Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Mezzo’

savallNadmiar pieniędzy by się przydał. Nadmiar czasu. Nadmiar muzyki nas czeka. Znakomitej muzyki. Najpierw – rzecz praktycznie bezkosztowa a zarazem natychmiastowa. Na kanale Mezzo artystą miesiąca jest Jordi Savall, co samo w sobie niczym nowym nie zaskakuje, ale dzięki temu można będzie Katalończyka posłuchać w ilościach wręcz zadowalających (chyba, że ktoś nie lubi, ja lubię akurat). Zacznie w poniedziałek, o 20.30 koncertem o wdzięcznym tytule: Music in Europe at the time of Caravaggio. Pod tą nazwą kryje się muzyka, którą w dwunastowiecznych wnętrzach langwedockiej Maguelone Cathedral wykonał ansambl Savalla, Hespèrion XXI. Kompozytorzy? A proszę… John Dowland, Orlando Gibbons, Willliam Brade, Antonio Cabezón, Joan Cabanilles, Samuel Scheidt i inni. WARTO… także w ten poniedziałek nie wyłączać od razu telewizora, bo zaraz po Savallu muzyka z Langwedocji. Meslanges pour la Chapelle d’un prince, której bohaterami będą m.in. Etienne Moulinié i Antoine Boesset, a na scenie festiwalu w Maguelone wystąpi Ensemble Correspondances prowadzony przez Sébastiena Daucé. Godzina emisji 21:54 (tak, taka dziwna).1280px-Cathedrale_von_Maguelonne

Komuś mało Savalla? To proszę rezerwować czas na środę. O nieludzkich porach co prawda (przyda się nagrywarka) bo najpierw o 8.30 Jordi Savall dyrygował będzie Bacha At Fontfroide: Suites And Concerti. Ten występ to oczywiście domena drugiego zespołu Katalończyka, czyli Le Concert des Nations. Usłyszymy Concerto for harpsichord and orchestra in D minor BWV 1052,
Orchestral Suite no. 2 in B minor BWV 1067, Concerto for two violins and orchestra BWV 1043, Orchestral Suite no. 1 in C minor BWV1066. Całość zaprezentowano na The Eglise abbatiale de Fontfroide 18 lipca 2013 r. To jednak nie wszystko, bo Mezzo przewiduje jeszcze jedno spotkanie z Bachem i Savallem tego dnia.

Ale jak komuś Bach się przeje (nie wierzę, ale może… czasami…) to jeszcze we środę Jordi Savall zabierze nas w podróż po suitach orkiestrowych Jeana-Philippe Rameau. Jego Le Concert des Nations zagra dla nas:

  1. Naïs (1748), Suite d’orchestre (Ouverture – Entrée des Dieux – Rigaudon I /II – Musette – Gavotte pour les Zéphirs – Sarabande – Loure – Musette – Tambourins I/II – Entrée des Luteurs – Chaconne),
  2. Les Indes Galantes (1735), Suite d’orchestre (Ouverture – Musette en Roneau – Air vif – Menuet I & II – Air des Incas pour la dévotion du Soleil – Contredanse – Air pour les esclaves africains – Air pour les amants qui suivent Bellone – Tambourins I/II – Chaconne)
  3. Zoroastre (1749), Suite d’orchestre (Ouverture – Air Majestueux – Passepieds I/II – Loure – Air des Esprits Infernaux i/II – Air tendre en Rondeau – Air Grave – Gavotte en Rondeau – Sarabande – Air pour les Jeunes – Contredanse)
  4. Les Boréades (1764), Suite d’orchestre (Ouverture – Entrée – Entrée des Peuples – Contredanse en rondeau Gavotte I & II pour les heures et les Zephirs – Menuets I- II – Contredanse très vive)

I na koniec, we czwartek rano, o 8.30 ostatni z serii „savallów” w Mezzo. A Tribute to Earth, zarejestrowany 19 lipca 2015 roku koncert z Fontfroide Festival.

