Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Vivaldi’

Ano ogłoszono oficjalny program. I od razu zęby w ścianę. Jak oni tak mogą? W Wielki Tydzień, taaaakie koncerty? Tacy wykonawcy? Nosz tak nie wolno…

Gdzie-co-jak? Ach to oczywiste – jedyny taki festiwal muzyki klasycznej w Polsce, czyli Misteria Paschalia w Roku Pańskim 2015. O programie jeszcze się pewnie napisze, ale… już mnie skręca z zazdrości. Bo do Krakowa daleko, w Wielkim Tygodniu po wielokroć dalej, niż kiedy indziej. Ech… zobaczcie zapowiedź:

I tak mi się przypomniało przy okazji (bo… Ottavio Dantone będzie jednym z tych wykonawców, których oj, obejrzałoby się i posłuchało, oj tak!) o albumie, który zalega sobie na półce a dotąd ani słowa o nim nie stało w Klasycznej Niedzieli. To nadrabiamy.

Reklamy

Read Full Post »

Ech…

… ależ tu pięknie.

IMG_0970.JPG

To gdzieś na prowincji, niedaleko San Giminiano, w winnicy w oczekiwaniu na wino. A w słuchawkach boski Filip, śpiewający jak jego wielki poprzednik ze Sieny. Choćby tak…

Read Full Post »

Rowerowy Vivaldi?

Chyba trochę tak…

A ten znowu pachnie Incepcją 😀

 

 

Read Full Post »

Pisałem już, że zazdroszczę Krakowowi tego festiwalu? Bardzo zazdroszczę. Co roku bardziej. Pozachwycałem się niedawnymi muzycznymi imprezami, jakie w okresie adwentu mają miejsce w Dreźnie, to teraz trzeba oddać co się należy wieloletniej stolicy Królestwa Polskiego.

Festiwal „Misteria Paschalia” ma już całkiem sporą historię. Zdążył też nas przyzwyczaić do konkretnego obłożenia koncertów gwiazdami współczesnej muzyki klasycznej. Tegoroczna edycja nie jest w tej mierze żadnym wyjątkiem. Będzie (znowu!) Jordi Savall wraz z Hesperion XXILa Capella Reial de Catalunya – tym razem w kościele św. Katarzyny (Wielki Wtorek, 26.03.). Nie zabraknie (ponownie!) Fabio Biondiego i jego Europa Galante (Niedziela Wielkanocna 31.03.). Marc Minkowski (no jasne!) poprowadzi ansambl Les Musiciens du Louvre-Grenoble  wsparty przez solistów w Wielki Piątek 29 marca, a wykonają m.in. Wielką mszę c-moll  Wolfganga Amadeusa Mozarta i jedną z pierwszych kantat Jana Sebastiana Bacha: Christ lag in Todes Banden (BWV 4)napisaną przez kantora św. Tomasza najpewniej … na swoje przesłuchanie w sprawie pracy, które miało miejsce w nomen omen – Niedzielę Wielkanocną roku Pańskiego 1707 w Mühlhausen. Cóż jeszcze? Il  Giardino Armonico w Wielki Poniedziałek, z haendlowskim oratorium The Triumph of Time and Truth i jakby tego wszystkiego było mało, to Agnieszka Budzińska – Bennett wraz z Ensemble Peregrina dołożą swoje piękne średniowieczne muzyczne arcydzieła, od których później rośnie legenda festiwalu. Koncert dawnych pieśni w … podziemnych komnatach Kopalni Soli w Wieliczce.

Wiem, zazdrość to zła cecha. Ale nie da się czasami wytrzymać…

Read Full Post »

Dzięki ci Boże za internet. Za tablety i dobrych znajomych (pozdrawiam Doroto 🙂 ). Kilka lat temu, gdy nasza nastoletnia latorośl była ciut większym bobasem niż obecna dzidzia, tak trochę na żywioł wybraliśmy się do Wenecji autem z Puli.

Wenecja

Daleko nie jest, drogi – wówczas wydawały się mistrzostwem świata – widoki ciekawe (nawet z hajłeja), słowem… nic tylko jechać. Zapakowaliśmy się, gorąco i tak było tak za oknem, jak i w środku (klimatyzacji w aucie niet), skromne trzy godzinki jazdy i voila! Dojechaliśmy. Zupełny żywioł. Na placu św. Marka – tłok.

Piazza San Marco

Do bazyliki się nie wejdzie, bo kto wytrzyma w tym skwarze stanie w kolejce. Pałac Dożów – zapomnij. Powłóczyliśmy się po weneckich uliczkach,

…weneckie kanały…

mostkach, zjedliśmy niezbyt tani obiad nad jednym z kanałów, a potem… przyszedł czas na najdroższą kawę w życiu.

Nie wiedząc, że caffe Florian to blichtr i kasa, kasa, kasa… zapodaliśmy sobie dwie kawy (naparstki kawowe, IYKWIM), jakąś fantę plus lody dla berbecia, w sumie z 50 € tak jakoś. Jakbym się nie pocił z gorąca, to bym się spocił od razu. Zachciało nam się kawy, na placu, z orkiestrą … pfff.

