Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘XVII Konkurs Chopinowski’

Charles Richard-Hamelin. Nie byłem jego fanem, jakoś nie ujął mnie swoimi interpretacjami we wcześniejszych etapach. Ale – jako jedyny wybrał na finały koncert fortepianowy f-moll op. 21. Wszyscy (no sorry, ale tak to wygląda) jak takie … idące za stadem zwierzaki zamierzali grać (i zagrali ostatecznie „jedynkę” czyli koncert e-moll op. 11), tylko Richard-Hamelin rzucił wyzwanie przesądom i mitom (że niby konkurs można wygrać tylko koncertem e-moll).

Zagrał pięknie, młodzieńczo, ekspresyjnie i błyskotliwie. Larghetto, ta ulubiona przeze mnie część chopinowskiego dzieła zabrzmiała tak, że czapki z głów. Allegro vivace faktycznie było vivace. Ta radość, brak wyrachowania, po prostu ideał. Wszystko, co wcześniej pomyślałem sobie o Kanadyjczyku tym jednym koncertem wymazał niczym gąbką z tablicy. Oj, bardzo mi się podobało, ale… cóż – ten koncert Chopina jak dla mnie daje na starcie pianiście +10 do każdej oceny.

A pozostali? Grali. Tyle wystarczy.

Kto wygra? My. Mieliśmy piękny październik z muzyką Fryderyka Chopina. Sporo osób nagle uznało, że „jednak lubi te nuty”. A werdykt? Będzie jaki będzie.

Read Full Post »

Dziś kolejny dzień przesłuchań finałowych XVII Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Artyści: Eric Lu (który we wcześniejszych etapach grał ładnie, ba, nawet można powiedzieć, że pięknie i na finały zasłużył, ale specjalnie jakoś to mnie nie porwał) z USA, Szymon Nehring (jedyny Polak wśród finalistów) oraz Georgijs Osokins, pianista z Łotwy (który ekspertów w studiu TVP Kultura i radiowej Dwójce wprowadzał swoimi występami w jakiś amok).  Słowem: bardzo różni artyści, prezentujący odmienne style gry. Podobnie jak wczoraj byłem przekonany, że ta najbardziej wyrazista postać – czyli Łotysz – będzie przysłowiowym killerem całego show. Że wyjdzie i zagra tak wyśmienicie, jak  choćby pamiętnego Poloneza As-dur op. 53. Że przyćmi poprzedników i tyle ich będziemy widzieli (pamiętali).

Nic bardziej błędnego. Wspaniale, po prostu wyśmienicie rozpoczął Eric Lu. Cofam wszystko, co złego o nim wcześniej sobie pomyślałem. Tak lekko, wdzięcznie, z wyczuciem i natchnieniem, jak wykonał koncert e-moll nie zagrał jeszcze na tym konkursie żaden pianista. I choć Kate Liu z wczoraj zdecydowanie nie przebił, to na podium zasługuje. Zaraz za Kate. Minimalnie przed Aimi. A Nehring? Cóż. Zachwycił ekspertów. Mnie nie. Jakoś tak walczył z fortepianem, miałem wrażenie, że orkiestra dawała mu fory tam, gdzie mógłby mieć braki. Poprawnie, lepiej niż Chorwat, lepiej niż Koreańczyk z wczoraj (ale dodatkowe punkty ma za pochodzenie). Widocznie spięty, zbyt zgarbiony. Jest finalistą. I to dla niego wystarczająca nagroda.

I na koniec Łotysz. Znowu ta sama sceniczna poza: marynarka, koszula i pewność siebie. Wyszedł i zagrał. I trochę przekombinował. Konkursu nie wygra się zmieniając tu i ówdzie wykonywane dzieło. A koncert e-moll w jego wykonaniu brzmiał inaczej. Jakby mroczniej, chwilami ciężej. To taki romantyzm, w którym Król Olch już zabrał co jego i nie można liczyć, że ktoś nas zratuje przed widmami strzyg i upiorów. Tu inaczej, tam inaczej i … choć słuchało się tego znakomicie, to bardzo, ogromnie się zdziwię, gdyby Osokins wygrał konkurs. Myślę, że nawet jeśli Jury dopuszcza myśli o swobodzie wykonawczej, poszukiwaniu nowego brzmienia, to łotewski pianista poszedł o jeden krok za daleko. Za takie granie nawet należałoby mu się standing ovation, ale… nie na Konkursie.

Jak powinno się grać ten koncert? Ano tak:

Read Full Post »

Posługując się terminologią sportową – 1:0 dla Azjatów. Chorwacki pianista zagrał słabo jakoś tak bez przekonania, bez czucia melodii. Zagrał jak Julianna Awdiejewa pięć lat temu. Za to koreański pianista Seong-Jin Cho wypadł o niebo lepiej. Mam nadzieję, że nie najlepiej.

Teraz Aimi Kobayashi (pamiętam jej występ 5 lat temu w Auli UAM), a po niej Kate Liu. Mam nadzieję, że któraś odważy się zagrać koncert f-moll. Za niego ma u mnie każdy +10 do wszystkiego.

Słuchamy…

Read Full Post »

… ilekroć słucham tego wykonania, jakoś tak zastygam oczarowany…

Ach, cieszymy się, że Amerykanka przeszła do kolejnego etapu…

Read Full Post »

plakat

Read Full Post »

IMG_89642015 rok (czyli taka okrągła data). Październik (bo w tym miesiącu przypada kolejna rocznica śmierci Kompozytora). A skoro tak, to zaczynamy. Dziś koncertem inauguracyjnym (Martha Argerich, Nelson Goerner) rozpoczynamy najważniejsze wydarzenie muzyczne października br. (tak tak, nawet koncert Dave Matthews Band w Gdańsku tego nie przebije). XVII Konkurs Chopinowski. 81 uczestników (w tym 15 Polaków) z 20 krajów (no, dwa kraje mają tego samego reprezentanta). Jurorzy o bardzo znanych nazwiskach i … to wszystko w nowej rzeczywistości XXI stulecia. Transmisja radiowa, transmisje telewizyjne, aplikacje na smartfony, komputery, tablety… lodówki (no dobra, póki co przesadzam).

Na początek, dziś wieczorem zagra Pani Juror Martha Argerich. Ale muzyki Fryderyka nie usłyszymy. Zamiast tego zabrzmi specjalnie na tę okoliczność napisany przez Krzysztofa Pendereckiego Polonez na orkiestrę symfoniczną – utwór zamówiony przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina dla uświetnienia inauguracji. Poza tym zabrzmią dwa koncerty fortepianowe kompozytorów z Chopinem niewątpliwie związanych. Naszego wielkiego pianisty Ignacego Jana Paderewskiego koncert fortepianowy a – moll op. 17 oraz artysty, który na fenomenie naszego Frycka poznał się jako pierwszy (słynne „Panowie czapki z głów, oto geniusz” z Allgemeine Musikalische Zeitung z 7 XII 1831). Usłyszymy dzieło Roberta Schumanna: koncert fortepianowy a – moll op. 54.

A potem zmagania pianistów i radocha dla melomanów. Cudny ten październik.

Dziś warto zajrzeć do (i posłuchać zarazem) TVP Kultura. O 19.50 zacznie się transmisja inauguracji. Dwadzieścia minut wcześniej radiowa Dwójka rozpocznie swoją audycję. Koncert o 20.00. Nie przegapcie…

Pełna lista transmisji Dwójki w linku.

Read Full Post »