Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Wiener Philharmoniker’

… tradycji stanie się zadość. W Nowy Rok, TVP jak zwykle retransmitować będzie noworoczny koncert wiedeńskich filharmoników ze Złotej Sali Musikverein w Wiedniu. Jak zwykle koncert nadany zostanie w dwóch częściach, z czego pierwszą z nich możemy sobie obejrzeć na TVP Kultura (jak ktoś ma) od 11.15, a drugą od 12.05 w TVP 2. Czyli nic się nie zmieniło. Początek w zwykłej, siermiężnej jakości, druga część w jakości HD. Ech… jakby to komuś przeszkadzało, by całość puścić w dobrym jakościowo sygnale. Naprawdę, ciężko to ogarnąć.

Oczywiście można sobie ów zaniedbany fragment koncertu obejrzeć w nocy tego samego dnia. Od 23:45 na TVP 2. Zawsze to jakieś rozwiązanie.

Co mnie wzięło za przypominanie o rzeczach oczywistych? A taki fragment fajnego koncertu z lata 2010 roku…

A koncert 2015 poprowadzi Zubin Mehta…

Reklamy

Read Full Post »

New Year's Concert 2013No i przyszedł. Szczęścia, zdrowia, dobrej muzyki, pysznego wina, nowych miejsc wartych odwiedzenia, pejzaży i widoków cieszących oko. Samych przyjemnych chwil.

A już z rana – koncert filharmoników wiedeńskich. Kogo stać i ma szczęście (no, chyba, że ma miejsce dziedziczne), ten zobaczy na żywo. Reszcie – czyli nam – pozostaje telewizja. Kto odbiera ZDF HD – lepiej patrzeć bezpośrednio. Kto nie odbiera – ten skazany jest na polską telewizję. I musi poskakać po kanałach. Najpierw część pierwsza w TVP Kultura (11.15). A potem część druga – w TVP 2, o godzinie 12.10. Ta część pierwsza zostanie zresztą potem powtórzona tego samego dnia jeszcze (o 23.50) – i dobrze, bo z tego co pamiętam TVP Kultura nie jest w jakości HD niestety.

A oczekiwanie na koncert z Wiednia niech umili nam inny – znacznie mniejszy i zdecydowanie nie tak sławny ansambl. Grający zresztą muzykę wiedeńskiego mistrza walców, który przy rodzinie Straussów jest zupełnie „nieznanym” kompozytorem. Tym bardziej go polecam. Z zacnego albumu…

Read Full Post »

Samych najpiękniejszych, najlepiej zagranych nut. Koncertów Artystów, jakich zawsze chcieliśmy zobaczyć i usłyszeć. Płyt w odtwarzaczach lub gramofonach niosących zapis magicznych chwil, dla których się żyje. Niezapomnianych arii, pięknych kantat, cudownych symfonii i jeszcze wspanialszych oratoriów. Tego wam i sobie życzę.

Dziękując za zaglądanie do Klasycznej Niedzieli zapraszam w nowym roku do czytania i komentowania kolejnych wpisów poświęconych najpiękniejszej z Muz.

A dziś … będąc jeszcze w noworocznym nastroju zapraszam do słuchania i oglądania koncertu Wiedeńskich Filharmoników. Transmisja w ORF 2 Europe i TVP HD od godziny 11.15. Orkiestrę poprowadzi tym razem Franz Welser-Möst. Program będzie następujący:

