Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Maurizio Pollini’

Dziś Wigilia Bożego Narodzenia. Te święta zrobiły się takie zagonione, że czasami brak sił. Jakby to co najważniejsze zupełnie zanikło i tkwiło sobie gdzieś tam w kąciku… Jak Dziecina w Stajence, na obrzeżu świata. Więc może zawsze tak było? Że blichtr doczesności przysłaniał wszystko inne? Nie wiem…

Na Boże Narodzenie napisano tyleż pięknych utworów, że nie sposób ich tu wszystkich wyliczyć. Niedawno opisywany Vivaldi, Hasse, Praetorius ze swoją nieziemsko piękną Mszą na Poranek Bożego Narodzenia. Corelli, Bach… i ach 🙂 tak można by wyliczać w nieskończoność. Ale mam takie wrażenie, że nasze przeżywanie najpełniej oddaje utwór rzadko w kontekście tych Świąt wywoływany. Bo… a zresztą sami posłuchajcie. Jak melodie ścierają się ze sobą i mkną od samego początku, chaosem naznaczone. A wszystko po to, by gdzieś tam, z daleka wybił się w wolnej części akord nieodparcie kojarzący się z melodią… Lulajże Jezuniu…

Graj Maurizio, a Wam Błogosławieństwa Bożego i Radosnych Świąt.

Krzysztof.

Reklamy

Read Full Post »

W ubiegłym roku upłynęło 200 lat od narodzin Fryderyka Chopina. Ledwie się tenże jubileusz skończył, a już obchodzimy Rok Miłosza, gdyż 30 czerwca br. mija właśnie 100 lat od dnia urodzin naszego Poety. Z tej okazji, skoro rocznicowe lata tak się zazębiły, krótkie ich wzajemne spotkanie. W jedyny z możliwych sposobów na tym padole…

„Gdybyś ją widział, panie Fryderyku, 

Jak ciemne palce kładzie na klawiszach

I kędzierzawą głowę pilnie schyla,

Jak nogę szczupłą stawia na pedale

Śmiesznie dziecinną, w zdeptanym buciku,

A kiedy sala nagle się ucisza

Pierwiosnek dźwięku powoli rozwija.

Gdybyś  zobaczył na sali, w półmroku,

Jak błyszczą zęby w rozchylonych ustach 

Kiedy fortepian twoje troski niesie,

I jak ukośną smugą pada z boku

I wrzawą ptaków przez witraże chlusta

Wiosna w nieznanym z imienia ci mieście,

Gdybyś zobaczył jak te dźwięki fruną

I targną pyłem, słoneczną kolumną

Nad czarną twarzą, na dłoni opartą –

Pewnie powiedziałbyś, że było warto.”

Czesław Miłosz: Na małą Murzynkę grającą Chopina („Światło dzienne”, Instytut Literacki, Paryż, 1953)

Read Full Post »