Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Martha Argerich’

Zapowiadało się. Czekało. Aż nadszedł. Kto może, ten idzie na koncerty, kto nie może – niech słucha. Dla przykładu może być taka płyta. Bardzo zacna. Prawie dokładnie Martha gra tam tak…

[spotify https://open.spotify.com/track/5kSCUAzCsIYLaGU9PqUsYI]
Reklamy

Read Full Post »

IMG_89642015 rok (czyli taka okrągła data). Październik (bo w tym miesiącu przypada kolejna rocznica śmierci Kompozytora). A skoro tak, to zaczynamy. Dziś koncertem inauguracyjnym (Martha Argerich, Nelson Goerner) rozpoczynamy najważniejsze wydarzenie muzyczne października br. (tak tak, nawet koncert Dave Matthews Band w Gdańsku tego nie przebije). XVII Konkurs Chopinowski. 81 uczestników (w tym 15 Polaków) z 20 krajów (no, dwa kraje mają tego samego reprezentanta). Jurorzy o bardzo znanych nazwiskach i … to wszystko w nowej rzeczywistości XXI stulecia. Transmisja radiowa, transmisje telewizyjne, aplikacje na smartfony, komputery, tablety… lodówki (no dobra, póki co przesadzam).

Na początek, dziś wieczorem zagra Pani Juror Martha Argerich. Ale muzyki Fryderyka nie usłyszymy. Zamiast tego zabrzmi specjalnie na tę okoliczność napisany przez Krzysztofa Pendereckiego Polonez na orkiestrę symfoniczną – utwór zamówiony przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina dla uświetnienia inauguracji. Poza tym zabrzmią dwa koncerty fortepianowe kompozytorów z Chopinem niewątpliwie związanych. Naszego wielkiego pianisty Ignacego Jana Paderewskiego koncert fortepianowy a – moll op. 17 oraz artysty, który na fenomenie naszego Frycka poznał się jako pierwszy (słynne „Panowie czapki z głów, oto geniusz” z Allgemeine Musikalische Zeitung z 7 XII 1831). Usłyszymy dzieło Roberta Schumanna: koncert fortepianowy a – moll op. 54.

A potem zmagania pianistów i radocha dla melomanów. Cudny ten październik.

Dziś warto zajrzeć do (i posłuchać zarazem) TVP Kultura. O 19.50 zacznie się transmisja inauguracji. Dwadzieścia minut wcześniej radiowa Dwójka rozpocznie swoją audycję. Koncert o 20.00. Nie przegapcie…

Pełna lista transmisji Dwójki w linku.

Read Full Post »

Plakat autorstwa Rosława Szaybo

Plakat autorstwa Rosława Szaybo

Jedne są bardziej szkodliwe, inne mniej. Związane z różnymi sferami zainteresowań człowieka. Sprawiają bądź to przyjemność zbzikowanemu, bądź temuż osobnikowi i jego otoczeniu. No i są też takie, które do przyjemnych nie należą – i tymi się zajmować nie zamierzam.

Ten mój nieszkodliwy, acz zupełnie przyjemny bzik to zbieranie i słuchanie koncertów fortepianowych Fryderyka Chopina. Ogólnie rzecz biorąc obu (no, dużo ich nie ma) bez wyjątku, choć ze wskazaniem na koncert e-moll. Mam ich już trochę. Znaczy wersji. Słyszałem więcej niż mam, a nie posiadam wszystkich, które słyszałem, bo jedne z nich albo niestety nie dostąpiły łaski zapisu dźwiękowego dla potomności (szkoda), albo też niestety dostąpiły (też szkoda) i nic dobrego z tego nie wynikło.

Wracając do tematu – zaczęło się to moje bzikowanie gdzieś w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Muzyka wówczas docierała do nas głównie z radia, odtwarzacz CD jawił się mi urządzeniem iście z kosmosu, a gramofon… właściwie dopiero-co kupiłem (hm… można nie wierzyć, ale za … pieniądze uzyskane ze sprzedaży prince-polo w Berlinie Zachodnim).  Płyt było jak na lekarstwo, pamiętam, że po „Tak! tak!” Obywatela G.C. uciekłem ze szkoły i stałem w kolejce chyba ze 3 godziny. No, ale to wówczas był hit nad hity!