1. Johann Strauß Reiter-Marsch, op. 428

2. Johann Strauß Donauweibchen. Walzer, op. 427

3. Johann Strauß Amazonen-Polka, op. 9

4. Johann Strauß Debut-Quadrille, op. 2

5. Josef Lanner Die Schönbrunner. Walzer, op. 200

6. Johann Strauß Muthig voran! Polka schnell, op. 432

– Przerwa –

1. Johann Strauß Csárdás aus „Ritter Pasman”

2. Johann Strauß Abschieds-Rufe. Walzer, op. 179

3. Johann Strauß Vater Furioso-Galopp nach Liszt’s Motiven, op. 114

4. Franz Liszt Mephisto-Walzer I

5. Josef Strauß Aus der Ferne. Polka mazur, op. 270

6. Johann Strauß Spanischer Marsch, op. 433

7. Joseph Hellmesberger Zigeunertanz aus „Die Perle von Iberien”

8. Johann Strauß Vater Cachucha-Galopp, op. 97

9. Josef Strauß Mein Lebenslauf ist Lieb und Lust. Walzer, op. 263

Mam nadzieję, że będzie równie pięknie, jak w ubiegłym roku. Gdy dyrygował Georges Pretre. Skończyli wówczas m.in tak:

Read Full Post »

Już po Openerze; klimat trójmiejskiej plaży i gdyńskiej, pokrytej plastikowymi kubkami po piwie łąki jeszcze trochę dźwięczy w duszy, ale czas powrócić do naszego letniego cyklu spotkań z koncertami fortepianowymi.

Był Mozart, na niedzielny, czerwcowy poranek. Był Schumann, na lipcowe przedpołudnie, miotające się pomiędzy festiwalem Heinekena a wyborami prezydenckimi. Czas na kolejną odsłonę – zapowiadaną wcześniej (uważny czytelnik od razu się zorientuje, o kogo chodzi). Na lipcowe, gorące niedzielne popołudnie.

Czwarty koncert fortepianowy napisany został przez tego kompozytora w latach 1805-1806 niejako równolegle z tworzeniem Piątej Symfonii (i co tu dużo kryć – słychać to w tej muzyce). Beethoven, bo o niego chodzi, zadedykował swoje dzieło kardynałowi Rudolfowi Janowi Habsburgowi, synowi cesarza Leopolda II. Ów obdarowany (przyjaciel i mecenas Beethovena) był wówczas biskupem pomocniczym Ołomuńca (mimo tak młodego wieku, tak, tak). Na świecie (znaczy w Europie, ale dla nas to wówczas Świat) szalał Napoleon, zwyciężając wszystko i wszystkich na lądzie (w tym odnosząc znakomite zwycięstwo pod Austerlitz, czyli dzisiejszym … Sławkowie k. Brna).  Na morzu, cóż, napoleońska flota dostawała od Anglików baty raz za razem (w tym pod słynnym Trafalgarem), ale czemu się dziwić – ich flota raczej do walecznych nie należała, ani wówczas, ani na przykład później.

Wracając do tematu – koncert opublikowano i zaprezentowano szerokiej publiczności w 1808 roku, premiera odbyła się rok wcześniej, na zamkniętym recitalu w pałacu księcia Franciszka Józefa Maksymiliana Lobkovitza (innego z mecenasów Beethovena). Utwór, składający się, jak na porządny koncert fortepianowy przystało z trzech części zaczyna się właściwie bardziej jak symfonia, niż dzieło na fortepian i orkiestrę. W allegro moderato przebija się do słuchacza bardziej pogłos maszerujących wojsk napoleońskich, niż blichtr popołudniowych wiedeńskich spotkań i wieczornych rautów. Nawet wejście fortepianu, teoretycznie podporządkowujące całość pianiście jakoś tak nieprzekonująco działa na mnie. Mam wrażenie, że Beethoven trochę pisał na wyrost. Coś, jak w starym kawale o budowniczych autostrad (że niby, zaczynają z dwóch różnych końców, i jak się spotkają, to będzie droga szybkiego ruchu, a jak się miną, to będzie autostrada). Wielki Ludwig też podszedł to tego podobnie. Albo zbyt mocno bujały mu w głowie nuty Piątej Symfonii (i sam nie wiedział, co dalej z zaczętym koncertem), albo naprawdę walkirie, wypuszczone na wolność przez Napoleona podporządkowały sobie wszystko i wszystkich, włączając w to również kompozytorów. Mogła mu wyjść symfonia (piąta bis, lub coś w tym stylu) albo koncert. Wyszedł koncert i … przy nim pozostańmy.

