Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Summer’

Fabio Biondi & Europa GalanteA skoro tak, to trzeba je godnie pożegnać. Witałem Lato muzyką Arte Dei Suonatori z Danem Laurinem. Dobry to album. Łagodny, ciepły, przyjemny, nieźle nagrany. Ale lato, jak to lato, niespodzianki płatać lubi. Dało się nam w tym roku we znaki upałami, które będziemy wspominać jeszcze długo. Stojące powietrze, żar z nieba. Miasta, w których nie dało się oddychać i moja wieś, gdzie wyjście na taras po południu to było samobójstwo. Zmiany pogody, deszcze tak gwałtowne i burze, że pierwszy raz woda wlała się nam do domu.

Toteż trzeba uczcić to odchodzące Lato podobnie gorącym, zmiennym, wyrazistym wykonaniem słynnego koncertu Antonia Vivaldiego. Na skrzypcach: Fabio Biondi oraz prowadzona przezeń orkiestra Europa Galante. Proszę usiąść wygodnie i … słuchać głośno. Oto część pierwsza:

Il cimento dell’armonia e dell’inventione op.8, znane jako L’Estate, czyli Lato. Allegro non molto

Prawda, że znakomicie? Biondi gra niezwykle żywiołowo i co ważne – swobodnie. Dzięki takiemu podejściu muzyka, którą znamy od lat zyskuje. Na dynamice, na melodyce, na wręcz przebojowości. Jest jak nasze lato. Wyraziste, gorące, opalone, z kieliszkiem dobrego wina w ręce. Czas na część drugą koncertu:

Spór między harmonią a wyobraźnią. Lato. Fabio Biondi & Europa Galante – Adagio e piano – Presto e forte.

No i finał. Za każdym razem, gdy to oglądam, nie mogę wyjść z podziwu, jak to się stało, że te skrzypce się nie rozpadły, albo przynajmniej nie zapaliły podczas grania trzeciej części. To wykonanie jest wręcz ogniste. Koniec gadania – tej część trzeba naprawdę posłuchać GŁOŚNO!

Antonio Vivaldi, Koncert nr 2 g-moll „Lato” („L`Estate”), RV 315, – Presto

Takie jest Lato. Za to je kochamy…

ps. nieustające podziękowania dla Radcy Węgrowicza 🙂

Reklamy

Read Full Post »

… zobrazuje nam najlepiej taki kiczowaty obrazek. W sumie Cztery Pory Roku to muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Może być nawet do sprzątania. Więc księżulo z Wenecji nie obraziłby się, gdyby zobaczył, obok czego stawiamy jego dzieła. Zwłaszcza, że czasami wykorzystuje się jego koncerty do reklamowania nadzwyczaj dziwnych rzeczy.

Połowa lipca za nami, odpoczywając zatem ubiegłotygodniowych upałach (i w oczekiwaniu – ale nie tęsknocie – na nadchodzące gorączki) posłuchajmy sobie obiecanego onegdaj Lata w wykonaniu Arte Dei Suonatori oraz Dana Laurina. Brzmi ono tak, a … recenzja płyty w linku.

Read Full Post »

O, siądź na moim oknie, przecudowne lato,

niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra

korzennej woni,

na wietrze drżące —

niech żółte słońce

gorącą ręką oczy mi przesłoni,

niech się z rozkoszy ma dusza wygina

jak poskręcany wąs dzikiego wina.

(Maria Pawlikowska – Jasnorzewska)

Mimo, że nie widać tego za oknem (znaczy trochę widać, trochę nie widać) zaczęło się lato 2010 r. Szkoły za chwilę opustoszeją, ulice naszych miast wreszcie zrobią się przejezdne, a góry i morze zostaną zasypane uciekinierami z rygoru krawata i żakietu.

Skoro lato – to Vivaldi i jego skrzypcowy (czy aby?) spór między harmonią a wyobraźnią. Napisane na skrzypce koncerty z opusu ósmego znane są chyba każdemu słuchaczowi muzyki. Wśród wielu wykonań często trudno trafić na to jedno właściwe, a i czasami wybór ulubionego to zupełnie subiektywne przeświadczenie, że akurat ta a nie inna muzyka warta jest docenienia.

Toteż dziś, zostawiając was z muzyką polskiego ansambla (wszystko w linku) zachęcam by sięgnąć po album Arte Dei Suonatori nagrany z Danem Laurinem. Nie dość, że nowatorskie podejście do Vivaldiego, nie dość, że znakomicie zagrana muzyka, nie dość, że całość ukazała się na płycie SACD  – to jeszcze ich wersja Lata jest po prostu wyborna. Posłuchajcie, delektując się muzyką, a recenzja – wkrótce we właściwym dziale.

Read Full Post »

D-o-c-z-e-k-a-l-i-ś-m-y s-i-ę!!!! Wreszcie przyszła. Miło, że wpadła, bo już miałem dość wiecznych mrozów. Normalnie, jakby cała Polska pocałowała Królową Śniegu. Uff…

Skoro wiosna, to nieodparcie czas na muzykę, jaka z tą porą się kojarzy. Najbardziej oczywistą oczywistością jest w tym momencie koncert nr 1 z opusu 8 Antonia Vivaldiego, czyli pierwsza część słynnych Czterech Pór Roku. Recenzja płyty, na której znajduje się moja ulubiona wersja tego utworu znajduje się w dziale „recenzje”, dokąd serdecznie zapraszam.

I cieszmy się tym słońcem, kwiatami, śpiewającymi ptakami, słowem: Wiosną.

Read Full Post »