Chyba wystarczy. O koncertach nietelewizyjnych już wkrótce…

A Rameau w wersji savallowskiej brzmi tak…

 

Reklamy

Read Full Post »

Cóż, pomyślałem sobie, że takie resume może się komuś przydać. Tyczące się tego, co w naszej Dwójce można będzie usłyszeć w najbliższym tygodniu (od soboty do piątku) albo co tam we francuskim Mezzo (niestety zwykłym,
bo HD jest póki co niedostępny na popularnej platformie cyfrowej w Polsce) da się zobaczyć. Najpierw…

Dwójka

Jak zwykle warto w niedzielny poranek 18 stycznia wygospodarować godzinkę dla prof. Mirosława Perza, który cyklicznie, co niedzielę opowiada o kantatach Jana Sebastiana Bacha. W tle zabrzmi muzyka wykonywana przez ulubionego wykonawcę Klasycznej Niedzieli, czy Masaakiego Suzuki i jego Bach Collegium Japan. Gdyby się jednak komuś nie udało posłuchać, to na stronie radia udostępniony jest stosowny podcast. Czas antenowy to 9.05-10.00.

We wtorek zaś, 20 stycznia o godzinie 19.30 w Filharmonii Dwójki zaprezentuje się nam Ingolf Wunder oraz NDR-Sinfonieorchester pod dyrekcją Michała Nesterowicza. Wspólnie, na koncercie w Peenemünde, 25 września 2014 roku wykonali m.in. I koncert fortepianowy e-moll op. 11 Fryderyka Chopina. Widziałem występ Wundera w Poznaniu, i co tu kryć – warto posłuchać. W programie ponadto Weiberg i Lutosławski, ale to dla mnie ciut za nowa muzyka…

Natomiast środowego koncertu w Filharmonii Dwójki przegapić nie wolno. Będzie to bowiem retransmisja występu ansambla Hespèrion XXI, Le Concert des Nations i La Capella Reial de Catalunya pod dyrekcją Jordiego Savalla. Kataloński mistrz i jego orkiestra wystąpili 14 listopada 2014 roku w Łodzi, na 10-tym Międzynarodowym Festiwalu Indywidualności Muzycznych im. Aleksandra Tansmana. Temat (jak zawsze u Savalla ciekawy!): Wojna i pokój w barokowej Europie: od wojny trzydziestoletniej do pokoju utrechckiego. Absolutnie trzeba słuchać. Przypominam, środa, 21.01.2015. Godz. 19.30.

I tyle. Albo aż tyle 🙂

 A Mezzo?

Warto będzie w sobotę, 17 stycznia, o 9.30 zawiesić oko na występie Orkiestry i Chóru Dziecięcego Deutsche Oper
w Berlinie, Berlin Staatsballet, pod dyr. Roberta Reimera. Spektakl z Deutsche Oper w Berlinie to… Dziadek do orzechów Piotra Czajkowskiego. Fajne, więc polecam.

W niedzielę – jak ktoś lubi operę, to może sobie obejrzeć Uprowadzenie z Seraju Wolfganga Amadeusa Mozarta. Wystąpi Orchestre de Bretagne, Chór Opery w Rennes, dyr. Steuart Bedford. Spektakl nagrano w Operze w Rennes. A retransmisja będzie miała miejsce o 17.00. Tego samego dnia można jeszcze (o 20.30) zobaczyć Nicolasa Harnoncourta, jak dyryguje Royal Concertgebouw Orchestra oraz Netherlands Radio Choir podczas wykonywania Missa Solemnis Ludwiga van Beethovena.

