdą była nasza (chyba najlepsza) orkiestra barokowa: Arte dei Suonatori. W ubiegłym roku z najważniejszym programem wystąpiła Ensemble Peregrina, nie mieszczący się co prawda w horyzoncie czasowym baroku zespół wokalno – instrumentalny, który jak mało kto potrafi przybliżyć słuchaczowi muzykę czasów średniowieczną. A w tym roku? Ha! W tym roku zaczynamy od trzęsienia ziemi, a potem napięcie wcale nie maleje…

Tegoroczny Leszno Barok Plus Festiwal zacznie znakomita sopranistka, Olga Pasiecznik. Jej album z ariami Mozarta (Mozart Concert Arias) wydany pod flagą NFM, przy udziale Wrocławskiej Orkiestry Barokowej prowadzonej przez Jarosława Thiela (taaa, znowuż ten NFM, prawda?) to doskonały przykład połączenia znakomitego, czystego głosu śpiewaczki i perfekcyjnej w swoim akompaniamencie orkiestry. Ten album zresztą czeka właśnie na swoje miejsce (już zaklepane) w dziale Recenzje Klasycznej Niedzieli. Ale Pani Olga dysponuje głosem zdecydowanie wykraczającym poza muzykę klasyka wiedeńskiego i… właśnie takim innym koncertem otworzy LBPF 2017.

Zatem, jako się rzekło, pierwszego dnia, tj. 20 sierpnia 2017 roku, od godziny osiemnastej posłuchamy w Lesznie kantat Jerzego Fryderyka Händla, przeplatanych sonatami triowymi, granymi przez kameralny ansambl towarzyszący śpiewaczce. Trudno o lepszy początek festiwalu barokowego, toteż do sali MOK, przy ul. Chrobrego 3 wybrać się trzeba KONIECZNIE! Olga Pasiecznik to klasa światowa (gdyby ktoś miał wątpliwości, proszę zajrzeć do internetu, ile płyt nagrała dla kultowej wytwórni OPUS 111), a jeśli ktoś dotąd nie miał okazji posłuchać jej występów na żywo – najwyższy czas to zmienić. Powtarzam: koniecznie!

Read Full Post »

IMG_3653Lato w naszym kraju można spędzić niezwykle przyjemnie. Oczywiście nie pchając się na zatłoczoną starówkę Gdańska, czy Krakowa, nie spacerując w tłumie na molo w Sopocie czy Międzyzdrojach, ani nie stojąc w kolejce na Giewont czy inną Śnieżkę. Lato w naszym kraju można smakować na różne sposoby, oglądać niezwykłe miejsca i rozkoszować się przy tym Muzyką.

Wystarczy zaplanować sobie podróż po Polsce szlakiem festiwali. Oczywiście tych z muzyką klasyczną. Świdnica, Leszno, Wojanów, ToruńWarszawa, Radziejowice czy Wambierzyce, tudzież Biecz to tylko kilka miejsc, w których można spędzić lato wśród nut naznaczonych siwizną wieków, a jednocześnie oferujących nam spotkanie z architekturą, rzeźbą czy malarstwem dawnych czasów. Taki urlop nie będzie też wizytą jedynie w zacienionych salach koncertowych różnych filharmonii, bo muzyki klasycznej posłuchamy sobie między innymi wśród drzew i krzewów zamkowego arboretum w Kórniku, w pięknych pałacowych wnętrzach czy też w chłodzie kościelnych naw. Nic, tylko korzystać. A nie biec na plażę w Mielnie, wbijać paliki parawanów i narzekać, że discopolo zepsuło nam urlop…

Kto jednak nie może podróżować po Polsce w takim wymiarze, jakby chciał (dla przykładu piszący te słowa się do owej grupy zalicza) powinien często i gęsto zerkać co ma w ofercie Polskie Radio. A ma, i owszem, całkiem sporo. Choćby wspomniany Kromer Festival w Bieczu. Trzy dni z muzyką dawną. Święto klasyki ogarniające pięć wieków jej historii. Zaczyna się już w najbliższy czwartek, czyli 11 sierpnia 2016.

Program II, czyli Dwójka Polskiego Radia o 19.30 przeprowadzi transmisję w ramach swojego cyklu „Letni Festiwal Muzyczny”. W programie czwartkowym – „Sidus Preclarum” – transmisja z Festiwalu Kromera w Bieczu (Kolegiata Bożego Ciała). Usłyszymy:

Antonello da Caserta Or tolta pur me sey; Johannes Ciconia Padua, sidus preclarum, O felix templum jubila, Albane misse celitus, Con lagreme, Petrum Marcello Venetum, Merçé o morte, O beatum incendium, Venecie, mundi splendor, O virum omnimoda veneracione dignum, Ut te per omnes,
Anonim Graduale: Universi te exspectant, Alleluja: Ego sum pastor bonus, Occhi piangete,Par che la vita mia, wyk: Mala Punica, kier. art. Pedro Memelsdorff

Zachęcam, nastawcie radio, jeśli nie możecie być osobiście w Bieczu. Warto!

Read Full Post »

Older Posts »