Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Moritzburg-Festival’

Słabo mi idzie pisanie coś ostatnio. Wytłumaczenie żadne, zresztą tłumaczą się winni, więc nie ma co roztrząsać, ino stwierdzić fakt i jakoś próbować mu zaradzić. Zatem: o tej muzyce niech będzie od razu.

Sierpień, właściwie już połowa za nami. Jeszcze tylko 3 dni pozostały do końca festiwalu muzyki klasycznej, jaki odbywa się tuż za naszą zachodnią granicą w poddrezneńskim Moritzburgu. W pałacu Wettynów miałem okazję być, śliczne barokowe wnętrza i jeszcze piękniejszy ogród, położenie wręcz wymarzone dla haendlowskich „Ogni na wodzie” – wszystko to zdecydowanie na plus. Słowem – świetne miejsce na wakacyjne cieszenie się dobrą muzyką. Zostały trzy koncerty: na dzisiejszy zdąży jedynie ten, co ma naprawdę blisko. A warto, bo w programie m.in. utwory kameralne Mozarta, Brahmsa i uwaga… Rossiniego (a rzadko o tym kompozytorze myślimy w kategoriach muzyki instrumentalnej, prawda?). Jak się komuś mniej śpieszy, to jutro troszkę Dvoraka i Schuberta można uszczknąć, a w niedzielę, to  i Faure, i Mendelsson, i Gubaidulina się słuchaczą objawią swoimi dziełami. Zróżnicowany, wcale nie ciężki repertuar. Szczegóły tu.

Ale że Polacy nie gęsi, też swoje festiwale i pałace mają, to z przyjemnością odnotujmy, że w podjeleniogórskim Wojanowie (tak, tak, tym pięknym pałacu, do którego jeszcze nie dotarłem, a muszę pojechać!!!) 18 sierpnia 2012 roku rozpoczyna się pierwsza (i daj Bóg nie ostatnia!!!) edycja Festivalu dell’Arte. Fakt, koncert otwarcia odbędzie się w Jeleniej Górze (w programie Siódemka Beethovena), ale już od niedzieli  dziewiętnastego muzyczne eventy będą miały miejsce w Pałacu w Wojanowie. Choć nie tylko muzyczne, bo i poezja, i malarstwo, i rzeźba… a na dodatek kawa z artystami. Ważne – wstęp wolny, choć obowiązuje rezerwacja miejsc. Muzycznie – rewelacja – wspomniany Ludwig na otwarcie, a potem Bach, Chopin, Dvorak, Haydn, Mozart… czy trzeba coś więcej dodawać? Jak ktoś ma blisko – koniecznie trzeba tam być. Można też zdać relację J. Ja niestety już wakacje zaplanowałem, ale … w przyszłym roku – kto wie. Aha, strona Festiwalu w linku, tam też więcej szczegółów.

Tyle na dziś w odcinku serialu „Szlakiem festiwalowo – pałacowym”. Kolejne wieści już za chwilkę…

A na koniec do posłuchania – przygrywający mi ostatnio dość często Jacques – Martin Hotteterre. Akuratna, letnia, miła muzyka.

Reklamy

Read Full Post »