W poniedziałek od rana są też dwa koncerty muzyki francuskiej. Jeden to Muzyka dla Ludwika XIV. Les Folies Françoises, pod dyr. Patricka Cohen-Akenine zagrają ‚Les Concerts Royaux’ i ‚Dominos’ François Couperina, Cantata ‚Le jaloux’ i Cantata ‚Pyrame et Thisbé’ Louis-Nicolasa Clérambaulta, ‚Ma bergere est fidele’ i ‚Vos mépris chaque jour’ Michela Lamberta. Koncert nagrano podczas jesiennego festiwalu Journées Musicales d’Automne w Souvigny, zaś retransmisja o godzinie 9.30. A drugi to… Rameau w Wersalu grany przez Ensemble Amaryllis (o 10.50).

I koniec.

Aha, Mezzo u mnie jest na kanale 196, gdyby ktoś szukał…

Zagramy sobie? Zagramy Savalla…

Read Full Post »

O Jeruzalem…

… opowieść o Mieście Niebiańskiego i Ziemskiego Pokoju zagra nam w najbliższy poniedziałek w Mezzo Jordi Savall. Kataloński artysta swego czasu wystawił swoje przedstawienie nie tylko w najsłynniejszym mieście świata, ale również – przy okazji Misteria Paschalia – w Krakowie. Można oczywiście całości posłuchać z płyt, ale gdyby ktoś chciał się przekonać, jak wyglądały i brzmiały trąby jerychońskie, jak brzmi suficka muzyka przepleciona hebrajskimi lamentacjami, a to wszystko podane przez artystów z krajów dziś zupełnie ze sobą skłóconych – może to zrobić dzięki telewizyjnej relacji na wspomnianym wyżej francuskim kanale.

Tu więcej informacji zresztą. Dla przypomnienia – w najbliższy poniedziałek, o 20.30. Kto ma Mezzo – zachęcam.

Na koniec muzyka. Trochę oszukana. Dlaczego? Ano, bo na zachętę Pieśń Krzyżowców z XII stulecia. Pokój w Imię Boże. Jaki to był pokój, chyba nie trzeba wyjaśniać. Ale pieśń przednia, warta by posłuchać…

 

Read Full Post »

Muzyka z obrazkami. Dawno już nie pisałem o koncertach muzyki klasycznej, które dostępne są na nośniku DVD. Jeszcze przyjdzie czas by to zmienić, tym bardziej, iż okoliczności całkiem sprzyjają (można posiedzieć w domu przed telewizorem, popijając kawkę tudzież winko i zajadając się smakołykami). Przymierzę się do tegoż niezwłocznie, gdyż miły Mikołaj przyniósł pod choinkę mi właśnie takową muzykę z obrazkami. Acz, by tak rzec – wkrótce, lecz nie dziś. Dziś będzie o muzyce z obrazkami, jednakowoż w ciut innym wydaniu.

Dla porządku trza jasno powiedzieć, że zarazem podsumuję sobie muzyczny rok 2013. Nieprzypadkowo i na czasie będąc po dwukrotnym tet-a-tet z jednym z najsłynniejszych dzieł klasyki, stanowiącym od połowy osiemnastego wieku najważniejsze i najczęściej wykonywane oratorium świata. Dzieło to niezwykle melodyjne i zaraz porywające. Opowiadające historię Jezusa Chrystusa. Od biblijnych zapowiedzi, poprzez Narodziny aż ku Śmierci i Zmartwychwstaniu. Autor – oczywiście, jakżeby inaczej – Jerzy Fryderyk Haendel. Taki XVIII-stowieczny Lennon / McCartney w jednym.

A zatem już wszystko wiadomo. Mesjasz Ano tak, choć zarazem dość nietypowo, bo Mesjasz vs Mesjasz.

Dlaczego tak? A bo 22 grudnia br., w niedzielę przed Bożym Narodzeniem w poznańskiej Auli Uniwersyteckiej wystąpili: orkiestra Arte Dei Suonatori, Poznański Chór Chłopięcy oraz soliści: Maria Rozynek – sopran, Jakub Józef Orliński – kontratenor, Aleksander Rewiński – tenor i Dawid Biwo – bas. Całość, podobnie jak rok temu na Górze Przemysła poprowadził Jacek Sykulski.