Mimo tego, a może właśnie dlatego, co napisałem wyżej jest to idealna muzyka na popołudnie. Popołudnie, w którym mamy więcej czasu na wgłębienie się w dźwięki niosące melodie zgrabne, a zarazem na tyle surowe, aby rozkoszować się niuansami poszczególnych fraz. Znakomicie do tego nadaje się andante con moto . Letnie w całej rozciągłości. Obrazowane wyrazistymi i głośnymi wejściami orkiestry perfekcyjnie współgra z delikatną grą fortepianu. Warto tego koncertu posłuchać właśnie ze względu na owe 4 minutki środkowej części.

Najbardziej charakterystyczną – dla epoki w której powstawał koncert – częścią jest finałowe Rondo Vivace. Zbudowane na zasadzie przenikania się marszowych, wojskowych  motywów z pałacowymi umizgami arystokracji pięknie podsumowuje całe dzieło i sprawia, że po wysłuchaniu wiemy już, czyjego dzieła słuchaliśmy.

Na popołudnie – kto nie ma – może sięgnąć po wersję Krystiana Zimermana, zagraną z Wiedeńskimi Filharmonikami pod Bernsteinem w 1989 roku. Jest niezwykle kontrastowa i wyrazista, więc słucha się jej z wielką przyjemnością. A do działu recenzje trafi wkrótce inne płyta. Ale o tym następnym razem. Miłego popołudnia.

Read Full Post »

Poszperałem w sieci i znalazłem kilka  informacji o koncertach, jakie w tym roku  szykują się tu i ówdzie. Niżej wybrane wieści,  bez wskazywania, które z wydarzeń  muzycznych to absolutna konieczność. Bez  wskazywania, bo każde z nich jest na swój  sposób to ważne i tyle. Zatem kolejność nie  gra roli.

Rok Chopinowski się zaczął. A skoro trwa, to nie sposób pominąć recitalu Aimi Kobayashi niespełna piętnastoletniej japońskiej pianistki, która już 21 lutego 2010 roku wystąpi w Filharmonii Poznańskiej przy ul. Wieniawskiego. Zagra: koncert fortepianowy nr 26 D-dur Wolfganga Amadeusza Mozarta   (w katalogu Köchla oznaczonego numerem 537) zwany Koronacyjnym oraz koncert fortepianowy nr 2 f-moll op. 21 Fryderyka Chopina. Towarzyszyć jej będzie Orkiestra Filharmonii Poznańskiej, pod dyrekcją Marka Pijarowskiego. Na wstępie wykonają oni wspólnie Uwerturę do opery Czarodziejski Flet W.A. Mozarta. Relacja – niezwłocznie po koncercie w dziale Koncerty.

Mozart w wykonaniu … uwaga uwaga, Wandy Landowskiej, o której pisało się już w Klasycznej Niedzieli  – niniejszym linkuję tradycyjnie uskrzydlające liryką w tego typu kompozycjach Larghetto. Sam jestem ciekawy, jak wykona ten utwór na koncercie młoda Japonka. A Chopin, no cóż… dla odmiany Martha Argerich i … też niedoścignione chopinowskie Larghetto. Brak mi słów, by opisać to nagranie.