Oczywiście dopiero teraz, przygotowując się do naszego urlopu, sprawdziłem w przewodniku, że to najpewniej Florian był. Tablet pokazał na mapie, że faktycznie. Wyjaśnienia i komentarze internautów = bezcenne. Ale, co zapłaciłem onegdaj, to zapłaciłem. Jak pewnie kilka milionów ludków przede mną i po mnie. W końcu, jak inaczej takie Caffe Florian przetrwałoby te kilkaset lat…

Caffe Florian

Cheers.

Aha, żeby nie było niemuzycznie – to w recenzjach znowu Muzyka Wielkiego Wenecjanina…

A grają tak:

Read Full Post »

Europa Galante

Nie tak dawno witaliśmy nowy rok, potem wyczekiwaliśmy pierwszy oznak wiosny, cieszyliśmy się gorącymi chwilami lata i … znowu mamy jesień. Dziś za oknem jeszcze piękną i słoneczną. Jak długo? Zobaczymy. Ino patrzeć, jak nadciągnie zimna zimowa zima…

Nie wchodząc zbytnio w rozważania – zapraszam do działu recenzje, gdzie tradycyjnie można przeczytać sobie o kolejnej odsłonie Czterech Pór Roku Antonia Vivaldiego. Co prawda ta odsłona była już anonsowana (nie dalej, jak wczoraj) ale promocji dobrej muzyki nigdy za wiele.

Muzycznie zatem udziela się w Klasycznej Niedzieli Fabio Biondi oraz założona i prowadzona przezeń orkiestra Europa Galante. Grają niezwykle, na instrumentach z epoki, choć – inaczej niż wszyscy (a z całą pewnością odważniej, niż wcześniej opisywani na blogu wykonawcy). Zachęcam do posłuchania.

A na koniec, by nas ta piękna pogoda nie sprowadziła na manowce – przypomnienie, że tak też może być. „Głos” zabierze nieodżałowany Jacek Kaczmarski, we fragmencie jego Przeczucia:

Pałac w Kobylnikach k. Poznania

Jesień kładzie słoneczne wspomnienia w słoiki,
Pachną zioła, pęcznieją worki i koszyki,
Przyjaciele wracają z podróży dalekich,
Obmywają stopy w nurcie własnej rzeki.
Pod wieńcem i zniczem usypiają zmarli
Zapomniawszy już o tym, co życiu wydarli,
Poeci o jesieni powielają sztampy,
Więc dlaczego przed strachem – zapalamy lampy?

– Bo za szybą jesienna ulewa zajadła,
Podchodzą do okien strzygi i widziadła.
Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi –
Strzygi i widziadła, widziadła i strzygi…”

Oby jak najmniej takich strachów i jak najwięcej słonecznych i przyjemnych dni jak dziś.

Zapraszam do działu RECENZJE.

Read Full Post »

Fabio Biondi & Europa GalanteA skoro tak, to trzeba je godnie pożegnać. Witałem Lato muzyką Arte Dei Suonatori z Danem Laurinem. Dobry to album. Łagodny, ciepły, przyjemny, nieźle nagrany. Ale lato, jak to lato, niespodzianki płatać lubi. Dało się nam w tym roku we znaki upałami, które będziemy wspominać jeszcze długo. Stojące powietrze, żar z nieba. Miasta, w których nie dało się oddychać i moja wieś, gdzie wyjście na taras po południu to było samobójstwo. Zmiany pogody, deszcze tak gwałtowne i burze, że pierwszy raz woda wlała się nam do domu.

Toteż trzeba uczcić to odchodzące Lato podobnie gorącym, zmiennym, wyrazistym wykonaniem słynnego koncertu Antonia Vivaldiego. Na skrzypcach: Fabio Biondi oraz prowadzona przezeń orkiestra Europa Galante. Proszę usiąść wygodnie i … słuchać głośno. Oto część pierwsza:

Il cimento dell’armonia e dell’inventione op.8, znane jako L’Estate, czyli Lato. Allegro non molto

Prawda, że znakomicie? Biondi gra niezwykle żywiołowo i co ważne – swobodnie. Dzięki takiemu podejściu muzyka, którą znamy od lat zyskuje. Na dynamice, na melodyce, na wręcz przebojowości. Jest jak nasze lato. Wyraziste, gorące, opalone, z kieliszkiem dobrego wina w ręce. Czas na część drugą koncertu:

Spór między harmonią a wyobraźnią. Lato. Fabio Biondi & Europa Galante – Adagio e piano – Presto e forte.

No i finał. Za każdym razem, gdy to oglądam, nie mogę wyjść z podziwu, jak to się stało, że te skrzypce się nie rozpadły, albo przynajmniej nie zapaliły podczas grania trzeciej części. To wykonanie jest wręcz ogniste. Koniec gadania – tej część trzeba naprawdę posłuchać GŁOŚNO!

Antonio Vivaldi, Koncert nr 2 g-moll „Lato” („L`Estate”), RV 315, – Presto

Takie jest Lato. Za to je kochamy…

ps. nieustające podziękowania dla Radcy Węgrowicza 🙂

Read Full Post »

Older Posts »