Collegium & Collegium Vocale 1704
I drugi Mesjasz tego grudnia Anno Domini 2013. Wykonanie… ha! telewizyjne, z francuskiego kanału Mezzo. W katedrze La Chaise-Dieu, podczas festiwalu w 2011 roku wystąpiła czeska orkiestra Collegium 1704 oraz chór Collegium Vocale 1704 prowadzone przez dyrygenta Vaclava Luksa. Towarzyszyli im soliści: Hana Blažikowa (sopran), Delphine Galou (alt), Markus Brutscher (tenor) oraz Martin Krejčik (bas).

I wszystko jasne.

Najpierw poznański Mesjasz. Arte Dei Suonatori to klasa sama w sobie. Mogę ich słuchać bez wyjątków, każdy bowiem ich występ to idealny, emocjonalny, melodyjny i bardzo skrupulatny barok (albo okolice baroku, jakby się kto czepiał). Mesjasza w ich wykonaniu słyszałem już po raz wtóry i sam nie wiem, która wersja była lepsza. Może – jak dobre wino – właśnie tegoroczna. Dojrzalsza. Wysmakowana. Praca zespołu Arkadiusza Golińskiego nadała poznańskiej interpretacji sens i duszę. Uskrzydlała. I dobrze. Soliści – no nie powiem, bym znał ich dokonania wcześniej. Młodość rządzi: było to można wyczytać z krótkich notek biograficznych, jakie udało się znaleźć w internecie. Generalnie bowiem to wykonawcy albo w trakcie, albo tuż po studiach. Czy to przeszkadzało? Ależ skąd. Maria Rozynek śpiewała niezwykle lekko. Powiedziałbym „mozartowo”. Można to uznać za wadę, ale nadzwyczajnie ładnie to w ową niedzielę grudnia zabrzmiało. Jakub Józef Orliński – znakomicie. Od kontratenora w Mesjaszu wiele się wymaga i ten artysta moje oczekiwania spełnił. Bardzo dobrze zaprezentowali się również tenor Aleksander Rewiński oraz bas – Dawid Biwo. Zwłaszcza ten ostatni miał bardzo trudne zadanie. Podczas jego najważniejszej arii (i chyba najważniejszego utworu wieczoru) czyli The Trumpet Shall Sound po prostu „siadł” instrument soliście grającemu na trąbce. Wyszła z tego muzyczna makabra. Próbowali wspólnie ratować arię, ale po prostu się nie dało. Melodia gięła się niczym drut miedziany w rękach pięciolatka. Dowolnie, bez sensu i w tak paskudny sposób, aż rozpacz brała. Szkoda, naprawdę szkoda, bo ten jeden, acz najważniejszy tego wieczoru utwór zepsuł całą radość.

Generalnie jednak – mimo owej fatalnej dziewięciominutowej wpadki – całość zabrzmiała naprawdę dobrze. Nawet Poznański Chór Chłopięcy stanął na wysokości zadania. Przepięknie brzmiące soprany tych młodych chłopaczków, wsparte tenorami i basami zabrzmiały monumentalnie. Może nie bez zarzutu, ale słuchało się tego całkiem przyjemnie.

I … teraz czas na czeskiego Mesjasza. Telewizyjnego, jak to się napisało powyżej. Mezzo to jeden z niewielu kanałów, które oglądam w TV. W te Święta zaserwowali widzom m.in. Magnificat Jana Sebastiana Bacha (z Marią Keohane w jednej z głównych ról) oraz właśnie wspomnianego Mesjasza z 2011 roku. Nagranie zatem nie zupełnie nowe, ale też znacznie świeższe, niż posiadane przeze mnie na płycie DVD wykonanie z… 1982 roku. I na dodatek ZUPEŁNIE inne. Zamiast chóru chłopięco – męskiego: chór mieszany. Zamiast kontratenora: alt. Inaczej.