Gdyby ktoś grzeszył nadmiarem pieniędzy, może, a raczej powinien wybrać się do Salzburga, na coroczny, słynny Salzburger Festspiele, czyli letni festiwal muzyki i teatru, tradycyjnie związany z osobą Wolfganga Amadeusza Mozarta. Wśród wykonawców: Les Arts Florissanst (w dziełach Scarlattiego, Caldary i Leonarda Leo), Martha Argerich (wykonująca m.in. Schumanna, Rachmaninowa, Szostakowicza, Brahmsa), Krystian Zimerman (grający dzieła Roberta Schumanna i Grażyny Bacewicz), Hilary Hahn (w kompozycjach m.in. Johannesa Brahmsa) i Wiedeńscy Filharmonicy pod dyrekcją Daniela Barenboima. Oczywiście w roku Fryderyka Chopina nie może zabraknąć dzieł naszego kompozytora. Tak się składa, że 28 i 31 lipca 2010 roku w Salzburgu zagra słynna festiwalowa orkiestra Camerata Salzburg pod dyrekcją … Philippe Herreweghe. Wspólnie z Ivo Pogorelich wykonają wówczas kompozycje właśnie polskiego kompozytora.

Powyżej – właśnie zamek arcybiskupów w Salzburgu. Pięknie górujący nad miastem…

No i na koniec dwa wydarzenia darmowe. Plenerowe koncerty w różnych zamkach i pałacach, otwarte dla zwiedzających i publiczności zawsze przyciągają tłumy. Może więc wcale nie jest tak źle ze słuchaniem muzyki klasycznej?

Pierwszy z nich, to słynny czerwcowy wieczór w ogrodach pałacu Schönbrunn. 9 czerwca 2010 roku wystąpią tam Wiedeńscy Filharmonicy pod dyrekcją Daniela Barenboima. Wykonają – jak to w Wiedniu – kompozycje rodziny Straussów (w tym słynny Walc nad Pięknym, Modrym Dunajem w linku mistrz tegoroczny – Georges Prêtre), a całość (dla tych co nie mogą dojechać) transmitowana będzie przez niemiecką telewizję ORF. Więcej szczegółów tu.

Drugi z nich – z pewnością mniej znany – ale równie ciekawie zapowiadający koncert odbędzie się w barokowych ogrodach pałacu w Moritzburgu k. Drezna. Jak zwykle pewnie w sobotnie popołudnie w połowie sierpnia pałacowe ogrody będą rozbrzmiewać muzyką baroku. Kompozycje Vivaldiego, Bacha i Telemanna zdominowały ubiegłoroczny festiwal, ciekawe więc, co będzie można usłyszeć latem 2010 roku. Zapowiedź festiwalu tu – a więcej informacji już wkrótce.

Nic, tylko jeździć…

Poniżej – słynna wiedeńska Glorietta w ogrodzie barokowym pałacu Schönbrunn.

Read Full Post »

Kręci mi się w odtwarzaczu ostatnio album przekrojowy (wiem, wiem –  napisałem onegdaj, że nie lubię składanek) z muzyką epoki  klasycyzmu. A ściślej z muzyką trzech wielkich kompozytorów  klasycyzmu, określanych często również mianem klasyków  wiedeńskich. Kręci się i nie chce mnie puścić, jak zima ostatnio.  Wszystko to stało się za sprawą styczniowych wydarzeń, tj. noworocznego koncertu Wiener Philharmoniker z Goldener Saal Musikverein z Wiednia oraz książki Davida Kinga „Wiedeń 1814”. Oczywiście wiem, że w Austrii grali ostatnio nasi szczypiorniści, ale przecież nie muszę – jak wszyscy ostatnio w tym kraju – robić się specjalistą i fanem piłki ręcznej? Choć zatem nie śledziłem doniesień z austriackich parkietów, to nie oznacza, że mnie ostatnio Austria nie zajmuje.

Powracając do połączenia czegoś dla ucha i czegoś dla oka: natychmiast po obejrzeniu koncertu wiedeńskich filharmoników powróciły wspomnienia z wiosny 2008 roku, z naszej wyprawy do Wiednia. Powrócił też żal, że tak niewiele tam wtedy zobaczyliśmy i … usłyszeliśmy. A czy jest co oglądać? Oczywiście, i żeby nie było, są to nie tylko luksusowe i ogromne pałace. Tych jest co niemiara, choćby wspomnieć piękny, oglądany przez nas tylko z zewnątrz pałac księcia Sabaudzkiego znany pod nazwą Belvedere. Albo wspaniały pałac Schönbrunn, w którym symfonicy wiedeńscy wystąpią z darmowym koncertem 3 czerwca 2010 roku. Że o Hofburgu nie wspomnę 🙂

