Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Oratorio’

…nadeszła. Więc zagrajmy coś akuratnego w hołdzie dla Niej. Oczywiście nie tylko dla złocistobrązowych kolorów naszych gór i lasów. Nie wyłącznie dla wschodów słońca w porannych mgłach nad Wartą, czy też dla ściętych pierwszym przymrozkiem kwiatów polnych. img_3211

Niech to będzie nasza estymacja dla napoju bogów, który właśnie Pani Jesień przynosi z winnic na spotkania przyjaciół. I nie, nie będzie to Vivaldi, bo tegoż to dziś wszyscy będą grać. Zaś w Klasycznej Niedzieli oddamy głos Józefowi Haydnowi. Któremu zdarzyło się kiedyś napisać takie piękne, acz chyba zapomniane obecnie oratorium. Jesienna część u Herreweghe’go kończy się tam tak:

 

Reklamy

Read Full Post »

BCJ EasterJeśli ktoś martwił się, śledząc wpisy z Wielkiego Tygodnia, że pomijam muzykę lipskiego kantora od św. Tomasza, to właśnie może odetchnąć z ulgą. Bez Bacha nie ma nie tylko Świąt, bez Bacha nie ma w ogóle muzyki, zatem oto przez nami moja ukochana aria Seele, deinen Spezereien, oczywiście autorstwa Jana Sebastiana, tu w wykonaniu Yukari Nonoshity (sopran) oraz ansambla Bach Collegium Japan prowadzonego przez Masaaki Suzukiego. Wybrałem na dziś fragment Easter Oratorio BWV  249, choć przyjęło się uważać, że te bachowskie oratoria to takie nieudane kompozycje. Że i owszem, kantaty czy organowe dzieła wychodziły mu nieziemskie, ale jak oratoria, to lepiej sięgnąć do Händla. Cóż za niesprawiedliwe, wręcz niewymownie nieprawdziwe twierdzenie: Oratorium na Wielkanoc, którego zdecydowanie TRZEBA posłuchać w całości prezentuje się niezwykle okazale, by nie powiedzieć: przebogato. Ale ocenę tego zostawiam Wam.

Bo oczywiście warto znaleźć w Wielkim Tygodniu te niespełna godzinę czasu, by posłuchać całej kompozycji. Choćby dla tej prześlicznej kantyleny fletu w Adagio, gdzie rozżalone i ocierające się o rozpacz smyczki tak słodko rozpogadza flet Liliko Maedy. To jeden z takich momentów w muzyce, dla których warto żyć. Jednak, gdy komuś nie wystarcza czasu na wspomniane adagio, gdy nie wzruszają go monumentalne, acz wcale nie patetyczne chóry w rodzaju Kommt, eilet und laufet, tego zachęcam, by znalazł te 11 minut skupienia dla Yukari Nonoskhity, Liliko Maedy i reszty ansambla, prokurującego dla nas muzykę absolutnie nieziemską. Aria na Zmartwychwstanie? Bezwzględnie… Brzmi to tak:

Read Full Post »

10.00Oczywiście myślałem sobie nad muzyką na dziś. Kolejną wersję Vivaldiego? A może Cztery Pory Roku ale Haydna? No bo The Colour Of Spring Talk Talk czy The Dark Side Of The Moon – Pink Floyd nie pasują do serwisu (jakkolwiek za klasykę uznaliśmy te albumy już daaaaawno 🙂 )

Więc… skoro okazja po temu jest – tym razem Jerzy Fryderyk Haendel. Idealnie, prawda?

Read Full Post »

A jakoś tak mnie naszło. Sam się niedawno miotałem między takimi myślami, a czymś bardziej niecenzuralnym. A bo to żeby się ścigać w kwestiach grania muzyki naszego kompozytora? Toż to jakoweś bezeceństwa. Ścigać to się można na basenie, bieżni, tudzież ewentualnie na szosie lub bezdrożu, jak się pomyka na rowerku. Ale w graniu muzyki? łeeeee…

I tak sobie myślę, że jednakowoż wyścigi takie, ino, że na mniejszą skalę robi sobie każdy meloman. Tylko, że w zaciszu domowym. I nie ma co zaprzeczać, że to zupełnie inna kwestia. Przykładem będzie mój dzisiejszy wieczorny „koncert” przy kominku.