collegium_vaclav_luks_1

Obejrzałem. Dwukrotnie już. I jestem zachwycony. Taka radość, perfekcja, taka subtelność i idealne wysmakowane brzmienie nie zdarza się często. Przepięknie brzmiący soliści (genialna aria Hany Blažikowej: I know that my Redeemer liveth), świetne chór i orkiestra (no nie będę krył, że bardzo, ale to bardzo – od czasów cudnych płyt z muzykę Zelenki – lubię Collegium i Collegium Vocale 1704) oraz bardzo ekspresyjnie prowadzący koncert dyrygent – to wszystko złożyło się na moje ochy i achy wieczorem w Boże Narodzenie. Tu nie ma się do czego przyczepić. Trzeba posłuchać. No właśnie, co ja się tu będę rozpływał w laurkach: wystarczy kliknąć poniższy link (oczywiście jak ktoś ma ponad 2 godziny wolnego czasu). A jak nie ma, to niech znajdzie. Bo warto.

Mesjasz (polski) vs Mesjasz (czeski). Ano. Dobrzy Czesi górą. I na koniec – Szczęśliwego Nowego Roku. Pierwszego stycznia proszę nie zapomnieć o Wiedeńskich Filharmonikach. Spotykamy się 1 stycznia 2014 roku, o godzinie 12.05 w TVP 2. Cały koncert w jakości HD. Wreszcie. Cheers!

Read Full Post »

… nie powiem co. W każdym bądź razie spóźniłem się dziś rano… przed telewizor!! Tak, tak, dokładnie. Dziś rano bowiem Mezzo wyemitowało świąteczny (a jakże, Boże Narodzenie już wkrótce, a adwent wszędzie, tylko nie w Polsce to radosny czas) koncert Ricercar Consort. Ech, bardzo bardzo żałuję, że ani nie zdążyłem obejrzeć całości, ani też nie nagrałem sobie tego, na co się rzutem na taśmę załapałem. A było czym się radować. Maria Keohane (m.in. rzecz jasna) odśpiewała Magnificat Jana Sebastiana Bacha. Oj, cudnie to się oglądało.

Dobra, rozpaczam rozpaczam, a tak po prawdzie, to jeszcze wszystko przed nami. Kto chciałby obejrzeć sobie ten koncert, może to zrobić – uwaga uwaga – w Święta. Konkretnie w Boże Narodzenie, 25.12.2013 roku. Wystarczy włączyć kanał Mezzo (na ncplus to numer 196) o godzinie 15:35 i obejrzeć sobie wspomniany event. WARTO!

Szczegóły – TU!

A grali tak:

Read Full Post »

Wzięte ze strony mezzo.tv :)

Wzięte ze strony mezzo.tv 🙂

W sumie, nie tylko Magnificat, ale to główne dzieło tegoż „wieczoru”, stąd też taki tytuł. Szczegóły – ot, proszę bardzo:

W najbliższy poniedziałek, 8 lipca 2013 roku na kanale Mezzo zaprezentowana zostanie muzyka Jana Sebastiana Bacha ubrana w choreografię baletową stworzoną przez Heinza Spoerli’ego. Nieprzyzwoita godzina, wiem, ale zawsze można (jak kto ma możliwość) nastawić nagrywanie. Orkiestrę poprowadzi Marc Minkowski, a całość repertuaru prezentuje się następująco:

Part I

Johann Sebastian Bach

– Flute Partita BWV 1013 in A minor Allemande

– Brandenbourg Concerto Nr. 3 in G major BWV 1048

– Sonata for Violin solo in G minor BWV 1001

– Aria „Ergiesse dich reichlich, du göttliche Quelle” de la cantate „Wo soll ich fliehen hin” BWV 5

– Aria „Ich habe genug” de la cantate „Ich habe genug” BWV 82

Part II

Johann Sebastian Bach

– Magnificat in D major BWV 243 (1728/31)