Zresztą – wspomniany wyżej David King a propos wiedeńskich zabytków napisał tak: „Mimo długiej podróży ekipa brytyjska była jedną z pierwszych oficjalnych delegacji, jakie przybyły do miasta. Jej szefem był lord Castlereagh, wysoki blondyn, wyglądający dwadzieścia lat młodziej niż swe faktyczne czterdzieści pięć lat. […] Pojawił się w stolicy Austrii już trzynastego września i natychmiast odszukał przydzieloną mu kwaterę, kamienicę ukrytą przy wąskiej Milchgasse. Parę lat wcześniej pokoje te wynajmował młody muzyk nazwiskiem Wolfgang Amadeusz Mozart. Mieszkając tu na początku lat osiemdziesiątych osiemnastego wieku, Mozart pracował nad swoją pierwszą w pełni niemiecką operą, Die Entführung aus dem Serail (Uprowadzenie z Seraju), oraz romansował z córką gospodyni, Konstancją, z którą ożenił się w roku 1782. Przytulne mieszkanko okazało się wprawdzie szczęśliwym miejscem dla Mozarta i jego opery, ale kameralne rozmiary niezbyt odpowiadały delegacji reprezentującej Wielką Brytanię, dumną finansistkę zwycięstwa sił koalicji. Castlereagh […] jeszcze przed upływem tygodnia przeniósł się do dwudziestodwupokojowego apartamentu przy Minoritenplatz…”

Domów, placyków, pomników, … ba ulic jest do oglądania co  niemiara. I idziesz sobie człowieku i patrzysz, a historia stuka cię w  ramię a to miejscem, gdzie podrywał kobiety car Aleksander, a to  spoglądają na nas okiennice domu, gdzie Katarzyna Bagration, wdowa  po generale Piotrze Iwanowiczu Bagrationie, zabitym pod Borodino w  wielkiej bitwie kampanii 1812 spoglądała na mizdrzącego się do niej Metternicha i Talleyranda. I nie czuć już nieprzyjemnego zapachu stajni dla kilku tysięcy koni, jakie w tym miejscu utrzymywał przez wieki dwór austriackiego cesarza, a tam gdzie dziś stoi pomnik wielkiej cesarzowej Marii Teresy, plączą się między zwiedzającymi wspomnienia dawnych epok spoglądających na siebie z przepięknych budynków Muzeum Historii Sztuki i Muzeum Historii Naturalnej. Polskich akcentów w stolicy Austrii też co niemiara. Nic, tylko oddychać i chłonąć wszechobecną tam historię.

Muzycznie – niech towarzyszy nam Johann Strauss II – autor słynnego walca Nad Pięknym Modrym Dunajem. Dziś proponuję uwerturę do operetki Zemsta Nietoperza. Dyryguje Herbert von Karajan.

Read Full Post »

… Wszystkim odwiedzającym: Tym, którzy wpadają tu regularnie i dla Tych, co przez przypadek zabłądzą na strony Klasycznej Niedzieli.

Po nocy z utworami, do których sporo z nas by się nie przyznało, że ich słucha, na poranne śniadanie zapraszam wyjątkowo do włączenia telewizora. Symfonicy wiedeńscy, pod dyrekcją Georges Prêtre zagrają bardzo chłodzący zmysły koncert w sali Wiener Musikverein. Jak zwykle poświęcony rodzinie Straussów, jak zwykle z pięknymi walcami. Warto, jak zwykle zresztą …

Program 2 TVP. Zapowiedź 12.05, koncert 12.15.

Miłego popołudnia. I znakomitej muzyki (płyt i koncertów) w 2010 roku. Zwłaszcza muzyki klasycznej.

Read Full Post »