Przymierzam się do Mesjasza Jerzego Fryderyka Händla. Jakiś czas już się przymierzam. Oczywiście to jeden z utworów klasyki, które każdy przynajmniej raz w życiu słyszał, choćby nawet nie kojarzył, co zacz diabeł z nim pogrywa. Kto twierdzi, że nie słyszał – proponuję przypomnieć sobie najsłynniejszy fragment – linku uskrzydlające Alleluja (tu w wykonaniu Choir of King’s College z Cambridge). Znane? No jasne…

Zatem, przymierzanie miało konkursowy charakter. Szukając konkretnego wykonania (w sensie takiego, które będzie mi odpowiadało) pożyczyłem kilka płyt.

Pierwsza z nich to Academy and Chorus of St. Martin-in-the-Fields prowadzone przez Neville Marrinera (orkiestra) i László Heltaya (chór). Mesjasz oparty na wykonaniu londyńskim z 23 marca 1743 roku (opracowanie Christophera Hogwooda). Nagrane w … 1976 roku przez Deccę i wydane na płytach CD przez firmę Altaya.

Druga z płyt, to wersja Mesjasza nagrana przez Bach Collegium Japan prowadzone przez Masaaki Suzukiego. Oparta na wersji tekstowej opracowanej przez Charlesa Jennensa z XVIII wieku. Zarejestrowana w The Shoin Women’s University Chapel. Mam słabość  do Suzukiego, więc mimo pozornej obiektywności prowadzi(ł) on w wewnętrznym rankingu. Wydanie BIS-u.

Ostatni ze słuchanych albumów to – jakże by inaczej – Paula McCreesha Gabrieli Consort & Players. Wersja z 1754 roku (Foundling Hospital Version), nagrana na instrumentach z epoki. Wykonanie zarejestrowano w Kościele pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Londynie, płyty wydał Archiv.

Ostatecznie… po tygodniowym słuchaniu … z przerwami na Chopina… The Winner is…

No właśnie. Jaki zwycięzca? Przecież nie można ponoć przeprowadzać konkursów (a w każdym razie sporo osób neguje takie coś jak konkurs muzyki klasycznej). To co robimy w takim razie w domowych pieleszach? Wybierając jakieś nagrania kosztem innych?

Georg Friedrich Händel: Messiah (HWV 56)

Już się nie mądrzę. W każdym razie Mesjasz do mnie przyjdzie ze znanego sklepu internetowego (chyba, że znowu mieli go w katalogu ‚na wyrost’ jak niedawno z kantatami Bacha na SACD). Będzie to dla odmiany … Freiburger Barockorchester pod dyrekcją Rene Jacobs. Sam jestem ciekawy, jak brzmi, bo wybrałem trochę w ciemno … Aha, album wydała Harmonia Mundi.

Pewnie, jak już przyjdzie, to posłucham i coś napiszę…

Read Full Post »

Nadszedł Wielki Tydzień. Wczoraj święciliśmy gałązki palmowe w  kościołach, na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy, a dziś  obchodzimy drugi dzień Wielkiego Tygodnia. Przypada nań  wspomnienie owego dnia, gdy Chrystus wszedł do świątyni  jerozolimskiej i zaczął z niej wyrzucać kupców, handlujących w Domu Ojca.

Muzycznie – mimo, że jest już Poniedziałek (a nie niedzielny poranek) zapraszam do przeczytania recenzji albumu Easter Oratorio / Ascension Oratorio Jana Sebastiana Bacha. Znajdziecie ją tu.  A póki co – posłuchajcie, bo warto. W linku zapowiedź piękna – fragment cudownej arii z wielkanocnego oratorium…

Read Full Post »