Śpiewacy:

Sopran: Malin Hartelius, Rebeca Olvera, Hélène Couture, Anja Schlosser

Alt: Wiebke Lehmkuhl, Jan Thomer

Tenor: Javier Camarena, Andreas Winkler

Bass: Reinhard Mayr,

Choreografia – wspomniany Heinz Spoerli

Opera of Zurich Ballet

Opera of Zurich Young ballet

Member of the Internationalen Opernstudio

Orchestra „La Scintilla” of the Zurich Opera

Marc Minkowski, conductor

Read Full Post »

…w Mezzo.

Śmierć MariiNajpierw w niedzielę, czyli już pojutrze, 27 stycznia 2013 roku Jordi Savall i jego Hesperion XXI zabiorą nas w czasy Caravaggia. Muzyką Johna Dowlanda (tego, co go Sting popularyzował niedawno), Orlando Gibbonsa (który dobrze, że żył przed wiekami, bo dziś nic by nie napisał ino szczezł w więzieniu), starego złośliwca z Brandenburgii Willliama Brade’a, tudzież niewidomego harfisty  Antonio Cabezóna, albo „hiszpańskiego Bacha” – Juana Baptisty Cabanillesa, czy też Samuela Scheidta (ach, znowu… saksoński kompozytor – i jak tu nie kochać Saksonii) wyczarują dla nas obrazy właściwe dla początków XVII wieku. Tamtejszego żaru rozpalonego renesansem, poszukiwania Boga na własny sposób, antycznych i mitologicznych uniesień czy nieprawdopodobnie sugestywnej symboliki. A że niezrozumiałej dla współczesnych Caravaggia? Najlepiej oddają to słowa Giulio Manciniego:

„Tym samym można zrozumieć, jak źle niektórzy nowocześni artyści malują, jak na przykład ci, którzy chcąc sportretować Najświętszą Pannę, przedstawiają jakąś brudną prostytutkę z Ortaccio, tak jak uczynił to Michelangelo da Caravaggio na obrazie Śmierć Marii do Madonna Della Scala, który z tego właśnie powodu dobrzy ojcowie odrzucili, a może i dlatego ten biedny człowiek napotkał w życiu tyle problemów.”

Ale my tu nie o tym. Bo o muzyce. :)W poniedziałek 28 stycznia: Rostropowicz wraz filharmonikami z Berlina wykonają Don Kiszota Richarda Straussa. Straussem się nie podniecam, ale koncert zobaczę. Bo wielkiego wiolonczelistę lubię bardziej od kompozytora. Za to we wtorek… lekko, przyjemnie, acz potępieńczo śpiewać będzie o kobietach, muzach i dziwkach cierpiący i biedny Hoffman w dziele Jacquesa Offenbacha. Opowieści Hoffmana – jedno z lepszych dzieł francuskiego kompozytora napisane do libretta opartego na opowiadaniach mistrza grozy Ernsta Hoffmana (a bez niego nie byłoby np. słynnej Zagłady domu Usherów E.A.Poe). Joseph Calleja jako postać tytułowa, a … Anna Netrebko (ech…) jako Stella i Antonia. Warto.

Środa? No tak, kolejny nokaut. Orchestre National de France prowadzona przez Renauda Capuçona pomozartują nam dokumentnie. Divertimento, symfonia, koncert na dwoje skrzypiec – wszystko z Festival Radio France z katarskiego miasta Montpellier z 2012 roku. Miodzio. No i jakby tego było mało – czwartek – 31 stycznia br. należeć będzie do sir Williama Christie i jego Les Arts Florrisants. Les BoreadesRazem ze śpiewakami wykonają dla nas Les Boréades Jeana – Philippe Rameau. Nagranie co prawda sprzed dziesięciu prawie lat ale i tak warto je zobaczyć!

Prawda, że niezwykły tydzień?

Read Full Post »

Older Posts »