Miałem na szczęście zaprzyjaźnioną Panią Sprzedawczynię w księgarni w moim małym miasteczku. Zaprzyjaźnioną, dzięki czemu nie musiałem się obawiać, że np. Dzieła Wybrane Juliusza Słowackiego wydane przez Ossolineum lub inne rarytasy (dla przykładu … „1984” Orwella) przejdą mi koło nosa. W razie wątpliwości wyjaśniam, że książki to i owszem, zostawić mogła, ale hity na płytach winylowych nie wchodziły w rachubę, bo po prostu na tę moją wieś nie docierały!!! Zabawne, że właśnie też dzięki tej samej osobie w ręce wpadła mi płyta z zapisem historycznego koncertu.

Jakiego? Ano, Krystian Zimerman, zwycięzca Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina zagrał w finale tegoż konkursu właśnie jego I koncert fortepianowy e-moll. Zagrał w sposób tak niewyobrażalnie piękny, liryczny, przeszywający i cudny, że do teraz muzyka ta wzbudza we mnie poczucie wysłuchania jej „na kolanach”. Superlatyw mogłoby być więcej, ale to nie jest tematem tego wpisu. Może kiedyś uda mi się ten koncert w TYM właśnie WYKONANIU opisać. Póki co, słucham sobie tej płyty od czasu do czasu, zachwycając się nią za każdym razem na nowo i jeszcze mocniej.

Zaczęło się zatem od Zimermana, a później, chcąc nie chcąc wpadłem w ten ciąg, który trwa do dziś. Gdybym miał segregować wg ważności te albumy, w życiu nie napisałbym tego tekstu. Podaję więc listę wykonawców, którzy z koncertami fortepianowymi Chopina się zmierzyli i wyszli z tej konfrontacji z tarczą. Kolejność przypadkowa.

Krystian Zimerman – Chopin Piano Concertos no.1 & 2 (Deutsche Grammophon 1999).

Martha Argerich – Chopin Piano Concerto no. 1 / Liszt Piano Concerto no. 1 (Deutsche Grammophon 1996);

Lang Lang – Chopin: Piano Concertos (Deutsche Grammophon 2008)

Arthur Rubinstein – Chopin Piano Concertos 1 & 2 (RCA 1961 – Living Stereo SACD 2005)

Wymieniłbym jeszcze … znajdującą się w moich zbiorach płytę Rafała Blechacza, ale … zła wiadomość jest taka, że zapis koncertu z konkursu chopinowskiego z 2005 roku niestety nie jest najlepszej jakości. Dobry news jest taki, że już w przyszły piątek (25.09.2009 r.) ukazuje się nowy album Blechacza właśnie z koncertami fortepianowymi Chopina, nagrany z towarzyszeniem Concertgebouw Orchestra z Amsterdamu.

Evidence Of AutumnI na koniec dwie wieści koncertowe. Najpierw – radocha – już dziś w Antoninie k. Ostrowa koncert w ramach festiwalu Chopin w barwach jesieni. Relacja wkrótce. A drugi news? Ano, gdyby ktoś chciał zobaczyć i posłuchać świetnego (mam nadzieję) wykonania I koncertu fortepianowego Chopina, będzie miał ku temu okazję, jeśli tylko wybierze się do pałacu w Pszczynie. Tam, 22 listopada br. wystąpi  Beata Bilińska.

WielkopolskaA tymczasem, w oczekiwaniu na festiwale czas umilą nam … Arthur Rubinstein grający Larghetto z drugiego koncertu f-moll, op. 21. A zaraz po nim – Alfred Cortot grający ten sam koncert – tyle, że wersja z … 1935 roku. Posłuchajcie tego samego, a jakże innego Larghetto. Mistrz i Mistrz!

Read Full Post »